poniedziałek, 23 listopada 2009

Epic Legend: Rozdział I cz. 2

Jeszcze z nowinek i nowików:
- Przeżyłam poneidziałek :D
- Dowiedziałam się, że jestem niezłym materiałem na medycynę.
- Przeżyłam poniedziałek :D
- Kordian jest w domu Waryjatów.
- Wszem i wobec oświadczam, iż zbieram pieniążki na flet poprzeczny.

A teraz kolejna dawka Epic Legend :)

- Na czym to ja? - Stefani słuchała cierpliwie swego małżonka zaciągając się papierosem.
- Na tym, że umierasz - rzekła z politowaniem.
- Tak... Oto nadeszła godzina, w której przyszło mi spełnić dług...
- Jaki dług do ciężkiej cholery?!
- No miał mój ojciec, który nie był rolnikiem, który był synem twojej ciotecznej ciotki ze strony...
- Co miał? - zapytała zniecierpliwiona Stefani.
- Miał kozę!
- Kozę?! Och nie! ON...! - zabrakło jej tchu w piersiach. - Nie mówisz poważnie!
- Otóż tak - Lars kiwnął głową, a następnie ukazał swe wampirze kły. Kubusiowi ze zgrozy gałki oczne wyszły na wierzch. W całym pokoju zrobiło się niewyobrażalnie ciemno i mroczno. Za oknem rozległ się grzmot, a błyskawice dawały tak bardzo, iż praktycznie tylko one, błyszcząc straszliwie za okienkiem, były jedynym żródłem światła.
- Ekhem... - Stefani machnęła dłonią przerywając epicką scenę. Następnie podeszła do swego kochanka, ssącego kciuk. Robił tak zawsze, kiedy miał się zmoczyć.

1 komentarz:

  1. xDDDDDDDDDDDDDDDDD piszczie dalej! napiszcie ksiazke to zarobicie fortune. Ostatnie zdanie mnie rozwalilo xD

    OdpowiedzUsuń