<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-7622185636775386589</id><updated>2011-09-14T18:25:15.534+02:00</updated><category term='Kharas'/><title type='text'>Welcome in the world of Kharas!</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Lesia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15144810522721186697</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/S4pK9R9pAdI/AAAAAAAAADY/3qaqMm3dbXM/S220/photo-2089.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>79</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7622185636775386589.post-4977268326274251333</id><published>2010-11-29T22:25:00.001+01:00</published><updated>2010-11-29T22:25:15.124+01:00</updated><title type='text'>The Dandy</title><content type='html'>Gdyby nie wrodzone lenistwo, to byłabym kujonem.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7622185636775386589-4977268326274251333?l=kharas-lesia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/feeds/4977268326274251333/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/11/dandy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/4977268326274251333'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/4977268326274251333'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/11/dandy.html' title='The Dandy'/><author><name>Lesia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15144810522721186697</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/S4pK9R9pAdI/AAAAAAAAADY/3qaqMm3dbXM/S220/photo-2089.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7622185636775386589.post-7737136782810858185</id><published>2010-11-15T22:32:00.000+01:00</published><updated>2010-11-15T22:32:36.874+01:00</updated><title type='text'>Pieśń o Rycerzach z Czantorii</title><content type='html'>Jutro na 7.10. Jutro 3h bioli UE, 2h fizy i 3h angola ze szczypta niemca pomiędzy, a także chemia. Pono pani się o mnie martwiła. Miło z jej strony. Martwić się o kogoś, kto nie idzie do szkoły, bo tam nie uczą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kawa. Herbata. Muzyka.&lt;br /&gt;Kolejna dawka weny twórczej? Być może. Na razie tworzę kolejną wklejkę. Coś z tego będzie. Czuję to. A wtedy pójdę dalej i zmierzę się z kolejnymi trudnościami. Aż przyjdzie matura. A po maturze zacznę kolejny chyba jeszcze bardziej zajebisty projekt. Taki totalny miszmasz. Połączenie smaków z całego świata. To będzie coś. O ile nie spieprzę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No cóż. Jutro termochemia. Wezmę Rysiowy zeszyt. Zrobię przy okazji parę zadanek :) Chemia odpręża. Odpręża wtedy, kiedy rzygam biologią. A ja ją odtrącam. Biologię chyba też... No cóż. Wierzę, że będzie lepiej. Musi być. Byle nie zamienić teraźniejszości na rozwiązywanie pasjansa na komputorze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Heavenly Perverse. Już czas.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7622185636775386589-7737136782810858185?l=kharas-lesia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/feeds/7737136782810858185/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/11/piesn-o-rycerzach-z-czantorii.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/7737136782810858185'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/7737136782810858185'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/11/piesn-o-rycerzach-z-czantorii.html' title='Pieśń o Rycerzach z Czantorii'/><author><name>Lesia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15144810522721186697</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/S4pK9R9pAdI/AAAAAAAAADY/3qaqMm3dbXM/S220/photo-2089.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7622185636775386589.post-5354839915854562013</id><published>2010-10-21T14:47:00.000+02:00</published><updated>2010-10-21T14:47:53.592+02:00</updated><title type='text'>Warduna</title><content type='html'>Dzisiaj był kryzys. Wczoraj również. Po co żyć, aby żyć? Robić coś, po to aby w przyszłości móc robić coś innego bez względu na to czy nam się to podoba czy nie, czy będzie dawało nam szczęście? Po co myśleć o przyszłości, roztkliwiać się nad przeszłością..? A potem zdajemy sobie sprawę że czas mija... minął... Jeszcze tyle można było zrobić.&lt;br /&gt;A jeśli. Po tych 10 latach zdam sobie sprawę, że to nie to? 10 lat życia wywalonych do kosza. W imię czego? Braku problemów? Kiedy to sprawia mi problem? Uciec od jednego, aby mieć kłopot z drugim. Robić coś, bo "trzeba". bo jak nie to.. co? Problem za problemem. Taka jest istota życia. Zgadzam się na to. Nie może być za łatwo, ale po co mam robić coś, czego nie lubię, co nie napawa mnie dumą, zadowoleniem, by w ewentualnej przyszłości nie mieć problemów? Pomijając fakt, że pewnie pojawią się inne. I to mnie irytuje. Ja wciąż muszę. Bez względu na to czy chcę. Musisz, bo musisz. "Kocham cię, choć mnie denerwujesz" Kolejne cudowne słowa, "cudownego" ojca, który myśli, że wie więcej i lepiej. Znów odzywa się w nim Supertata, którym nigdy nie był i nie będzie. Uwielbiam te słowa. Uwielbiam jak ktoś mnie zbywa. Zazwyczaj mam ochotę coś rozwalić, pierdolnąć czymś z całej siły.&lt;br /&gt;Jakby jego życie było udane. Sam wiele rzeczy spieprzył i wciąż to robi. Nie wiem. Myśli, że tego nie widzę? Że jest dla mnie autorytetem? Osobą, którą zawsze chciałam, poznać? Mam gdzies takie rady. Tłumaczenie mi, że czegoś nie wiem, bo tego nie przeżyłam. Przeżywam coś teraz. O czym on najwyraźniej nie ma pojęcia.&lt;br /&gt;Ależ oczywiście. Zwalmy wszystko na hormony, okres "buntu" czy zielone krasnoludki grasujące w pokoju. To nie zmienia faktu, że czuję się parszywie i nie mam wsparcia od nikogo. Wciąż tylko wysłuchiwanie, co TRZEBA, co MUSZĘ, czego "chcę". "Spójrz na brata." Patrzę na niego. Widzę spieprzonych 7 lat życia. Mam uczyć się na błędach. Moje wewnętrzne Ja, mówi mi że nie mam tego powtórzyć. I nie chcę. Chciałabym móc robić coś dla siebie. Ale.. coś mnie wstrzymuje, nie wiem. Nie potrafię. A dni przemijają... Nie rozczulam się nad utratą życia, tylko nad tym jakie ono jest. Czy była kiedyś taka rzecz, z której byłabym tak serio dumna? Cóż.. w sumie jest. Ale nie istnieje. Nie w formie "namacalnej". To wciąż zlepek myśli, obrazów, zdarzeń. Które oczywiście są tylko mi dostępne.&lt;br /&gt;Nie mogę pogodzić się z tym, że muszę wybierać pomiędzy dwoma upierdliwymi rzeczami tak, aby wybrać tę najmniej upierdliwą. Bo jaka może być radość z jedzenia takiego "cukierka"?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nuży mnie wymyślanie pozytywów, podczas gdy rzeczywistość wciąż jest taka sama. Nie oznacza to, że zmienię nastawienie, bo to jest jeszcze mniej sensowne.. I tak uważam że życie do największy dar. Kiedyś pewnie zaczęłabym myśleć, jak by tu siebie skrzywdzić. Teraz... cóż... słucham muzyki, która mnie odpręża, bawię się gitarami, na których gra czasem mi wychodzi, czasem nie. Może to to.. może też nie... Ale chyba najważniejsze jest, że odczuwam jakąś przyjemność, radość. Że choć trochę napełniam się dumą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Greetings&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7622185636775386589-5354839915854562013?l=kharas-lesia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/feeds/5354839915854562013/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/10/warduna.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/5354839915854562013'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/5354839915854562013'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/10/warduna.html' title='Warduna'/><author><name>Lesia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15144810522721186697</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/S4pK9R9pAdI/AAAAAAAAADY/3qaqMm3dbXM/S220/photo-2089.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7622185636775386589.post-4524831753471594708</id><published>2010-10-15T20:55:00.000+02:00</published><updated>2010-10-15T20:55:34.782+02:00</updated><title type='text'>Eluveitie - zdjęcia</title><content type='html'>Wiem wie... wyglądają mizernie. Aparat w mojej komórce jest lekko poharatany gdyż nieuważnej Lesi dosyć często nokia spadała na ziemię.&lt;br /&gt;W dodatku tłum, i to całkiem ruchliwy tłum uniemożliwiał robienia ostrych i dobrych jakościowo zdjęć. Ale, no są :) Takie jakie są, ale są.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaczniemy od Godnr.universe! &lt;az ale="" blog,="" moje="" mój="" no="" powiedziawszy,="" prawdę="" to="" trudno,="" umieszczać="" wspomnienia="" żal=""&gt;&amp;nbsp;&lt;/az&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/TLiiKiIkNhI/AAAAAAAAAF4/2OMBLL95vE0/s1600/Image1471b.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/TLiiKiIkNhI/AAAAAAAAAF4/2OMBLL95vE0/s320/Image1471b.jpg" width="240" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Eluveitie :)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/TLiifi36xlI/AAAAAAAAAF8/OmBBTX3242A/s1600/Image1480.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://1.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/TLiifi36xlI/AAAAAAAAAF8/OmBBTX3242A/s320/Image1480.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/TLii03VSk7I/AAAAAAAAAGA/9eDKju9EOb4/s1600/Image1481b.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://2.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/TLii03VSk7I/AAAAAAAAAGA/9eDKju9EOb4/s320/Image1481b.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/TLijKgi7vzI/AAAAAAAAAGE/FtTBz_UejQw/s1600/Image1478b.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/TLijKgi7vzI/AAAAAAAAAGE/FtTBz_UejQw/s320/Image1478b.jpg" width="240" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/TLijWvz3S3I/AAAAAAAAAGI/i-RUwoD1tpI/s1600/Image1492b.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/TLijWvz3S3I/AAAAAAAAAGI/i-RUwoD1tpI/s320/Image1492b.jpg" width="240" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/TLijjO8gZ0I/AAAAAAAAAGM/dkb0FSUB1dc/s1600/Image1488b.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/TLijjO8gZ0I/AAAAAAAAAGM/dkb0FSUB1dc/s320/Image1488b.jpg" width="240" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Greetings!&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7622185636775386589-4524831753471594708?l=kharas-lesia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/feeds/4524831753471594708/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/10/eluveitie-zdjecia.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/4524831753471594708'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/4524831753471594708'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/10/eluveitie-zdjecia.html' title='Eluveitie - zdjęcia'/><author><name>Lesia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15144810522721186697</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/S4pK9R9pAdI/AAAAAAAAADY/3qaqMm3dbXM/S220/photo-2089.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/TLiiKiIkNhI/AAAAAAAAAF4/2OMBLL95vE0/s72-c/Image1471b.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7622185636775386589.post-6111886327855295952</id><published>2010-10-13T22:00:00.000+02:00</published><updated>2010-10-13T22:00:37.008+02:00</updated><title type='text'>The Dandy...</title><content type='html'>Słucham tego od 3 dni. I nie mogę przestać. To jest po prostu genialne. Już dawno nie słyszałam czegoś takiego. &lt;no.. essex,="" gienialny="" jest="" jeszcze="" oczywiście...=""&gt;&amp;nbsp;&lt;/no..&gt;&lt;br /&gt;Kolejny plus z pójścia na koncert :) Z chęcią bym poszła kolejny raz. Nawet tłoczyła się przy barierkach otoczona przez trolle, o suchym gardle, drąca japę i robiąca dziwne gesty w stronę muzyków. Było warto. Bo poznałam dzięki temu Godnr.universe! którego demo ma wyjść jakoś jesienią. Muszę przyznać, że się chyba odmetalowiam. No ale cóż ja na to poradzę? Może taka moja natura? :P No ale jak przyjdzie czas na wpierdol, to sięgnę do odpowiednich pozycji :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kupiłam dzisiaj płytkę Eluveitie - Everything remains as it never was. Wydaje mi się że jakościowo jest nie za bardzo. Wszystko jakieś takie przycichawe, zagłuszone. No ale być może po prostu się czepiam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Skale durowe zrobione. Jutro chyba zaczne rozrysowywac sobie pentatonike w durach i mollach... Czas powoli się toczy...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Greetings.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7622185636775386589-6111886327855295952?l=kharas-lesia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/feeds/6111886327855295952/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/10/dandy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/6111886327855295952'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/6111886327855295952'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/10/dandy.html' title='The Dandy...'/><author><name>Lesia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15144810522721186697</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/S4pK9R9pAdI/AAAAAAAAADY/3qaqMm3dbXM/S220/photo-2089.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7622185636775386589.post-8114718655302832660</id><published>2010-10-10T23:12:00.000+02:00</published><updated>2010-10-10T23:12:42.861+02:00</updated><title type='text'>The Dandy - Godnr.universe!</title><content type='html'>Nie kto inny jak duet : Ann Murphy i Meri Tadić, które wywodzą się z Eluveitie. Jak powszechnie wiadomo, w piątek wieczorem odbył się koncert otwierający European Tour. I nie kto inny jak ja i Hanka miałyśmy okazję brać w nim udział :)&lt;br /&gt;Z chęcią bym to powtórzyła. I posłuchała raz jeszcze wszystkich kawałków. To był pierwszy koncert dla Ann i Meri tego typu. Na szczęście polska publika nie zawiodła. Polska publiczność jest wyjątkowa i być może muzycy odwiedzą nas jeszcze raz ^^&lt;br /&gt;Prócz Eluveitie oraz jakiegoś polskiego zespołu, który zagrał Nemo, ku &lt;o dziwo=""&gt; uciesze publiczności, gdyż wszyscy się ożywili, grało Korpiklaani. Stare dobre Korpiklaani. które naturalnie zaczęło "Vodka". Jonne Jarvela posłał mi smile'a. częstował ludzi piwem, wodą i papierosami. I pomimo tego ścisku, oraz trolli które tłoczyły się przy barierkach &lt;my drugim="" hanką="" niczym="" puszce="" rzędzie,="" sardynki="" stałyśmy="" w="" z="" zgniecione=""&gt; to było cudownie. Wyciągnęłam autograf od Meri, mamy fotkę z Chrigelem Glanzzmanem, choć było nam go strasznie żal, bo co chwila ktoś chciał a to autograf, a to fotke :P Niestety &amp;nbsp;żadnego z członków Korpiklaani żeśmy nie złapały. A szkoda :P Może innym razem, bo Jonne pod koniec mówił jakto bardzo nasz wszystkich Polaków kocha.&amp;nbsp;&lt;/my&gt;&lt;/o&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piątek skończył się szczęśliwie :) I dzięki temu był wbrew pozorom miłym dniem. Nie mogę się doczekać aż wyjdzie płyta Godnr.universe. Kupię z pewnością. Mam teraz konto w banku, to mogę szaleć hyhyhy. Ech.. Warto by było poszerzyć płytotekę, gdyż nie za bardzo mam się czym pochwalić, w przeciwieństwie do zasobów na dysku twardym. Ale ci..! Ja tylko pożyczam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak zwykle koncert dał mi kopa :) A kawałek The Dandy natchnął niesamowicie i jakoś pokierował moją ręką. Kolejna wersja Natalie, ale to dobrze. Cokolwiek by to nie było, byle do wykształtowania jakiegoś stylu.&lt;br /&gt;Odn. gitary, to będziemy się uczyć skal. Z tego co widzę, to nie jest to zbyt skomplikowane. Może w końcu czegoś się nauczę na tej gitarze. Fajnie by było umieć też teorię muzyki Coraz bliżej do swoich niewykształconych marzeń...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tyle na dzisiaj. Nie chce mi się opowiadać, bo to zbyt męczące. Jutrzejszy dzień będzie dosyć trudny, no ale niech stracę. Jest mi to obojętne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Greetings&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7622185636775386589-8114718655302832660?l=kharas-lesia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/feeds/8114718655302832660/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/10/dandy-godnruniverse.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/8114718655302832660'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/8114718655302832660'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/10/dandy-godnruniverse.html' title='The Dandy - Godnr.universe!'/><author><name>Lesia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15144810522721186697</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/S4pK9R9pAdI/AAAAAAAAADY/3qaqMm3dbXM/S220/photo-2089.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7622185636775386589.post-1328113684923280589</id><published>2010-10-07T21:14:00.000+02:00</published><updated>2010-10-07T21:14:35.250+02:00</updated><title type='text'>Rok pański ... 2010 etc etc</title><content type='html'>Puf! Znów piszę :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dużo się dzisiaj działo. No.. może nie dużo, ale dzisiejsze zdarzenia (min) sprawiły, że dostałam takiego wewnętrznego kopa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zacznijmy od szkółki.&lt;br /&gt;Na jutro muszę coś napisać w formie konspektu. Nie chce mi się. Ale pewno gdy skończę pisać tę notkę, to nadrobię zaległości. Prócz konspektu powita mnie sprawdzian z matmy. Kombinatoryka. Awesome. Umiem to robić... po swojemu. I odnoszę wrażenie, że inaczej to się nawet niespecjalnie da. No trudno.&lt;br /&gt;Dzisiaj szliśmy na 7.10 aby odczytać robione z chemii zadania. Ta.. Dostajemy taki przyjazny pliczek przyjaznych 500 zadań. Maja być gotowe na za tydzień. Całe. Wszystkie. Co do jednego pieprzonego zadania. Sama idea robienia tego cuda nie jest zła. Ale komu się chce po raz 10-ty pisać konfigurację magnezu? 1s2 2s2 2p6 3s2.... i znów 1s2 2s2 2p6 3s2.... oo... znowu... 1s2 2s2 2p6 3s2... o... patrz... tym razem "Napisz konfigurację jonu Mg2+" awesome... 1s2 2s2 2p6....&lt;br /&gt;No nic. W każdym bądź razie sprytna III a postanowiła zaopatrzyć się w tę samą książeczkę z której pani bierze zadania, zrobić zdjęcia &lt;co do="" i="" lesi="" należy="" pomysłów="" roberta=""&gt; oraz wysłanie ich na pocztę klasową. Tylko niektórzy skorzystali, a dzisiaj spotkałam się z pełnymi wyrzutu spojrzeniami, gdy ok. godziny 7 oznajmiłam że zadania były na poczcie. No cóż. Teraz będą wiedzieć.&amp;nbsp;&lt;/co&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj w szkole prócz chill outowej godziny chemii były 2h chill outu na matmie, męczarnia na polskim &lt;to i="" jest="" męczy="" upierdliwe="" w="" zwyczajnie="" świecie=""&gt; oraz kolejne 3h chill outu. Na historii zasypiałam. Potem była kolejna godzina chemii. Jeje. Skończyliśmy omawianie pierwiastków, wchodzimy w chemię organiczną. Nasza Pani złapała fazę i że tak powiem na chemii było ziomalsko. Czułam się jak na podstawie. Robert jak w przedszkolu. Imho chemica powinna wiedzieć coś więcej o amal.. alam amalama... czy raczej o amalgamatach, jak jej podpowiedziałam nieśmiało, niż to że były wykorzystywane w stomatologii. HALO! Amalgamaty są wykorzystywane w elektrochemii do otrzymywania litowców! Powiem tak. Podręcznik w porównaniu do tych lekcji nadaje się świetnie jako materiał do kolokwium na jakiś studiach chemicznych. Lekki żal, owszem, no ale co robić. Przynajmniej oceny będzie łatwo zebrać.. &lt;dziecko 2,="" 3="" 6,="" aby="" był="" dla="" do="" dobry="" gimnazjum.="" kolo="" który="" kuło="" napisać="" po="" prosty="" się="" sprawdzianik,="" to="" tylko="" wstało="" zasnęło=""&gt; Dostałam 5 oczywiście, nie chwaląc się. Byłby max, niemal. Gdyby nie pierdoły. No trudno.&amp;nbsp;&lt;/dziecko&gt;&lt;/to&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nom nom nom nom nom. Ten wspaniały utwór, jakże bardzo spodobał się Oli Wu. :D Upierdliwiam jej życie przy każdej możliwej okazji. Dzisiaj wpadliśmy na wspaniałomyślny pomysł, aby przerobić ten kawałek, nagrać i jej wysłać. Spróbujemy zrobić z tego taką fajną metalową wersję. :&amp;gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z nowinek muzycznych... Znów sięgam po Nyra. Do UG trza ćwiczyć w końcu. Bluesik. :) I przyjdą nowe taby na następnej lekcji... No i.... być może.... będę miała taby do Phono Sapiens i On the Run Kontrusta :D Total awesome.&lt;br /&gt;Ponadto być może za tydzień pobawię się basem. Jeśli z Nom nomem, ma wyjść, to mogłabym się i tą częścią kawałka zatroszczyć. :&amp;gt;&lt;br /&gt;Dzisiejsze "wypożyczone" trofea to Dimmu Borgir, Acturus i Borknagar. Będzie co słuchać, szczególnie gdy zainteresuje się zespołami podobnymi do Warduny :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj jechałam autkiem z mamuśką. Bez ojczulka. Przeżyłyśmy te kilkaset metrów podróży. Będą ze mnie ludzie.Kochana krówka. :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cóż jeszcze... Trza się wziąć za Szarego. Wezmę zeszyt A4 w kratkę, długopis i do dzieła. Jest dużo rzeczy, o które muszę zadbać, ważniejsze niż rozterki wewnętrzne bohaterów. Gdy się z tym uwinę i w miarę opracuje czas to będzie duży problem z głowy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tyle na dzisiaj. :)&lt;br /&gt;Greatings everyone&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7622185636775386589-1328113684923280589?l=kharas-lesia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/feeds/1328113684923280589/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/10/rok-panski-2010-etc-etc.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/1328113684923280589'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/1328113684923280589'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/10/rok-panski-2010-etc-etc.html' title='Rok pański ... 2010 etc etc'/><author><name>Lesia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15144810522721186697</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/S4pK9R9pAdI/AAAAAAAAADY/3qaqMm3dbXM/S220/photo-2089.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7622185636775386589.post-5339914529060129715</id><published>2010-09-26T13:36:00.000+02:00</published><updated>2010-09-26T13:36:43.715+02:00</updated><title type='text'>Kontrust - Face And Filter</title><content type='html'>Swoją drogą ciekawy kawałek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Postanowiłam się wyżyć. A co!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przez ostatni tydzień byłam w domu. Zrobiłam tyle... No własnie. Niedziela będzie wyjątkowo ciężkim dniem. W dupie biologia, biorę się za chemię. Trza przerobić całą organiczną. Trza przeczytać Jądro ciemności. Trza napisać esej o bzykających się ludziach. Chociaż pracę badawczą mam z głowy. Niby mam, a nie mam. Ach... fotosystemy. Nie wiem za bardzo nic o fotosystemach oprócz tego, że u jednego chlorofil &lt;i&gt;a &lt;/i&gt;ciągnie fale 700 nm a u drugiego chlorof. &lt;i&gt;a&lt;/i&gt;&amp;nbsp;ciągnie fale 680 nm. No i oba się uzupełniają w robocie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W piątek przybył Jaro i nauczył mnie trochę grać w bridge'a. Potem przyszła Hanka i po 18 przypomniało jej się, że rodzice nie wiedzą o tym, że u mnie jest. Zamówiliśmy pizze. Jako że telepizza miała nas gdzieś, postanowiliśmy dryndnąć do Soprano. Przyjechał gigant 0,5m średnica. Kiedy położyłam ją na stoliku, to go w całości zakryła. Hanka zaczęła się panicznie śmiać. Jaro stwierdził, że on coś takiego z kolegą wchłania. Ja jednak pozostanę przy średnich wielkościach. Co za dużo, to nie zdrowo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poprosiłam Roberta o pomoc. Nie chcę tego paskudnego eseju tykać sama. Coś tam zintepretowałam... Jakim trzeba być tumanem, żeby to wymyślić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kot zwiał na 1,5 dnia. Z czwartku na piątek. Myślałam że kopne łobuza. No ale to wciąż moja kochana kicia ^^ Za rok przyjdzie mi się z nią rozstać :( Moja kochana kicia... Ostatecznie znaleziona przez sąsiadkę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Obejrzałam Valkyrie Chronicles do końca. Ostatnie 6 odcinków miało jakiś tam poziom. Łącznie było ich 26. Czyli 20 odcinków o pieczeniu bułki. I na tym zakończmy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chciałam coś jeszcze napisać, ale zapomniałam co :P&lt;br /&gt;However.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Greetigns&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7622185636775386589-5339914529060129715?l=kharas-lesia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/feeds/5339914529060129715/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/09/kontrust-face-and-filter.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/5339914529060129715'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/5339914529060129715'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/09/kontrust-face-and-filter.html' title='Kontrust - Face And Filter'/><author><name>Lesia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15144810522721186697</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/S4pK9R9pAdI/AAAAAAAAADY/3qaqMm3dbXM/S220/photo-2089.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7622185636775386589.post-4137784413670337522</id><published>2010-09-13T21:18:00.000+02:00</published><updated>2010-09-13T21:18:45.438+02:00</updated><title type='text'>Cot</title><content type='html'>Czas wziąć się za chemie i biologię. Głównie za biologię, bo &amp;nbsp;spr mam w środę.&lt;br /&gt;&lt;div&gt;Ale najpierwej takie slodziuchne zdjątko&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/TI54duW1GeI/AAAAAAAAAFw/28x5BOggyXw/s1600/kot.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://4.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/TI54duW1GeI/AAAAAAAAAFw/28x5BOggyXw/s640/kot.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Tak jest. To robi mój kot. kiedy tylko otworze szafę. Wskakuje i taka zadowolona usypia, a raczej pewno by usypiała, bo ją wywalam stamtąd. Wystarczy ze spi na moim lozku, lazi mi po biurku. kiedy sie ucze, jeczy i steczy aby dostac kawalek miecha i zre moje jedzenie.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Kocham tego kota...............&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7622185636775386589-4137784413670337522?l=kharas-lesia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/feeds/4137784413670337522/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/09/cot.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/4137784413670337522'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/4137784413670337522'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/09/cot.html' title='Cot'/><author><name>Lesia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15144810522721186697</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/S4pK9R9pAdI/AAAAAAAAADY/3qaqMm3dbXM/S220/photo-2089.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/TI54duW1GeI/AAAAAAAAAFw/28x5BOggyXw/s72-c/kot.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7622185636775386589.post-2414240218379794427</id><published>2010-09-06T22:30:00.000+02:00</published><updated>2010-09-06T22:30:19.378+02:00</updated><title type='text'>Quan Von la Layeta</title><content type='html'>Dawno nie pisałam. Złapałam nastrój, więc, a co mi tam. Napiszę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szkoła. Powrót na stare śmieci. I wtedy dostrzega się ich urok. &lt;to akuratnie="" nie="" o="" szkole=""&gt;&lt;/to&gt;&lt;br /&gt;W Niemczu było super, jak zwykle. Nocowanie na strychu, poranne hartowanie, aby obejrzeć mecz na grand prix siatkarek. Polki zajęły 6 miejsce. Trudno. Mogły wygrać brąz, ale chyba one nie mogły w to uwierzyć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3 klasa. Matura w maju. Mam rok szkolny krótszy o 2 miechy. Miło. Grzecznie uczę się biologii, chemii &lt;jak książkę="" mam="" w="" łapie=""&gt;, przeprowadzam doświadczenie...&amp;nbsp;&lt;/jak&gt;&lt;br /&gt;A propo. Mamuśka kupiła mi 20 moczarek argentyńskich. Rosły, a raczej trwały dzielnie przez całkiem długi okres czasu. Dotrwały do dzisiaj. I akuratnie dzisiaj się nimi zajęłam. Wywaliłam słój z wodą i zielskiem do umywalki i szukałam TEGO jedynego okazu, który następnie miał zostać poćwiartowany. Okazało się, że prócz moczarek w słoju było coś jeszcze. Małe, słodziuchne śmiaczki, które przemierzały taflę umywalkowej wody do góry dnem. Chciałam im zrobić zdjęcie, po wykonaniu zadania, lecz gdy weszłam do łazienki i zerknęłam do umywalki okazało się.. że ich nie ma. Nasunęło się całkiem niegłupie pytanie. "Gdzie są te ślimaki?" Powolutku cofnęłam się o parę kroków i obejrzałam dokładnie łazienkę. Małych kropek o długości góra 4 mm raczej bym nie obaczyła. Na szczęście wszystkie się znalazły &lt;tak mi="" się="" wydało="" zresztą=""&gt; zakopane w moczarkach. Ech. Skończyły tragicznie w zlewie. Ale to nie jedyni przedstawiciele ślimakowej społeczności w moim małym ekosystemie.&amp;nbsp;&lt;/tak&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz w szkole, jakoś każdy dzień ma sens. No. Można by tak rzec. Bo jak nie chemia, to biologia. Plan mają zmienić. Poniedziałek zapowiada się prześliczny. Koniec codziennych zajęć i spanie. Gdyby jeszcze się wfu pozbyć &amp;gt;.&amp;gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moczarki mnie wkurzają.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pachnie jesienią. Do mojego pokoju wkrada się nostalgia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jutro Omen chce mnie wyciągnąć na śniadanie do Maca. Trza specjalnie wstać o 6:20. Hellyea. Bez entuzjazmu, bo ja lubię spać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niby jakiś koncept na Starszych, ale go brak. Sieczka w mojej głowie. Może coś ruszę. Czas najwyższy. Przynajmniej z Prologu jestem zadowolona.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To tyle. Do zobaczonka kiedyś tam&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Greetings.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7622185636775386589-2414240218379794427?l=kharas-lesia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/feeds/2414240218379794427/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/09/quan-von-la-layeta.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/2414240218379794427'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/2414240218379794427'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/09/quan-von-la-layeta.html' title='Quan Von la Layeta'/><author><name>Lesia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15144810522721186697</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/S4pK9R9pAdI/AAAAAAAAADY/3qaqMm3dbXM/S220/photo-2089.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7622185636775386589.post-2750898038131905101</id><published>2010-08-18T20:12:00.000+02:00</published><updated>2010-08-18T20:12:12.838+02:00</updated><title type='text'>Radogost - Mara</title><content type='html'>Yo yo!&lt;br /&gt;Dawno mnie nie było toteż napiszę coś ciekawego. Mam natchnienie, więc trochę uszczknę weny twórczej którą (mam nadzieję) w całości wykorzystam na Szarego. Obecnie wena idzie na opierdalanie się... cóż.... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moja wia 18-stkowa wyszła ładnie. Kupa rodziny, kupa kasy, którą miałam okazję wydać dzisiaj. Nie pamiętam kiedy ostatnio byłam taka zadowolona. O.. Chyba z pisania Prologu. No nic. Pieniążki poszły na słuchawki Phillipsa, grę która nie chodzi na tym... laptopie (w rzeczywistości podrasowana maszyna do pisania) oraz na książkę, która intrygowała mnie od dawna. Właśnie leży przede mną "Kłopoty w Hamdirholm" Wojtka Świdzidzińskiego, a nuta Radogosta zaostrza apetyt. &lt;br /&gt;Co do płyty Radogosta, to nie wiedziałam że ją kiedykolwiek ujrzę. Miał być to prezent od brata, ale jako że chłopaki coś kręcili nosem,&amp;nbsp; to myśleliśmy że 3 dychy poszły na marne. A tu proszę. Brat przyjeżdża i wręcza mi płytkę. Byłam mile zaskoczona.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Siedzę teraz w Niemczu. Zmiana dobrze mi robi. Mam rowerek, iTrasha i działające słuchawki.Kot wyleguje się na pouchach, laptop doprowadza mnie do szału, a rodzinki baunsują w najlepsze. No i leci grand prix siatkarek ^^ Nie w tym momencie. W tym momencie Polacy przegrywają seta z Brazylią :P Dadzą radę. 2 udało im się wygrać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O tak. Kochana fantastyka. Fantastyka, której me oczęta nie oglądały od pół roku. Być może 337 stronicowa książka wprawi mnie w odpowiedni nastrój :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A we wtorek lody i partyjka Ryzyka. Ale nie we 3 tylko w 6. Będzie rudniej i zabawniej. Rozgrywka będzie się toczyła w nieskończoność.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;31 egzamin z prawa jazdy. Chyba czas zainteresować się testami. Głupio skończyć na samej teorii&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kocham nutę Kontrusta. I ich teksty. no po prostu... Jazda rowerkiem i "On the Run" w uszach to jest to :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Greetings&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7622185636775386589-2750898038131905101?l=kharas-lesia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/feeds/2750898038131905101/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/08/radogost-mara.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/2750898038131905101'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/2750898038131905101'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/08/radogost-mara.html' title='Radogost - Mara'/><author><name>Lesia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15144810522721186697</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/S4pK9R9pAdI/AAAAAAAAADY/3qaqMm3dbXM/S220/photo-2089.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7622185636775386589.post-7425122215479420778</id><published>2010-08-07T12:34:00.000+02:00</published><updated>2010-08-07T12:34:36.648+02:00</updated><title type='text'>Żegnaj Mozillo.</title><content type='html'>Dzisiaj odpalam sobie spokojnie kompa. I krzyczy mi gadu, że nowa wersja i w ogóle jaka zajebista, że mam ściągać itpe, itde. No więc... trochę znudzona kliknęłam magiczny przycisk "aktualizuj" i czekałam aż program zrobi swoje. Nowe gg już na moim kompie. Jeje. Jest jeszcze bardziej kolorowe i beznadziejne niż wcześniejsza wersja. No ale trudno. Niech sobie ono żyje. Utrudnia mi trochę życie, no ale można to przyrównać do jakiejś mikroskopijnej bakterii, która próbuje się przebić przez moją skórę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Następnie postanowiłam się zrelaksować i kliknęłam na pomarańczowo - niebieską ikonkę firefoxa. Już widać, jak szykuje się do startu. Komputor zaburczał agresywnie, napięły się wszelkie kable w jego wnętrzu. Wiatraczek zdawał się szybciej obracać. Już widać było klepsydrę przy kursorze. Już byłam tak blisko. Tak blisko od tej wspaniałej chwili otwarcia witryny na stronie startowej Google. Już już... Dzieliły mnie tylko sekundy od nałogowego rozkoszowania się internetem. I gdy wszyscy (ja i komputor) byliśmy tak blisko, wręcz muskaliśmy palcami otwierającą się stronę witryny.... Klepsydra zniknęła. Pozostał sam kursor. Osamotniony. Maszyneria zwolniła tempa, a ja siedziałam na krześle lekko oszołomiona, powtórzyłam całą operację. Komputer zasapał, lecz jakby skumulował w sobie energię prądu i ponownie przystąpił do działania. Klepsydra ponownie zniknęła ukazując piękno mojej tapety. Nic się nie stało. I wtedy coś do mnie dotarło. Zastanawiałam się, co zrobiłam źle? Coż takiego uczyniłam? Może mój kochany firefox, po prostu nie lubi się z gadu gadu? Jakieś ciepełko napłynęło mi do serca, więc najechałam kursorem na uśmiechające się ironicznie słoneczko i kliknęłam "Zamknij". Następnie nabrałam tchu i znów kliknęłam na lisa. Niestety. Klepsydra jak na złość zniknęła.&lt;br /&gt;Jako że pomimo niedoskonałości Firefoxa, bardzo go lubiłam, postanowiłam zrobić wszystko co w mojej mocy, aby zadziałał. Resetowałam kompa, który resetowania najwyraźniej nie lubi, bo momentami jakby stawał w miejscu i cała maszyneria zastygała pozostawiając na ekranie właśnie samą klepsydrę.&lt;br /&gt;No nic. Bawiłam się w reinstalację Mozilli oraz gadu, jednak i to nie przyniosło skutku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mój nałóg internetowy najwyraźniej sięgnął szczytu, gdyż bez kochanej przeglądarki poczułam się jakoś dziwnie obco w tym cyber świecie. I teraz... dziwnie się czuję. Jednak wiem, że obcość minie i w końcu przekonam się do nowej, bardzo przyjaznej przeglądarki.&lt;br /&gt;Nowej, a starej. Ikonka widniała na pulpicie od zawsze, a jednak jej nie widziałam. Miałam firefoxa, który dumnie prowadził mnie po cyberświecie. Moje kochane lisiątko odeszło z niewiadomych przyczyn, więc musiałam skupić się na czymś innym.&lt;br /&gt;I nie mówię tu o Internet Explorer, żeby była jasność. To nie ta przeglądarka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapewne się drogi czytelniku domyślasz o jaką przeglądarkę mi chodzi. Tak. Dobrze myślisz Google Chrome.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Początki były dosyć oporne, jednak Chrome uśpił moje lęki. Wiele rzeczy jest podobnych jak w mozilli. Zresztą bez przesady. Przeglądarka internetowa chyba nie potrzebuje jakiejś super technologii. Wybrałam motyw do przeglądarki i choć pożegnałam się z kotem z Cheshire, to jednak z nowym motywem mi dobrze. Biel Googlowej wyszukiwarki, też nie razi mnie w oczy. Nie wiem czy wybranie tła było możliwe we wszystkich przeglądarkach, pewno tak, jednak miło mi się otwiera Googla, wiedząc że zaraz nie zostanę oślepiona bielą, lecz mm oczom ukarze się drzewo z devianta. Całość bardzo do siebie pasuje, bo akurat korona obejmuje napis Google, który podświetla się na biało, co daje całkiem przyjemny dla oka efekt.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dość pisania o przeglądarkach :P Z Chroma jestem zadowolona. I co prawda znowu muszę się męczyć z zakładkami, które kiedyś dodałam a teraz nie pamiętam jakie to były, to i tak pasek się szybko zapełnił. A co mi się kiedy przypomni, to dodam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cóż. Żegnam państwa serdecznie.&lt;br /&gt;Czas zacząć zabawę z Google :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7622185636775386589-7425122215479420778?l=kharas-lesia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/feeds/7425122215479420778/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/08/zegnaj-mozillo.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/7425122215479420778'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/7425122215479420778'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/08/zegnaj-mozillo.html' title='Żegnaj Mozillo.'/><author><name>Lesia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15144810522721186697</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/S4pK9R9pAdI/AAAAAAAAADY/3qaqMm3dbXM/S220/photo-2089.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7622185636775386589.post-5897113017587219921</id><published>2010-07-29T23:26:00.000+02:00</published><updated>2010-07-29T23:26:04.142+02:00</updated><title type='text'>Beech Forest</title><content type='html'>Dawno mnie tu nie było. Dawno nie pisałam. Teraz piszę, a co. Może potem napiszę Starszych? W sumie... moje uczucia nawet by się wpasowały do tego co czuć będzie Veronica.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Znowu chcę uciec. A to nowość. Zobaczyć nowe miejsca, poznać nowych ludzi licząc na to by ktoś mnie zrozumiał, albo był moją podporą. Co hormony są w stanie zrobić z człowiekiem. However.&lt;br /&gt;Mieszają się we mnie same nieciekawe uczucia: żal, złość, bezsilność, oraz to że jestem sama pośród tego wszystkiego. Znów nie mogę liczyć na siebie? Niedobrze..... Jest mi gorąco. Gdyby można było to wszystko wyłączyć i odpalić od nowa. Zresetować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wczoraj było nieciekawie. Pobudka o piątej, potem jazda, miasto, wykłady, powrót o 19. Zjadłam kisiel (śniadano,obiadokolację) i walnęłam się do łóżka.&lt;br /&gt;Dzisiaj nawet w miarę. Pomimo osłabienia. Im dalej w las... tym więcej drzew. Finish tego dnia jest po prostu mistrzowski.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zrobiłam sobie dzisiaj zdjęcie swojego ryja. O dziwo. Nawet wyszło. Przynajmniej jest przeze mnie akceptowalne. That's good...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dobra. Popiszę Szarego i lecę spać. Jutro jazda ciąg dalszy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A Pan z Czarnego Nissana już raczej nie powróci. Cóż. Nie pierwszy, nie ostatni.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7622185636775386589-5897113017587219921?l=kharas-lesia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/feeds/5897113017587219921/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/07/beech-forest.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/5897113017587219921'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/5897113017587219921'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/07/beech-forest.html' title='Beech Forest'/><author><name>Lesia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15144810522721186697</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/S4pK9R9pAdI/AAAAAAAAADY/3qaqMm3dbXM/S220/photo-2089.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7622185636775386589.post-7846223911732599301</id><published>2010-06-16T19:56:00.000+02:00</published><updated>2010-06-16T19:56:18.264+02:00</updated><title type='text'>Turisas - Five Hundred and One</title><content type='html'>Iiiiiiii... Nic. :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W pon prezentacja z polaka. yaay.&lt;br /&gt;Odn eko konkursu,co mojego dimona naryswałam - wyróżnienie. :) Dostane długopis o ile się o nieo upomnę. O ile nie zapomnę.&lt;br /&gt;Dzisiaj był wykład o Australii. Prowadził go człowiek suchar. Vilo zachowywało się niestosownie :d&lt;br /&gt;My byliśmy grzeeeeeczni.&lt;br /&gt;W piątek na koncert. Niuta mnie podwozi Niutomobilem :d&lt;br /&gt;Yhm.. A tak w ogóle to czytam Naruta xD&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A. I będę uploadować Szarego tutaj. Hope you like it. I wygłaszać szczere opinie. Może Was to nawet nie interesować &lt;chcę fantasy="" napisać="" rasowe=""&gt; ale jeśli Wam coś nie styka, albo się nie podoba - pisać szczerze. To ważne dla mnie samej i mojej twórczości. Bo kiedyś będę wielkim pisarzem, co zagina rzeczywistość. YEA.&lt;/chcę&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak. Piłam wodę. H2O z dodatekami. ^3^&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Greetings!11&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7622185636775386589-7846223911732599301?l=kharas-lesia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/feeds/7846223911732599301/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/06/turisas-five-hundred-and-one.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/7846223911732599301'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/7846223911732599301'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/06/turisas-five-hundred-and-one.html' title='Turisas - Five Hundred and One'/><author><name>Lesia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15144810522721186697</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/S4pK9R9pAdI/AAAAAAAAADY/3qaqMm3dbXM/S220/photo-2089.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7622185636775386589.post-1959690696282731098</id><published>2010-06-11T18:13:00.000+02:00</published><updated>2010-06-11T18:13:20.287+02:00</updated><title type='text'>Finntroll - Under Varje Rot Och Sten</title><content type='html'>Ucieczka... Ucieczki ciąg dalszy. W to jedno, jedyne w swoim rodzaju miejsce. Nie muszę czytać książek naukowych, aby być no-lifem. Ja chyba już nim jestem. Jestem i byłam od dawna. A może to zwyczajny kaprys wywołany niskim stężeniem progesteronu? A może po prostu mam przewrócone w głowie? Albo po prostu się czepiam?? Może nie robię wystarczająco wiele. Może sama.....&lt;br /&gt;A nie chce mi się. Chyba zaczynam woleć książki. Ta.. Książki. Nic innego mi nie pozostało.&lt;br /&gt;Niby wszyscy znają... a nikt nie zna. Niby wszyscy lubią... a nikt nie lubi...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czegoś zawsze zazdrościłam mojemu bratu. Czasem mam wrażenie, że nie miałam czego. Zresztą nie ważne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jestem znużona. Położyłam się niestety dzisiaj i czuję się paskudnie po tej hm.. drzemce. Nienawidzę zasypiać w ciągu dnia. Najwyraźniej wykończył mnie trochę ten tydzień. Cóż. Kolejne 5h snu.&lt;br /&gt;No i w sumie. Co innego oprócz pójściem spać mogłabym zrobić? Telewizja.. o nie... Prócz telewizji? Nyrek. Ale jakoś mi się nie chce. Może trochę później. Oprócz Nyrka? Książki, które nagromadziłam. Oprócz tego mogłabym coś dopisać... Piszę tu, na blogu. To już JEST sukces. Dawno nie pisałam. Nie miałam czasu. Albo może mi się nie chciało.&lt;br /&gt;Tia.. .gg świeci czerwienią. Pięknie. Zawsze. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To wszystko jest bez sensu :D Albo się ze mną żyć nie da, albo ja kurde nie wiem. A może nie ma we mnie czegoś, co jest w innych? Z drugiej strony. Czy to jest powód, aby się zadręczać? Jak mają cię w dupie, to trudno. Kiedyś będą inni. Ta, Sama w sumie mogłabym coś robić. Ale mi się nie chce. Nie chce mi się na razie niczego. Dlaczego miałoby mi się chcieć? Mam siebie. Mam Nyrka i mam książki. Mam muzykę, mam winampa. Najwyraźniej to jest mi pisane. No trudno.&lt;br /&gt;Ech.. nie mam ochoty na 18. Nie czuję się w obowiązku, aby ją organizować. Nie chce mi się. I to nie jest efekt chwilowej burzy nastrojów. Nie chce mi się od dość dawna. I tak spędzę ją z najbliższymi. Rodzicami i sobą.&lt;br /&gt;Mam walczyć o przyszłość. Zamazaną przyszłość. Chyba zaczynam być obojętna wobec życia. Niespecjalnie mnie bawi. To jest śmieszne. Mam zasuwać przez całe wakacje, aby zdać olimpiadę, dostać 100% z matury z bioli, potem zapieprzać przez całą 3 klasę też dla matury. Na co? Po co? Coraz bardziej myślę nad medycyną. Weterynaria w Polsce stoi w miejscu. Cuuuuuudnie. Wszystkie moje plany szlag trafił. No cóż. Jak byłam święcie przekonana o tym, co chcę studiować (czyli wterynarię) zaczęłam się zastanawiać dlaczego i próbowałam siebie wyobrazić. Słaba perspektywa. Nie chce mi się stać w jakimś maluśkim budyneczku i przyjmować króliki. Może jednak medycyna? Studia w W-wie w takim razie odpadają. Ale chyba każde inne miasto będzie lepsze od Bydgoszczy.&lt;br /&gt;No dobra. Powiedzmy... zostaje w końcu światowej sławy lekarzem... I..... Co? I co z tego? Ta. Nic. Zero emocji. W ogóle nie pociąga mnie to do czego dążę. To jest jakby.. hm.. odrabianie życiowej pracy domowej. Robię, bo muszę. I wybieram przy tym możliwie najlepsze wyjścia, aby wypełnić życiowy obowiązek. Z drugiej strony... Siedzenie w domu i robota w Mc Frajerze totalnie mi nieodpowiada. Zdechłabym. Zresztą. Ileż można siedzieć z samym sobą? Wystarczy, że będę siedzieć te 18 lat. &lt;wątpię, się="" to="" zmieniło="" żeby=""&gt;&amp;nbsp;&lt;/wątpię,&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uhm.................... Niech ktoś to wyłączy.............*___*&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Robić to co się lubi. Chyba nie ma niczego co bym kochała. Samokrytykę mam na wysokim poziomie. Zawsze mi coś nie pasuje. Zawsze sobie dowalam, że mogłabym zrobić lepiej. Zawsze. No dobra. To zobaczymy z ta maturą... Nyrka kocham. To inna sprawa. Jednakże gra na gitarze nigdy, przenigdy nie zastąpi koni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dobra. Lecę popełnić samobójstwo ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Greetings&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7622185636775386589-1959690696282731098?l=kharas-lesia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/feeds/1959690696282731098/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/06/finntroll-under-varje-rot-och-sten.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/1959690696282731098'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/1959690696282731098'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/06/finntroll-under-varje-rot-och-sten.html' title='Finntroll - Under Varje Rot Och Sten'/><author><name>Lesia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15144810522721186697</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/S4pK9R9pAdI/AAAAAAAAADY/3qaqMm3dbXM/S220/photo-2089.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7622185636775386589.post-8446999020959867996</id><published>2010-05-31T16:23:00.001+02:00</published><updated>2010-06-02T14:08:33.389+02:00</updated><title type='text'>Dimmu Borgir - The invaluable darkness</title><content type='html'>Czuje się osamotniona. Przez 3 dni, nie ma nikogo z kim można by było pogadać na gg o czymś normalnym. Teraz uczę się chemii. Uczę się grzecznie wszystkiego....W piątek machnęłam pracę na eko-konkurs, który organizuje nasza buda,  chyba... However... Zdjęcie słabe, robione komórką. &lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/TAO-fyz7pwI/AAAAAAAAAEk/0sDqfbJzWf0/s1600/wulkan.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/TAO-fyz7pwI/AAAAAAAAAEk/0sDqfbJzWf0/s320/wulkan.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;Aczkolwiek całość wygląda właśnie tak. Wątpię aby ktoś docenił moją "artystyczną wizję". Oczywiście nie muszę wspominać, że całość mi się nie podoba. Pomysł fajny, owszem, ale wykonanie pozostawia sobie wiele do życzenia. Całość robiona głównie pastelami, ew. kredką czy prowizorycznie węglem. Dlatego lubię pisać. Zdanie zawsze można zmienić. Całość zawsze można zmienić. Czasem wystarczy mieć pomysł. A w rysowaniu raczej niekoniecznie....&lt;br /&gt;Tak to raczej nic ciekawego się nie działo. A. Koncert w Niemczu w sobotę. Nie było tremy. Stałam na końcu pośród gitarzystów. Co śmieszniejsze, okazało się, że Micha też jest w United Guitars ^^ Pozdrawiamy Misię, która zapewne nie odwiedzi tego bloga, no ale i tak pozdrówmy. Oh my. Nyrek doczekał się swojego pierwszego koncertu. Jestem z niego dumna.&lt;br /&gt;Z biologicznego punktu widzenia spada mi [progesteronu]. Spada i spada... Pogoda jakaś nie ta... Wszystko jakieś takie wyblakłe. Jak kolory mojej pracy tuż obok.&lt;br /&gt;Dzisiaj mieliśmy na polaku wstęp do Młodej Polski. Po lekcji nasunęła mi się pewna refleksja. Mianowicie przyszłość jest destrukcyjna. Biegniemy jak ogłupiali, aby ją złapać. Łapiemy ją tylko dlatego, że daje nam nadzieje, których spełnienia nikt tak naprawdę nie jest pewien. Z czasem nowe wartości odchodzą, zastępują je inne. Czy lepsze? Czy gorsze? Nie wszystkie zmiany wychodzą nam na dobre, nie wszystkie zmiany są złe. Umiar. Chyba najważniejsza granica, o której zapominamy. Nie wyobrażam sobie przyszłości, nie potrafię. Jak czasem coś można sobie wyobrazić, ma się coś w rodzaju... wizji, co dot. przyszłości, tak powiedzmy cień tej przyszłości jeszcze nie mignął mi przed oczami mych myśli. A może rzeczywiście coś w nas pierdolnie? ;&amp;gt; Czasem szkoda mi tego, czasem nie ma to dla mnie znaczenia. Boimy się czegoś, czego nie rozumiemy. Nie rozumiemy przepływu czasu, nie rozumiemy śmierci, nie potrafimy jej sobie wyobrazić. Nie rozumiem przyszłości i dlatego się jej obawiam. Nie w pełni rozumiem śmierć, więc nie jestem w stanie powiedzieć, że mogę nawet i jutro umierać. Czy będę pamiętać to, co przeżyłam tutaj? Jak tak o tym myślę, to trochę mi szkoda... Nawet nie trochę, bo choć to nie jest idealne, to jednak część mnie. Coś z czym dorastałam i pomagało mi dorosnąć. Coś w co wlewałam wszystkie moje uczucia, wszystkie moje wspomnienia, to jest jak kartka papieru, wciąż nowa, która ukazuje mój nastrój. I dlatego to trochę dla mnie ważne. Pytanie pewno co? Tego nie będę pisać na tym blogu. To w sumie z jednej strony osobiste, z drugiej nie, bo dzielę się tym z paroma osobami. Yhm. W sumie to z jedną... Uhm... Obecnie z nikim. W każdym bądź razie jes to jakby dyskusją z mną samą. Czasem relaksuje, czasem męczy, czasem nieznośna biel razi moje oczy. Ale tak naprawdę, tylko TO jest ze mną ciągle. Dzień w dzień, noc w noc. I odnajdujemy się za każdym razem. Ilekroć tego pranę, potrzebuję.&lt;br /&gt;Sposób na samotność? Być może. Nie powiem, że nie. Może nawet sposób na mnie samą. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak trochę odbiegłam od tematu. Najpierw zaczynam o przyszłości, a potem nagle piszę o jakimś CZYMŚ.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Leci Ghost Love Score Nightwisha. Brakowało mi tej kapeli. Wiele rzeczy mi brakuje. Rzeczy bezpowrotnych. Żyjemy na granicy światów. Świata przyszłości i przeszłości. I oba nas niemiłosiernie ranią. Może nie zawsze, być może nie teraz. Ale taka jest moja opinia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A jaka epoka literacka panuje obecnie? Czasy współczesne? Młoda Polska trwała raptem 15 lat. Czasy współczesne.. Rozwój techniki... Wszystko się w sobie kumuluje, aż w końcu pęknie. Nie wiem co piszą współcześni autorzy. Orientuje się w jednym świecie i być może ten nurt jest przypisany naszej epoce...?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niech ktoś to wszystko wyłączy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Greetings.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7622185636775386589-8446999020959867996?l=kharas-lesia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/feeds/8446999020959867996/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/05/dimmu-borgir-invaluable-darkness.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/8446999020959867996'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/8446999020959867996'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/05/dimmu-borgir-invaluable-darkness.html' title='Dimmu Borgir - The invaluable darkness'/><author><name>Lesia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15144810522721186697</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/S4pK9R9pAdI/AAAAAAAAADY/3qaqMm3dbXM/S220/photo-2089.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/TAO-fyz7pwI/AAAAAAAAAEk/0sDqfbJzWf0/s72-c/wulkan.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7622185636775386589.post-2306058915306722494</id><published>2010-05-27T22:09:00.000+02:00</published><updated>2010-05-27T22:09:24.787+02:00</updated><title type='text'>Guano Apes - Diokhan</title><content type='html'>total awesome awesome awesome awesome awesome :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziś był... Dobry dzień.&lt;br /&gt;Z elektorlizy dostałam 2. Ok, trudno, będzie kolejny sprawdzian, damy radę.&lt;br /&gt;Updatowali Fate Stay Night!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :*:*:*:*:*&lt;br /&gt;Updatowali Naruta _^_&lt;br /&gt;Guano Apes - Diokhan! :*&lt;br /&gt;Ogólnie przeżyłam.&lt;br /&gt;Nie było fizyki.&lt;br /&gt;Natchniona :)&lt;br /&gt;No i... książka z chemii przyszła!!!! :D:D:D:D:D Wdzięczy się na półce :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A teraz zrobię coś pożytecznego i nauczę się biologii. Chyba muszę wyhaczyć jakieś ćwiczenia na kostkowanie. Whoever brings the night nie wychodzi mi w odpowiedniej prędkości. Cholerna prawa i lewa ręka, która za prawą nie nadąża, albo z 5 progu nie dosięga od razu do 1. No nic... Trudno. Ćwiczyć trza.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Greetings! :)&lt;br /&gt;Chyba serio w wakacje będę mangę przerysowywać &amp;gt;.&amp;gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7622185636775386589-2306058915306722494?l=kharas-lesia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/feeds/2306058915306722494/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/05/guano-apes-diokhan.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/2306058915306722494'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/2306058915306722494'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/05/guano-apes-diokhan.html' title='Guano Apes - Diokhan'/><author><name>Lesia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15144810522721186697</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/S4pK9R9pAdI/AAAAAAAAADY/3qaqMm3dbXM/S220/photo-2089.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7622185636775386589.post-548429873770652452</id><published>2010-05-21T18:58:00.000+02:00</published><updated>2010-05-21T18:58:06.975+02:00</updated><title type='text'>Manegarm - Mina Faders Hall</title><content type='html'>On tak uroczo krzyczyyy&amp;nbsp; ^w^&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pisać, nie pisać, uczyć, nie uczyć, rysować, nie rysować. A w tym wszystkim niespecjalnie czytać się chce. Gitara załatwiona. Nadgarstki bolą. Lewy sie momentami blokuje, prawy zwyczajnie boli. Nie tylko nadgarstek, gdyż cała ręka. Oj ciężko.&lt;br /&gt;Jestem zmęczona, a tak szkoda mi czasu...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I tym wesołym akcentem zakończę na dzisiaj.&lt;br /&gt;Chyba jednak porobię coś pożytecznego. Czachoqń poczeka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Greetings&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7622185636775386589-548429873770652452?l=kharas-lesia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/feeds/548429873770652452/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/05/manegarm-mina-faders-hall.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/548429873770652452'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/548429873770652452'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/05/manegarm-mina-faders-hall.html' title='Manegarm - Mina Faders Hall'/><author><name>Lesia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15144810522721186697</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/S4pK9R9pAdI/AAAAAAAAADY/3qaqMm3dbXM/S220/photo-2089.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7622185636775386589.post-5895462280915875010</id><published>2010-05-19T22:57:00.000+02:00</published><updated>2010-05-19T22:57:24.237+02:00</updated><title type='text'>Horrory w środowe wieczory...</title><content type='html'>Tak. Jedyne co teraz leci to telewizja.&lt;br /&gt;Dzisiaj kulturalnie po powrocie do domu zapragnęłam pograć na gitarze. Elegancko przestrajam Nyrka na dropa D. Kręcę, kręcę, a tu nagle bach! Nagłe muśnięcie po palcach. Struna e poszła. Poczułam się jak matka widząca, jak jej ukochane dziecko zwala się z huśtawki. Zaniemówiłam i zaczęłam opłakiwać "synka". Uspokoiłam się, zaopatrzyłam w śrubokręt i stworzyłam listę mini zakupów.&lt;br /&gt;Potrzębuję:&lt;br /&gt;*bateryjek alkalicznych 1,5V&lt;br /&gt;* śrubokręcik. - a to na wypadek aby mieć w pokrowcu, jakby nalge przetwrniki przestały działać z jakiegoś powodu :P&lt;br /&gt;Tak mam przetworniki na baterie. Ale ponoć dużo plusów z tego powodu. Nie mam porównania, ale i tak mnię Nyro cieszy :D&lt;br /&gt;Whoever brings the night ciąg dalszy. Tym razem ustawiłam sobie na normalną prędkość. Jest nad czym popracować, ale to nie jest niewykonalne :D&lt;br /&gt;Koeljnym kawałekim był Vicarious. Akuratnie się okazało, że Tool, podobnie jak Nightwish, do dropa przestrojony. Nareszcie zwrotka brzmiała normalnie :P&lt;br /&gt;Jako, że e poszła, tak więc z solówków nici. Jakiś mini tapping w przerwach. Zabawa z metronomem , niestety niezbyt udana :P Kiedyś się tym zajmę.&lt;br /&gt;Kolejnym krokiem była wstawka z Wild Rover Tyra. Coś mi nie pasowało. No tak. Dźwięk na strunie e by się przydał... No ale nic. Pobawiłam się trochę Nyrkiem i zadowolona powiesiłam go na haku :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A jutro,... NIE MA POLSKIEGO! Jeszcze ok. 25h polskiego do przeżycia! Tak! :D Niech żyją matury! :D Ola nawiedziła mnie na gg. Wygadałam się o czachoqniu, mojej nowej maskotce.&lt;br /&gt;Czchoqń jak sama nazwa wskazuje, będzie koniem obdarowanym w lśniącą, śnieżnobiałą czaszkę. Będzie wyglądał jakby się uśmiechał, więc ideolo :D&lt;br /&gt;Czachoqń, to tak naprawdę Letlus - rumak króla Demonów ostatniego kręgu. No ale to akuratnie będę musiała dopracować kidyś. Tak. Letlus vel Czachoqń był, jest, będzie demonem. Jak skończę, naturalnie wstawię na devianta :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Greetings!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7622185636775386589-5895462280915875010?l=kharas-lesia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/feeds/5895462280915875010/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/05/horrory-w-srodowe-wieczory.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/5895462280915875010'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/5895462280915875010'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/05/horrory-w-srodowe-wieczory.html' title='Horrory w środowe wieczory...'/><author><name>Lesia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15144810522721186697</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/S4pK9R9pAdI/AAAAAAAAADY/3qaqMm3dbXM/S220/photo-2089.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7622185636775386589.post-5908722554693860179</id><published>2010-05-18T20:49:00.000+02:00</published><updated>2010-05-18T20:49:06.197+02:00</updated><title type='text'>Miedeaval Babes - Dringo Bell</title><content type='html'>W skrócie: kawałem total awesome. Tego nie da się opisać. To trzeba usłyszeć. Brytyjki są świetne. Będę musiała obejrzeć kiedyś Królową Elżbietę ^^"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj.......... Pierwsze 20 zł! Alleluja! Tak! Stało się. Zarobiłam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziewuszka łapie. Zobaczymy co będzie za tydzień. No ale to trzeba grać. A jak ktoś nie ma gitary.. do dupa :P&lt;br /&gt;Dzisiaj miałam fazę na gitarę. Auć... Moje biedne nadgarstki. Podczas pierwszego kostkowania załamałam się. Gdzie ta wyrobiona niegdyś prędkość?! No ale łapki mnie nie zawiodły. Po czasie wszystko wróciło do normy.&lt;br /&gt;Dzień tańca 1 czerwca. Wesele również. I pakiet z bioli. Dobry Boże...&lt;br /&gt;Ale! Dzisiaj dostałampierwszą 6 w drugiej klasie ^^ I to z biologii. Naciągnięte, ale kit z tym. Ważne, że jest. Niech żyje dyskusja. To w pracy wychodzi mi chyba najlepiej zawsze. :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Weszłam sobie na forum gitarowe. Washburny x50 nadal są popularne. Pewno niezła gitarka. Kiedyś kupie sobie Schectera Demona &lt;wahahaha&gt; Z wajchą... &lt;wahahaha!&gt;&amp;nbsp;&lt;/wahahaha!&gt;&lt;/wahahaha&gt;&lt;br /&gt;Whoever brings the night - zaliczone. Powoli zbliżam się do prędkości 165, jak jest ustawione w gp na ten kawałek. Jestem na 140. Fajnie się to gra. Baardzo ^^&lt;br /&gt;Musze namówić Verenkę, aby coś ze mną zagrała &lt;suodkie oczka=""&gt; Nie daj się prosić pijaweczko :D Mam znajomego informatyka, który śmigał w zespole. Pytał się mnie czy gram w jakimś..&lt;/suodkie&gt;&lt;br /&gt;"Nie jestem wystarczająco dobra" - pisnęło mi się. Odparł, że oni uczyli się grać w zespole. I racja. Pobrzdąkać coś razem jest fajniej, niż samemu przy gp5 &amp;nbsp; &lt;br /&gt;Potem wzięłam się za Frontside'a Prędkość, prędkość, prędkość. Potem tapping. Prędkość, prędkość, prędkość, wyuczenie szarpania strun, prędkość...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A potem weszłam na deviantarta. Zobaczyłam ładne zdjęcie i nasza mnie faza na szkice. W materiałach jest. teraz wystarczy poczekać kiedy się za to wezmę ^^" &lt;br /&gt;Jutro znowu nic nam nie wypada. Masakra. Ej. Chwila. Czyżby nie miało być już spr z fizyki? :D:D:D:D:D Niech żyje ten, kto wymyślił czerwiec i wakacje. A właśnie. Matura z chemii. O ja niedobra.&lt;br /&gt;Lecę obejrzeć maturę i zmierzyć jak nisko szczena mi opadnie jak to zobaczę :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Greetings!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7622185636775386589-5908722554693860179?l=kharas-lesia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/feeds/5908722554693860179/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/05/miedeaval-babes-dringo-bell.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/5908722554693860179'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/5908722554693860179'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/05/miedeaval-babes-dringo-bell.html' title='Miedeaval Babes - Dringo Bell'/><author><name>Lesia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15144810522721186697</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/S4pK9R9pAdI/AAAAAAAAADY/3qaqMm3dbXM/S220/photo-2089.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7622185636775386589.post-5282918089117956348</id><published>2010-05-15T19:32:00.001+02:00</published><updated>2010-05-15T19:34:16.895+02:00</updated><title type='text'>Jelonek - Akka</title><content type='html'>Jesli ktoś lubi brzmienie skrzypiec w bardzo ciekawych wydaniach, polecam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nudny i przygnębiający dzień. Cioteczka miała rację. Brązy są depresyjne, nie czernie.&lt;br /&gt;Nie mam weny twórczej na żaden ambitny tekst. Samo kiedyś przyjdzie. Być może. Czas dokończyć białka i wziąć się za kwasy nukleinowe. Chyba zrobię sobie kolejny kubek miętowej herbaty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smutek, żal, fałszywe łzy. Nie warto do końca kierować się przyszłością, jednak... Jaka ona będzie? Horyzont jest skryty, niewidoczny. Jego rysy są skryte za promieniami Słońca. Pozostają tylko wyobrażenia. Ja osobiście tego sobie nie wyobrażam. Natknęłam się na zdjątko z dzieciństwa i zastanawiam się, co ze mnie wyrosło. Nie warto o tym tutaj pisać. Nie chodzi o to, że siebie nie lubię, bo to nie do końca jest prawdą. Po prostu momentami zachowuje się tak, jak osoby którymi kiedyś gardziłam. To tak, jakby pewne wartości przelatywały mi przez palce i znikały. Zdało by się, bezpowrotnie. Ale na szczęście to nie jest prawdą.&lt;br /&gt;Dzisiaj doszłam do wniosku, że kościół to fajna sprawa. Kościół z małej. Ten z dużej litery dla mnie nie istnieje. Jestem negatywnie nastawiona do duchowieństwa, do ludzi. Hipokryzja ludzka granic nie zna.... To ja pierdole taki kościół. Nie obchodzi mnie kościół z dużej litery. Obchodzi mnie budynek, który wydaje się być zimny, ale&amp;nbsp; wcale taki nie jest. Wiara to kwestia każdej osoby. Mam szacunek dla niektórych księży. W innych przypadkach, chyba szukam na nich haka. Ale w życiu są chwile, kiedy trzeba zejść z władczego, dydaktycznego tonu. Czasem należy po prostu powiedzieć parę ciepłych słów, zamiast ostrego kazania. W obliczu tragedii coś takiego by mnie obraziło. Może nie mam do końca racji, ale wg mnie granica została naruszona.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Qntal - Altas Undas. Cudowny.&lt;br /&gt;Przed chwilą ktoś chciał kupić ode mnie Opla Astrę Combi. Fajnie. Gdybym miała, to pewno bym sprzedała.&lt;br /&gt;I tym o to pozytywnym w miarę aspektem, zakończę dzisiejszą notkę. Białka i kwasy nukleinowe czekają.&lt;br /&gt;Greeitngs.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7622185636775386589-5282918089117956348?l=kharas-lesia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/feeds/5282918089117956348/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/05/jelonek-akka.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/5282918089117956348'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/5282918089117956348'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/05/jelonek-akka.html' title='Jelonek - Akka'/><author><name>Lesia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15144810522721186697</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/S4pK9R9pAdI/AAAAAAAAADY/3qaqMm3dbXM/S220/photo-2089.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7622185636775386589.post-6395945805768974097</id><published>2010-05-07T20:55:00.001+02:00</published><updated>2010-05-07T21:03:44.157+02:00</updated><title type='text'>Kontrust - Personal Rotation</title><content type='html'>Lav crossover :D Ściągnęłam Guano Apes i się ładnie mieszają w Winampie dwa crossovery. Dzisiaj koniec słynnych warsztatów gitarowych. Skutek? Mam pracę XD Yup. Rozmowa w środę, zobaczymy ile, kiedy i w ogóle. Fajno by było. Coś tam to dziecię drogie nauczę. Raczej mnie nie prześcignie w umiejętnościach. Problem tylko jest jeden. TIME. W niemal każdy dzień tygodnia coś.  Pozostaje sobota i wtorek. A szkoła jest upierdliwa.Poza tym, te całe warsztaty wpłynęły na mój stosunek do gitary :) Bardziej mi się chce grać niż wcześniej. A w niedziele na próbę do Roberta :P Przyniosę Nyrka Sylwkowi, co by mógł na aktywnych przetwornikach pograć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Atrakcje na następny tydzień:&lt;br /&gt;spr. fiza - lolz nawet nie wiem z czego i nie chce wiedzieć&lt;br /&gt;spr matma - trygonometria&lt;br /&gt;spr chemia - ogniwa, lolz _^_&lt;br /&gt;kolokwium z fizjologii roślin. Ta. Czwartek będzie odpowiednim dniem na martwienie się o tym. No, środa&lt;br /&gt;mapka gera - cały przemysł. Teraz mam w opisie na gg iż ostro zakuwam. Jak widać :D&lt;br /&gt;i tyla. A na domiar dobrego nasza klasa ma w pon najwięcej lekcji ze wszystkich :D Niektórzy idą na 7.10... Pozdrawiam II grupę ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jutro zacznę zgłębiać tajniki solówków i chyba zacznę pracować nad kostkowaniem. Lesson 1 - tapping. Bo to i ładnie brzmi i szybko. Będę Dżregonforsować ^w^ Warto by było się naumieć na parodię Świeżaków teehee ^w^ ^w^ ^w^ A co! No i tzw. pisk. Dunno know what's this, ale z tego co słyszałam, to chyba wiem o jaki efekt chodzi. PRzyznam iż myślałam, że można ten cały pisk uzyskać dzięki spejcalnemu efektowi a tu pacz. Dobra. Kumpela pisze w sprawie gery. A ja jeszcze coś z bioli chcę poczytać. W pon pytać będzie &amp;gt;.&amp;gt; No i moją pracę badawczą odda _^_ Już widzę te drukowane litery: ZA DŁUGA DYSKUSJA. Yea. Jestem świetlaną boginią fotosyntezy ;D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Greetings ja c'ya!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7622185636775386589-6395945805768974097?l=kharas-lesia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/feeds/6395945805768974097/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/05/kontrust-personal-rotation.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/6395945805768974097'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/6395945805768974097'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/05/kontrust-personal-rotation.html' title='Kontrust - Personal Rotation'/><author><name>Lesia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15144810522721186697</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/S4pK9R9pAdI/AAAAAAAAADY/3qaqMm3dbXM/S220/photo-2089.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7622185636775386589.post-2618755595911745200</id><published>2010-05-06T23:12:00.000+02:00</published><updated>2010-05-06T23:12:16.829+02:00</updated><title type='text'>Kontrust - We Add the World</title><content type='html'>Mała przerwa w czytaniu :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od wt. uczę dzieci a-moll.Wczoraj miałam wrażenie, że same dzieci są tym zmęczone. Ale otóż stała się rzecz niesłychana. Otóż wkurzona postanowiłam wychować młodzież i żeby się w końcu jakiegoś kawałka nauczyli. Postanowiłam nauczyć ich Nirvany. A co mi tam! W F-durem jakoś sobie poradzimy, bo w tym nie trzeba poprzeczki robić zbytnio, a dużej filozofii nie ma. Jakaś trudność może być jeno z biciem.&lt;br /&gt;Moje dwie dziewczyny chodzą do 5 klasy. Chyba... Jedna to taka kruszynka, więc zawsze dawałam jej Esusa. Jako, że jej zbytnio a-moll nie wychodził, w przeciwieństwie do drugiej, która szybko łapie i będzie poginać na gryfie, prosiłam ją uprzejmie aby chwyty sobie ćwiczyła. Natomiast drugą dziewuszkę zaczęłam uczyć Nirvany. Wychodzi jej. Pomalutku, powolutku. Będą z niej ludzie :D Aż tu nagle słyszę cichutki głosik. Odwracam się, a tu ta mała kruszynka, że ona też chce. Szczena mi opadła. Zapytałam nieśmiało jaką gitarę woli. Elektryczną, czy klasyczną. Elektryczna! :D No! To możemy zacząć się bawić. Została dziewuszka trochę po godzinie. Zauważyłam, że nieźle wali w te struny, co mi tam. Niech ma frajdę. No to jedziem. Gryf Nyrka chyba bardziej jej odpowiada. Ok, jedziemy z Nirvaną. Coś rytmu złapać nie mogła, więc postanowiłam nauczyć ją czegoś jeszcze prostszego. Chop Sueya. Nie bawimy się w jakieś bezsensowne bicie. O nie. Tu jest wyższa szkoła jazdy. Ciągle kostkowanie dół - góra - dół - góra - dół - góra. Powoli zaczyna jej wychodzić z przemieszczaniem palców na gryfie. Jest dobrze. Jutro załapie. A jak jej zacznie wychodzić, to zagram z nią i będzie banan na pysku :D&lt;br /&gt;Tak. Cel warsztatów spełniony. Moja druga, powiedzmy pociecha sprawia sobie gitarkę w czerwcu. Jak to to drugie, to nie wiem :P Bo pewno najchętniej by sobie elektryczną sprawiła.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No. A jutro na 8:55, biola, matma, UTP - wegetacja :D A zaraz potem warsztaty. Muszę obczaić czy mi się w pokrowcu zmieści fartuszek. Pokrowiec jest pojemny. Załaduję jutro do niego teczkę z kartkami, zeszyt z matmy, podstawowe przybory licealisty: linijka i długopis, a następnie sru do szkółki. Wolę gitarę mieć przy sobie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z dnia dzisiejszego. Byłam z Jarem w Galerii na billardzie. Skubaniec wygrał ze mną 4:3. W jednej partii dałam mu takiego kopa, mianowicie pod rząd z 4 wbiłam. Szczena mu opadła. Cóż. Czasem mi wychodzi :P Pod koniec w Meczu o Mistrzostwo, już chyba nikomu się nie chciało :P Bille niespecjalnie się toczyły. Trza się kiedyś na kręgle wybrać. Albo raz zagrać w snooka :P Ciekawie by było przyznam.&lt;br /&gt;Po billardzie skoczyliśmy coś przegryźć. W Mc Frajerze nie było niczego ciekawego, więc Dżar wyskoczył z inicjatywą i zaproponował kebaba. Odwróciliśmy się i pewnym krokiem ruszyliśmy do restauracyjki. Nie dawali na wynos. Zamówiliśmy "Kebaba na talerzu". Dobre było. Kiedyś muszę poprosić o mieszany sos :P Cholerstwo trzymało mnie przez cały dzień.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wracam do lektury. Winamp mnie zadowala :D&lt;br /&gt;Greetings!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dżar: Zemszczę się ;)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7622185636775386589-2618755595911745200?l=kharas-lesia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/feeds/2618755595911745200/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/05/kontrust-we-add-world.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/2618755595911745200'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/2618755595911745200'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/05/kontrust-we-add-world.html' title='Kontrust - We Add the World'/><author><name>Lesia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15144810522721186697</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/S4pK9R9pAdI/AAAAAAAAADY/3qaqMm3dbXM/S220/photo-2089.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7622185636775386589.post-217608768008850877</id><published>2010-05-04T01:51:00.000+02:00</published><updated>2010-05-04T01:51:07.561+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kharas'/><title type='text'>Trzy dni przed powstaniem świata - Dzień 1</title><content type='html'>Powiedzmy... prototyp :P Rozpisałam się trochę. Ale dumna jestem. Nawet. Jest to coś jakby wklejka. No. To Southpark i chemia :D&lt;br /&gt;Here we go:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;Dziewięć istot ubranych w ciemne togi siedziało na korzeniach ogromnego drzewa. Drzewo to o rozłożystych gałęziach, pięło się powoli ku górze, chcąc dosięgnąć gwiazd. Potężne korzenie zanurzone były w Wodzie, która ciągnęła się i ciągnęła, obejmując każdy możliwy punkt na horyzoncie. Dziewięć istot grało wolną melodię. Melodię tak dziwną, iż każdy słyszał ją inaczej. Momentami zdawało się, iż dźwięki w ogóle się ze sobą nie łączą, że wszystko tworzy jeden wielki chaos, którego krzyk mknie wzdłuż Drzewa i Wody. Zaraz potem całość jakby cichła, a melodia wyznaczała smutną pieśń, tak piękną, iż nie można porównać jej do niczego w świecie. Utwory, tudzież jeden wielki utwór rozbrzmiewały tuż przy korzeniach Drzewa. Miarowy stukot bębna. Delikatne brzmienie skrzypiec. Gwałtowne śpiewy liry. Tęskny zawód fletu. Radosny śmiech kobzy. Głośny płacz rogu. Delikatny szept harfy. Gniewny krzyk gongu. Cichutki śpiew, niemal niesłyszalny pośród instrumentów.&lt;br /&gt;- Chodź ze mną - powiedziała kobieta do istoty trzymającej flet. Postać odjęła instrument od ust, pokornie wstała i ruszyła tuż za kobietą, powoli schodząc z korzenia, prosto w spokojną toń wody. Niebawem potem zniknęły. Zaś koncert toczący się na korzeniach Drzewa, trwał dalej, jakby nic się nie stało.&lt;br /&gt;Światło. Szaroniebieskie światło, którego strumień, niczym wodospad spadał ze sklepienia nieba przystrojonego milionem gwiazd i planet. Strumień rozlewał się tuż na posadzkę ułożoną z zimnych kamieni. Wokół światła ustawione w kręgu były postaci o kamiennych twarzach, ubrane elegancko, pełne majestatu. Wszystkie głowy zwróciły się w kierunku powolnego stukotu. W końcu nadeszła. Istota idąca tuż za nią, zdawała się być mara i drobna w tym doborowym towarzystwie. Wszyscy patrzyli na nią ni to z lękiem, ni to z ciekawości. Uważnie oglądali jej ciemną togę, zawieszali wzrok na prostym flecie, który ta trzymała w lewej dłoni.&lt;br /&gt;- Czy jesteś aby pewna? - Spytał siwobrody starzec, który nawet nie raczył spojrzeć na przybyłą kobietę. Jego uwaga spoczęła na niebu. Pragnął całe objąć wzrokiem, nie chciał opuścić ani skrawka, ani gwiazdy, ani planety.&lt;br /&gt;- Zaczynajmy - odparła kobieta, kiedy tylko dotarła do posadzki, na której rozlewało się niebieskawe światło. Zrobiła krok w bok, ustępując miejsca postaci, którą prowadziła. Istota stanęła w blasku światła. Jej ciemna toga nagle stała się jaskrawa. Kolory zmieniały się z biegiem czasu. Momentami tkanina zdawała się nie przybierać jakiejkolwiek barwy, momentami szarzała, tylko po to aby zaraz potem znów oblać się jaskrawymi tonami.&lt;br /&gt;Osoby stojące w kręgu natychmiast cofnęły się o krok, robiąc miejsce. Pozostały tylko cztery osoby, które umiejscowione były z każdej strony istoty. Były nimi kobieta, starzec oraz dwóch młodzieńców. Wszyscy wyciągnęli dłonie ku postaci stojącej skąpanej w świetle.A zaraz potem rozległ się cichy śpiew głosów wszystkich tych, którzy przybyli.&lt;br /&gt;&lt;i&gt;"Czas. Przeznaczenie. Dobro i Zło. Neutralność. Czas. Przeznaczenie. Zło i Dobro. Neutralność." &lt;/i&gt;Postać nagle jęknęła z bólu. Jej krzyk nie było podobny do niczego. Brzmiał niczym wrzask tysięcy demonów z piekieł, niczym żałosny płacz dzieci błagających o pomoc.&lt;br /&gt;&lt;i&gt;"Czas Bólu. Czas Łez. Czas Śmierci. Czas Odrodzenia. Czas Zwycięstwa. Czas Odrodzenia."&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Istota zatoczyła się w miejscu. Przechyliła ciało. Obficie splunęła krwią.&lt;br /&gt;&lt;i&gt;- &lt;/i&gt;Czas odrodzenia... - wyszeptała&amp;nbsp; stłumionym głosem.Następnie runęła na posadzkę i zaczęła zwijać się z bólu. Mięśnie napinały się i rozluźniały. Przeraźliwe krzyki roznosiły się echem po pomieszczeniu. Posadzka pokryła się krwią. Wszystko zdawało się parzyć. Istota wyciągała rozczapierzone dłonie ku górze, jakby cała ta męka spowodowana była szaroniebieskim światłem. Toga zdawała się wypalać ciało. Postać próbowała ją rozszarpać, aby dać odetchnąć napiętemu ciału. Klatka piersiowa drgała gwałtownie.&lt;br /&gt;&lt;i&gt;"Narodzisz się z własnej krwi i bólu. Narodzisz się z własnego cierpienia."&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Istota wierzgnęła tak, jakby jakaś siła przyciskała ją do posadzki, pełnej kolców, które wwiercały się w niewinne ciało. Nieustanne gardłowe krzyki przerywane były urywanym czerpaniem powietrza. Kałuża szkarłatnej krwi się powiększała, brudząc tkaninę togi, nogi, ręce. Flet stoczył się po stopniach posadzki, wypełniony czerwienią. Istota jęczała. W nienaturalnym głosie dźwięczała męka, błaganie oraz ból.&lt;br /&gt;&lt;i&gt;"Powstaniesz z Dobra i Zła. Będziesz mieczem Przeznaczenia. Narzędziem Czasu."&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Istota drgnęła, przewróciła się na bok i splunęła krwią. Coś wielkiego jakby zwaliło się na jej plecy. Dźwięk cierpienia zagłuszył pieśń.&lt;br /&gt;&lt;i&gt;- &lt;/i&gt;Będę - wydyszała istota, a następnie otwarła szeroko swe puste oczy i przewróciła się na bok.&lt;br /&gt;&lt;i&gt;"Powstań z własnego cierpienia. Powstań z własnego bólu. Powstań, aby strzec Równoważni wszechświata."&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;- Powstań... - wyszeptała postać, a następnie skuliła się z bólu. Z drżącej piersi wydarł się ostatni ryk. Ostatni krzyk bólu.&lt;br /&gt;&lt;i&gt;"Służ Stworzycielom świata. Bądź ich mieczem. Bądź ich narzędziem. Bądź ich uczennicą. Bądź ich bólem, ich Odrodzeniem."&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;- Będę... - ozwał się cichy szept. Zakrwawione dłonie rozluźniły się. Podarta toga lśniła czerwienią. Ostatni oddech zalśnił w świetle. Śpiew umilkł.&lt;br /&gt;&lt;i&gt; - &lt;/i&gt;Powstań.&lt;br /&gt;Postać nawet nie drgnęła. Zimne ciało leżało w kręgu krwi.&lt;br /&gt;- Jeszcze raz - ozwał się męski głos. Kobieta westchnęła.&lt;br /&gt;Szaroniebieskie światło jakby drgnęło. Istota drgnęła, poruszyła się. Posłusznie wstała, poprawiła swój strój, a następnie wyprostowana patrzyła przed siebie w pustkę. Całkowicie spokojna.&lt;br /&gt;- Jeszcze raz. - Tym razem wszyscy wokół wyciągnęli przed siebie dłonie i zaczęli śpiewać. Głośniej. Spokojnie, błagalnie. Postać runęła z krzykiem na posadzkę. Ponownie ogromny ciężar przyszpilił ją do pełnej kolców posadzki. Czerwona krew tryskała spod jej ciała, a przeraźliwy skowyt, niepodobny do niczego sprawiał że drgało powietrze.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7622185636775386589-217608768008850877?l=kharas-lesia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/feeds/217608768008850877/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/05/trzy-dni-przed-powstaniem-swiata-dzien.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/217608768008850877'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/217608768008850877'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/05/trzy-dni-przed-powstaniem-swiata-dzien.html' title='Trzy dni przed powstaniem świata - Dzień 1'/><author><name>Lesia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15144810522721186697</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/S4pK9R9pAdI/AAAAAAAAADY/3qaqMm3dbXM/S220/photo-2089.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7622185636775386589.post-8048650252749919742</id><published>2010-05-04T00:07:00.000+02:00</published><updated>2010-05-04T00:07:22.060+02:00</updated><title type='text'>My music</title><content type='html'>Ta... To jest właśnie to. A tak z innej beczki: gitarzysta Frontside'a jest zajebisty &amp;lt;3 The Project Hate pnie się w górę na mojej lastfmowskiej liście. Yay. Vakirauta prześcignęła Essex w ulubionych kawałkach O.O nice.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No. Chemia organiczna? Czy pisanko? Chemia organiczna? Czy pisanko? Limit na South park mi się skończył :P Trza czas spożytkować w odpowiedni sposób. A jest godizna 00.00 Hm... Popiszę chwilę, a potem zaczynamy cukry.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jutro rozpoczynają się warsztaty. Przyjdzie gromada dzieciaków i będzie przysłuchiwać się memu beztalenciu. No nic. Klaudia opracuje 5/3 = 7 kiedyś rozpoczniemy próbę i może wyjdzie. At the meantime: repertuary na kolejne 4 dni:&lt;br /&gt;Smell like teen spirit - proste, dzieciaki dadzą rade&lt;br /&gt;Don't Cry - dadzą radę. Jedyna rzecz z jaką trzeba walczyć to płynna zmiana chwytów, F-dur i wstęp. Czyli ze wszystkim :D&lt;br /&gt;Chop-suey - lekka napierdalanka, w dodatku prościutka, więc dzieciarnia się ucieszy&lt;br /&gt;Nothing esle matter - chwyty. Dadzą radę. Problemem pewno będzie H7 ^^ Bardzo nie lubiłam tego chwytu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiem, za dużo. Ale zawsze jakieś urozmaicenie. Witajcie brzęczące struny :D Możliwym iż trafię na dzieciaki z własnymi gitarami. Jedno takie warto by było mieć, gdyż uczniak raczej nie będzie zachwycony grą na akustycznej, z kolei gdy dam mu elektryka, to ryknie i stęknie ten, który dostanie Esusa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Yea... A potem do domu i przygotowania do Dżarprezy. Chyba tyle na dzisiaj. A nie..&lt;br /&gt;Dzisiaj spotkałam się z Roksaną. Łaziłyśmy po osiedlu w chłodny i wietrzny wieczór, zażerając lody i gadałyśmy o tym i owym. I nagle Roksana ogląda się i zaczyna się brechtać. Odwróciłam głowę zaciekawiona. Szedł facet. Facet, który minął nas sekundę wcześniej. Szedł a za nim powiewał biały ogon, czytaj papier toaletowy. Papier toaletowy długości koło 0.5 m, który wywiawał z jego spodni. Popłakałyśmy się ze śmiechu. Myślałam, że takie rzeczy się dzieją tylko w kreskówkach. A tu patrz ^^ Biała flaga, szeleszcząca, a facet wkroczył do sklepu. Ała.... :D Biedny facet. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Greetings&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7622185636775386589-8048650252749919742?l=kharas-lesia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/feeds/8048650252749919742/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/05/my-music.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/8048650252749919742'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/8048650252749919742'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/05/my-music.html' title='My music'/><author><name>Lesia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15144810522721186697</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/S4pK9R9pAdI/AAAAAAAAADY/3qaqMm3dbXM/S220/photo-2089.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7622185636775386589.post-8071350785377195723</id><published>2010-05-03T00:11:00.001+02:00</published><updated>2010-05-03T00:12:45.671+02:00</updated><title type='text'>Kontrust - Phono sapiens znów</title><content type='html'>Kapitalny kawałek :D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A dzisiaj? Cóż.. Nic specjalnego. Granie na 27 powoli zaczyna się planować. A pojutrze warsztaty dla dzieciarni z podstawowki. Sweet. Don't Cry, Smell Like Teen Spirit i Nothing Else Matter musi im wystarczyć. Choć to i tak za dużo jak na 4 dni, znaczy 3 dni. Bo to cudo zaczyna się co prawda od wtorku, ale w ów dzień będzie selekcja. Mym zdaniem to jest troche z dupy &amp;gt;.&amp;gt; No ale trudno. Dzieciak potrzyma gitare elektryczną, zainteresuje się czymś. Trza je wychowywać :D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj wpadłam na genialny pomysł. Ściągnąć taba do Whoener Brings the Night. Niby rate było 3,5 ale wg mnnie tab jest całkiem spoko. However czymś się mogę zająć. I chyba mam wyższego skilla w słuchaniu :D Powolutku zaczynam odróżniać chwyty. I tak cud, że odkryłam magicznego taba na wstawke kawałka Świeżo Malowane. Przyznam, rozpiera mnie duma, bo to nawet brzmi.&lt;br /&gt;&lt;div style="color: #eeeeee;"&gt;"&lt;span style="font-family: 'MS Shell Dlg 2'; font-size: 8pt;"&gt;i ty sie dopiero teraz bierzesz za olimpiady&amp;nbsp;??" - text by Jaro zaraz po tym jak mu wyjaśniłam, jakie mam planu odn. pieniążków które wygram (bo jakżeby nie?!) z olimpiady biologicznej :D&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #eeeeee;"&gt;&lt;span style="font-family: 'MS Shell Dlg 2'; font-size: 8pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: 'MS Shell Dlg 2'; font-size: 8pt;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #eeeeee;"&gt;&lt;span style="font-family: 'MS Shell Dlg 2'; font-size: 8pt;"&gt;Pozdrawiamy Jara: Jaro tłum Cie kocha, czci i wielbi.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #eeeeee;"&gt;&lt;span style="font-family: 'MS Shell Dlg 2'; font-size: 8pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: 'MS Shell Dlg 2'; font-size: 8pt;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #eeeeee;"&gt;&lt;span style="font-family: 'MS Shell Dlg 2'; font-size: 8pt;"&gt;Wiem, mam zmienioną czcionkę, ale jestem zbyt leniwa aby kliknąć parę razy myszą. Minuta minęła. Można obejrzeć Southpark do końca. I LOVE KENNY :D Jak nie wiecie co mi kupić, kupcie mi koszulkę z Kennym :D I żeby był na tej koszulce żywy :P&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #eeeeee;"&gt;&lt;span style="font-family: 'MS Shell Dlg 2'; font-size: 8pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: 'MS Shell Dlg 2'; font-size: 8pt;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #eeeeee;"&gt;&lt;span style="font-family: 'MS Shell Dlg 2'; font-size: 8pt;"&gt;A potem, bo jestem baaaaaaardzo grzeczna, pouczę się do olimpiady, tj. poczytam Biologię Villego i porobię notatki. Pozdrawiam Jara. Serio jestem grzeczna :) Będziesz ze mnie dumny.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #eeeeee;"&gt;&lt;span style="font-family: 'MS Shell Dlg 2'; font-size: 8pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: 'MS Shell Dlg 2'; font-size: 8pt;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: black; font-family: 'MS Shell Dlg 2'; font-size: 8pt;"&gt;Greetings tym którzy się uczą :D&lt;/span&gt;&lt;span style="color: black; font-family: 'MS Shell Dlg 2'; font-size: 8pt;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7622185636775386589-8071350785377195723?l=kharas-lesia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/feeds/8071350785377195723/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/05/kontrust-phono-sapiens-znow.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/8071350785377195723'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/8071350785377195723'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/05/kontrust-phono-sapiens-znow.html' title='Kontrust - Phono sapiens znów'/><author><name>Lesia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15144810522721186697</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/S4pK9R9pAdI/AAAAAAAAADY/3qaqMm3dbXM/S220/photo-2089.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7622185636775386589.post-5853713943260772425</id><published>2010-05-01T21:07:00.000+02:00</published><updated>2010-05-01T21:07:01.040+02:00</updated><title type='text'>Kontrust - Phono Sapiens</title><content type='html'>Zespół crossoverovy z Austrii. Miażdży. A kobita (Polka zresztą) ma zajebisty głos. Przypomina mi to Project Hate. :D Sold! :D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Phono sapiens najbardziej mi się podoba. Ze starszego albumu. Nowe kawałki też są niezłe. Inne. Bo ileż można słuchać tych samych zespołów? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="385" width="480"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/auDtI9M2mSo&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/auDtI9M2mSo&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7622185636775386589-5853713943260772425?l=kharas-lesia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/feeds/5853713943260772425/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/05/kontrust-phono-sapiens.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/5853713943260772425'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/5853713943260772425'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/05/kontrust-phono-sapiens.html' title='Kontrust - Phono Sapiens'/><author><name>Lesia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15144810522721186697</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/S4pK9R9pAdI/AAAAAAAAADY/3qaqMm3dbXM/S220/photo-2089.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7622185636775386589.post-6500131290787969130</id><published>2010-05-01T19:45:00.000+02:00</published><updated>2010-05-01T19:45:10.300+02:00</updated><title type='text'>Frontside - Katharsis</title><content type='html'>Have I told you that I love them? :&amp;gt;&lt;br /&gt;Katharsis pasuje do dnia dzisiejszego...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"(...)&lt;br /&gt;Czasami myślę,&lt;br /&gt;że nic nie jest takie&lt;br /&gt;jakim być powinno&lt;br /&gt;takie jak bym chciał&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tyle chcę powiedzieć&lt;br /&gt;Lecz odwagi ciągle brak&lt;br /&gt;Tyle spraw&lt;br /&gt;Miliardy wspomnień&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czemu ja?&lt;br /&gt;Czemu sam?&lt;br /&gt;Nie wiem czy mam siłę&lt;br /&gt;Stawić czoła przeznaczeniu&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak bym chciał&lt;br /&gt;Bardzo chciał&lt;br /&gt;Zatuszować to&lt;br /&gt;Czym stałem się kiedyś&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nadszedł czas&lt;br /&gt;Moja łza&lt;br /&gt;Pogrąża mnie uczucie&lt;br /&gt;Niespełnienia!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A może ja?&lt;br /&gt;A może ja?&lt;br /&gt;Potrzebuje duchowego odrodzenia!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A może ja?&lt;br /&gt;A może ja?&lt;br /&gt;Potrzebuję cielesnego narodzenia!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wolności poczuć smak!&lt;br /&gt;Wolności poczuć smak!&lt;br /&gt;To zmartwychwstanie (zmartwych)!&lt;br /&gt;Moje wspomnienia&lt;br /&gt;pochowali je&lt;br /&gt;Tylko przez moment (moment)&lt;br /&gt;Zakryte milczeniem&lt;br /&gt;Wykreśl z pamięci swej&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zamykam oczy&lt;br /&gt;Spoglądam w głąb swojego serca&lt;br /&gt;(i znów czuję się wypalony)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chciałbym spróbować&lt;br /&gt;Stłumić żal&lt;br /&gt;Tylko nie wiem jak!&lt;br /&gt;Tylko nie wiem jak! (...)"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I tak dalej. Szkoda, że mało tabów krąży w necie. Chciałabym się kiedyś naumieć grać ich kawałki.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7622185636775386589-6500131290787969130?l=kharas-lesia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/feeds/6500131290787969130/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/05/frontside-katharsis.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/6500131290787969130'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/6500131290787969130'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/05/frontside-katharsis.html' title='Frontside - Katharsis'/><author><name>Lesia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15144810522721186697</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/S4pK9R9pAdI/AAAAAAAAADY/3qaqMm3dbXM/S220/photo-2089.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7622185636775386589.post-8571777748602071877</id><published>2010-05-01T01:36:00.000+02:00</published><updated>2010-05-01T01:36:26.495+02:00</updated><title type='text'>Tool - Vicarious</title><content type='html'>Love Tool! Love Vader! Love Dimmu! Love Frontside! Love SO MUCH PROJECT HATE! &amp;lt;3&amp;lt;3&amp;lt;3&amp;lt;3&amp;lt;3&amp;lt;3&amp;lt;3&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kryzys :D Kryzys rysowniczy i piśmienniczy. Głównie piśmienniczy. Gitarowy jeszcze nie nadszedł, ale jako, że przeżywam kryzys piśmienniczy, oznacza to, że niebawem dostane gitarowego doła.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kozaczyłam na UTP - Fuck Yea. &amp;gt;.&amp;gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A na 27 maja mam się naumieć kawałka Świeżo Malowane. Mamy robić parodię. Nie ma tabów w internecie... Trzeba to rozkminiać samemu. Awesome, istn't it? Kawałek spoko. 5/3 = 7 Chyba tak. Na Majspejsie jest. Coś tam rozgryzłam kierując się lewym uchem i artystycznym zdrowym rozsądkiem. Mam miecha. Może się uda. Najwyżej zaciągnę kogoś i mi pomoże rozszyfrować jaką strunę mam bić. &lt;br /&gt;Ta... PRzestroję się do jakiegoś droppa i jedziem. Czarno to widzę, czarno.. Trza sobie przyszykowac koszulkę z napisem : "Zbieram na lekcje gitary" albo "Zbieram na transplantację ucha" Przynajmniej publika przyszykuje się na marny występ....&lt;br /&gt;Ech... człowiek chciałby być w czymś dobry a tu dupa. Już mama mnie lekko zdemotywowała mówiąc o moich umiejętnościach. No Eric'iem Claptonem to ja nie jestem....... However...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kryzys piśmienniczy. Nadszedł. Dopadł. Czytam sobie moje wypociny i dochodzę do wniosku, że brzmi do dupy, zdania się nie sklejaja i w ogóle. Napisać fajny krótki opis. Nawet nie wiem jak wyrazić słowami zawartość tego opisu. Ech. Tak to pewno bym uciekła do bazgrania. Ale ja tylko kopiować umiem. No właśnie. Umiem tylko kopiować. I to w każdej dziedzinie. No, Szary, coś tam jest, ale też nie ma tam niczego odkrywczego...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Weekend majowy. A potem uczenie dzieci a-moll. Wcześniej selekcja i starcie moich gitar z Cygan-children. Piec, Nowy i Esus już są w szkółce. Hope, że dresy z okola nie postanowią skorzystać z okazji i się włamać. eh.. Będę topić smutki w biologii. &lt;facepalm&gt; Na Nyrku pobrzdąkałam trochę, słucham Bathorego, który w sumie leci teraz. Fanfare. Ow my, jaki zajebisty zespół. Esencja viking metalu. Czysty viking metal.... No. Wcześniej chłopaki grali black, dopóki coś się nie stało z ich wokalistą (chyba).&amp;nbsp;&lt;/facepalm&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj w szkole doszło do przełomowego zdarzenia. Okazało się, że niepozorny listonosz jest satanista. Odwrócony krzyż dumnie wisiał na jego piersi. \m/&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A w III lo dzień kanału. Żal :D Pomachałam szablą i pan od wosu powiedział, że mogę na treningi wbijać od sierpnia na Węgierską ^^ Nie będę miała pewnie na to czasu.... No ale, w wakacje planuje wbić do brata i chodzić wraz z nim na treningi :D Oni tam już mają sprzęt, który mnie interesuje. Inaczej jest widzieć, inaczej czuć. Szczególnie jak planuje się opisywać walkę. Moje opisy jak to Ludek stwierdził są nudne. No dobra, wyraził się tak w przypadku jednego opisu. Hanka z kolei zawsze pisze że super &lt;pozdrawiamy hankę=""&gt; lecz jak czasem usiądę i przeczytam to co napisałam, to aż mnie żal bierze, że ośmieliłam się coś takiego wysyłać.&amp;nbsp;&lt;/pozdrawiamy&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mam za sobą koło 5h snu. Łącznie z popołudniową drzemką. A mimo to nie chce mi się spać.&lt;br /&gt;Zastanawiam się nad rzeczami, które mogłabym zrobić.&lt;br /&gt;Mogę coś napisać. Hm. Reedycja Mantikory, którą pewno rozbiję na rozdzialiki, albo i nie.&lt;br /&gt;Grać w Moun&amp;amp;Blade. Czeka mnie bitwa: ja i moich 70 luda versus 500 Veagirów, którzy czają się na zamek Tibault.&lt;br /&gt;Biologia - wiązania chemiczne. Nuda. Ale warto to sobie odświeżyć.&lt;br /&gt;Oglądać Southapark - yy... nie, muszę czekać 50 min na megavideo, a nie chce mi się odłączać routera i znów podłączać ^^"&lt;br /&gt;To chyba tyle. Te trzy są kuszące. Ale nie mam klimatu na Mantikorę. Chociaż................ gdyby pokombinować ze światełkiem.... Whatever.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Greetings dla tego, kto to przeczytał.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/S9tpcfTuddI/AAAAAAAAAEE/eq97iRgnHgk/s1600/Obraz.png" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/S9tpcfTuddI/AAAAAAAAAEE/eq97iRgnHgk/s320/Obraz.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;PS I LAF KENNY &amp;lt;3&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7622185636775386589-8571777748602071877?l=kharas-lesia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/feeds/8571777748602071877/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/05/tool-vicarious.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/8571777748602071877'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/8571777748602071877'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/05/tool-vicarious.html' title='Tool - Vicarious'/><author><name>Lesia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15144810522721186697</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/S4pK9R9pAdI/AAAAAAAAADY/3qaqMm3dbXM/S220/photo-2089.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/S9tpcfTuddI/AAAAAAAAAEE/eq97iRgnHgk/s72-c/Obraz.png' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7622185636775386589.post-8887475135680712698</id><published>2010-04-27T00:00:00.000+02:00</published><updated>2010-04-27T00:00:59.387+02:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>Skoro już mam tego jpga.... &lt;wstydniś&gt;&lt;/wstydniś&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zdjęcie wykonywane za pomocą komórki, więc nie krzyczeć, że słabej jakości!&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/S9YM6uksVjI/AAAAAAAAAD8/Cc_0v0q62l0/s1600/zdjcie0001e.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://3.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/S9YM6uksVjI/AAAAAAAAAD8/Cc_0v0q62l0/s640/zdjcie0001e.jpg" width="480" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Ta... Tło, zaburzona proporcja, koślawość, krzywośc etcetcetcetcetc... Ale jest.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7622185636775386589-8887475135680712698?l=kharas-lesia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/feeds/8887475135680712698/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/04/skoro-juz-mam-tego-jpga.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/8887475135680712698'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/8887475135680712698'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/04/skoro-juz-mam-tego-jpga.html' title=''/><author><name>Lesia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15144810522721186697</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/S4pK9R9pAdI/AAAAAAAAADY/3qaqMm3dbXM/S220/photo-2089.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/S9YM6uksVjI/AAAAAAAAAD8/Cc_0v0q62l0/s72-c/zdjcie0001e.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7622185636775386589.post-8593468646769525614</id><published>2010-04-26T23:54:00.000+02:00</published><updated>2010-04-26T23:54:30.950+02:00</updated><title type='text'>The Project Hate - Weep / Korpiklaani - Vesilahden</title><content type='html'>Zaraz zmienię kawałek. A Weep też fajny.&lt;br /&gt;Ostatnio odczuwam jakąś dziwną potrzebę alienacji. Zwalam to na hormony, drżąc ze strachu, że to jednak nie moja osobowość. Tak na prawdę to przestaje mnie to obchodzić (kolejne potwierdzenie na to, iż jest coś nie tak)&lt;br /&gt;Nie będę się rozpisywać o pracy badawczej, gdyż może Verenka to przeczyta, a raczej nota o moich wrażeniach nie zachęci jej do dalszej lektury.&lt;br /&gt;Jako, że nie mogę się oprzeeć.... :D&lt;br /&gt;Powiem w skrócie: za dużo informacji, za dużo bałaganu. Gdyby ctr + f działał do wszystkiego, ale to absolutnie wszystkiego. Świat byłby prostszy. A tak to trzeba szukać... Jutro dokończę resztę dyskusji, którą potem będę dopieszczać. Następnie wezmę się za streszczenie i wstęp, od czego w sumie powinnam zacząć, ale to jest robota na 5 minut. Wykresy też mam, więc pozostaje mi tylko dane wprowadzić i koniec. Zdjęcia zapewne w środę. Musze uświadomić Roberta i przygotować khem khem... sprzęt. Już widzę jak się turla ze szczęścia, jak zobaczy "aparaturę". W każdym bądź razie model na zdjęcie musi być. Nie wstawię fotek z pomysłowym zastosowaniem lampy... A... latarka... Byłabym zapomniała...&lt;br /&gt;Karotenoidy, chlorofile. Niech żyje wiki. Dzięki niej i zwalonym kserówkom jestem mistrzem barwników fotosyntetycznych.&lt;br /&gt;Dzisiaj postanowiłam się wziąć i reanimować iTrasha. Brat miał świętą rację. Cokolwiek by to nie było. Apple to syf. Większego syfu nie ma.&lt;br /&gt;Ejmen. iTrash raczył odtwarzać muzykę. Alleluja! Salva nos! iTunes nadal go nie łapie. Yhm.. iTunes chyba nie istnieje na moim kompie gdyż w przepływie furii go usunęłam. A nie. Paskudna ikonka wdzięczy się na moim ekranie. Czyli nie łapie. Syf. Trzeba iść do sklepa i naskarżyć. O ile gwarancja... jest aktualna. Jak nie, to bida........ -____-" No nic. Kiedyś sobie zarobię. I kiedyś wymyślą pojemne odtwarzacze mpx.&lt;br /&gt;Dzisiaj spytałaby mnie Szata. Szata wzięłaby mój konspekt i oceniłaby go. Ale nie zrobiła tego. Ból głowy i mdłości z powodu przeżarcia + ogólny brak chęci na cokolwiek sprawiły, że zostałam oszczędzona od tego przywileju. Kolejny polski pono 10 maja. Wypada aż 10h tego zacnego przedmiotu (włącznie z dzisiaj). Pozostanie koło 30. To raptem 6 tygodni. Damy radę.&lt;br /&gt;Mój pokój wygląda jak istna kartkowa burza. Biologia tu, biologia tam....&lt;br /&gt;Arturia leży nietknięta. Zajmę się nią w weekend. Może. Wiem co poprawić. 4 maja popijawa w Vedze, 4 maja początek warsztatów dla dzieci z podstawówki. Ja i moje umiejętności paskudnie wepchniemy się niczym osobistości z ulicy i będziemy nauczać. Ta.... Nauczać tych nieszczęśników, co nie trafili lepiej. Przyznam szczerze, że jestem niczym Eragon stojący tuż obok Tolkiena, albo Sapkowskiego. Na Twoje Verenko: niczym Zmierzch stojący pomiędzy tomamy kronik wampirów Ann Rice. Ta... Awesome, isn't it?&lt;br /&gt;Chyba na tyle. Zapraszam do angielskiego wydania bloga.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Greetings&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7622185636775386589-8593468646769525614?l=kharas-lesia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/feeds/8593468646769525614/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/04/project-hate-weep-korpiklaani.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/8593468646769525614'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/8593468646769525614'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/04/project-hate-weep-korpiklaani.html' title='The Project Hate - Weep / Korpiklaani - Vesilahden'/><author><name>Lesia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15144810522721186697</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/S4pK9R9pAdI/AAAAAAAAADY/3qaqMm3dbXM/S220/photo-2089.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7622185636775386589.post-6418802215769346821</id><published>2010-04-17T18:44:00.000+02:00</published><updated>2010-04-17T18:44:11.404+02:00</updated><title type='text'>Medieaval Babes - Essex</title><content type='html'>Tak mnie wzięło. Jest to zespół z UK. Śpiewają pieśni religijne etc. w najrozmaitszych językach. Od łaciny, po walijski czy francuski. Poza tym utwory te zachowują swój charakter i brzmią tak delikatnie :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wczoraj byłam mile zaskoczona. Wiedziałam, że czas wejść na mangafoxa. Fate Stay Night, kolejny tom został dodany :D Finally. Fajnie, że manga ma być inna od anime, choć w sumie nie wiem czy dobrze, bo pewno zakończenie mnie mówiąc niecenzuralnie - wkurwi. No ale trudno. Kreska cieszy oko :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Medieaval babes w połączeniu z FSN oraz do tego jeszcze soundtrackiem z... - cholera nie pamiętam filmu, w każdym bądź razie kompozytorem soundtracku jest James Horner - zainteresowały mnie mitologią celtycką. I co prawda ściągnęłam starsznie żałosną wersję tej "mitologii" (już mity słowiańskie są bardziej rozbudowane). Będę musiała to kiedyś przeczytać. Tak by się przydało, don't ya think?&lt;br /&gt;Kultura Anglii sprawiła, że narodziła się nowa bohaterka w Szarym Jednorogu. Jak większość postaci, powstała bez powodu, i właśnie powód jej egzystencji w Szarym wymyślam. Dziewczynka zowie się Alanora i gdy tylko skończę rysować Saber zapewne i za nią się wezmę, bo co tu ukrywać, Alanora ma swoje korzenie w bohaterce FSN. Można się domyślać kim Alanora jest, bądź kim się stanie. Whatever. Nie dbam o to. Czysta inspiracja, z której postaram się wyhodować coś ciekawego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moje moczarki moczą się w wodzie. Czekają aż pewnej nocy (tj. dzisiaj) napromieniuję je światłem o poszczególnej barwie, a potem zacznę liczyć pod lupą ilość uwolnionych pęcherzyków, których średnica równa się 0.25 mm Nie ma to jak być biolchemem. I do tego spr w poniedziałek... Niektóre rzeczy mnie przerażają, ale staram się w jakiś sposób siebie wychować. Praca praca i jeszcze raz praca. Bo ile można siedzieć i grać w M&amp;amp;B, albo oglądać tv, czy rozwiązywać pasjansa... Potem zostaje Nyrek i reszta, lecz mam ważniejsze sprawy na głowie.Tak więc muzyka, twórczość i bazgry czekają, aż łaskawie się nimi zajmę po oddaniu pracy badawczej. Tak liczę czas. Kiedy ten sprawdzian? Ach... Tydzień po oddaniu pracy badawczej. Spotykamy się dzień przed oddaniem pracy badawczej? Etc. No nic. Może świruję, ale nie lubię czegoś takiego. Whatever.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak więc słucham sobie muzyki, coś tam czytnę z mondrych książków dla studentów i postaram się zapamiętać. Problem w tym, że mi sie nie chce :P Z kolei siedzenie i gapienie się w sufit też nie jest ekscytujące... No nic. Ładny dzionek zbliża się 19. Chyba wystarczająco na dzisiaj.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Greetings&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7622185636775386589-6418802215769346821?l=kharas-lesia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/feeds/6418802215769346821/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/04/medieaval-babes-essex.html#comment-form' title='Komentarze (13)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/6418802215769346821'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/6418802215769346821'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/04/medieaval-babes-essex.html' title='Medieaval Babes - Essex'/><author><name>Lesia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15144810522721186697</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/S4pK9R9pAdI/AAAAAAAAADY/3qaqMm3dbXM/S220/photo-2089.jpg'/></author><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7622185636775386589.post-1501788992267301927</id><published>2010-03-27T23:09:00.000+01:00</published><updated>2010-03-27T23:09:07.638+01:00</updated><title type='text'>Jest prześlicznie</title><content type='html'>Jest prześlicznie :)&lt;br /&gt;Mianowicie:&lt;br /&gt;* Mam tapetę taką, jaką chce :)&lt;br /&gt;* Mam dzwonek taki, jaki chce :)&lt;br /&gt;* Napisałam rozdział III w Szarym Jednorogu i jestem z siebie zadowolona :)&lt;br /&gt;* Nauczyłam się grać kawałek Nirvany - Come As You Are - :)&lt;br /&gt;* Dimmu Borgir wychodzi mi coraz lepiej :)&lt;br /&gt;* Nie zdołowałam się pogodą :)&lt;br /&gt;* Nie zdołowała mnie nieumiejętność rysowania z pamięci :)&lt;br /&gt;* Nie zdołowała mnie pogoda :)&lt;br /&gt;* Nie zdołowało mnie nic prócz szkoły :)&lt;br /&gt;* Nie wkurzyła mnie moja klawiatura, która w tym momencie robi różne dziwne rzeczy :)&lt;br /&gt;* Leci - Into Your Light 0 Leaves Eye's :) &lt;br /&gt;Dobrze jest. Jest wspaniale. Jest prześlicznie. Wszystko zmierza ku lepszemu. Wystarczy chcieć i potrafić chcieć. Właśnie żuję gumę i nie przejmuję się pracą klasową z polaka, ni pracą badawczą z bioli, ni tym że moja kochana żółta kosteczka gdzieś się zagubiła. Jest wspaniale. Po prostu prześlicznie. Szary Jednoróg jest moim życiem, moją ładowarką :) Dzisiaj koniec chaptera III. Teraz trza poprawić Mantikorę, oraz Rozkaz, a potem napisać kolejną reedycję do chaptera IV i V. No, a potem... :D Można iść dalej. Wędrować przez prześliczne krainy Kharasu i wymyślać kolejne legendy, kolejne prawa. Jest prześlicznie. A dlaczego miałoby nie być? Zaraz wezmę relaksującą kąpiel. I też będzie prześlicznie. Jakże może nie być? A może przed kąpielą zajmę się Mantikorą? Brzmi kusząco. O. A po kąpieli poszperam w biurku brata i poszukam jakiegoś zeszytu A4 w kratkę. Jest prześlicznie. Dlaczego miałoby nie być? :)&lt;br /&gt;I takim o to, pozytywnym zresztą aspektem, kończę tę, jakże krótką notkę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Greetings :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7622185636775386589-1501788992267301927?l=kharas-lesia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/feeds/1501788992267301927/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/03/jest-przeslicznie.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/1501788992267301927'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/1501788992267301927'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/03/jest-przeslicznie.html' title='Jest prześlicznie'/><author><name>Lesia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15144810522721186697</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/S4pK9R9pAdI/AAAAAAAAADY/3qaqMm3dbXM/S220/photo-2089.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7622185636775386589.post-6923218046929091276</id><published>2010-03-20T19:20:00.000+01:00</published><updated>2010-03-20T19:20:35.052+01:00</updated><title type='text'>Sobota :)</title><content type='html'>Hiho Everyone!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj dużo się działo. Pierwszy raz w życiu byłam na szczelnicy w BDG - Śniadeckich 32, schowana po lewej stronie za drzewami - i poszczelalam troche. Najfajniej było z KBKSa, najgorzej z Winchestera, najciekawiej z Shotguna :P Shotgunem 2 razy strzelilam w sklepienie, no ale coz :P Śmierdze prochem, ale dobrze mi z tym. Przyznam (a co!) ze jak na peirwszy raz to niezle strzelalam i bede musiala sie staruszkom pochwalic. Zgarnelam do dom uwszytskie tarcze :) Tak w ogole, to jak dacie mi gnata to mozemy isc wszedzie po zmroku. Fajnie tak postrzelac. Rozladowac sie mozna, no i zawsze cos wiecej do zyciorysu :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po szczelnicy na probe o godzinie 16. Spozniona... ale nieznacznie. W ogole bedzie koncert United Guitars w Niemczu 29 maja, wiec serdecznie zapraszam! Będę ja, bedzie Nyro, bedzie warto :D&lt;br /&gt;Niektore rzeczy udalo mi sie spieprzyc, no ale zawsze sie lapki trzesa, wiec po 2 kawalkach sie uspokoilam. Musze wiecej cwiczyc... oj musze... Jak widzialam chlopakow mlodszych ode mnie, co smigaja na gryfie az milo, przyznam zrobilo mi sie glupio.. Trza cwiczyc cholera. Jako ze gram an elektryku, to mialam swoje 8 taktow.. Coz.. ja na pentatonice, inni robili cudy niewidy, ale chyba nie zrobilam takiej siary. Zreszta widac ze zoltodziob ^ ^" Dobrze chociaz ze umiem grac na stojaco :P&lt;br /&gt;Dostalam kopa. Po probie, po koncercie Roberta, ogolem dzisiaj. To byl dobry dzien. Wypelniony, a ile wrazen. Pragne pozdrowic Ludka, no i wszytskich zreszta :P&lt;br /&gt;Musze wymyslic jakas solowe na tego bluesa &amp;gt;.&amp;gt; Pentatonika pentatonika, mam dzwieki, trza je kurde wykorzystac i zrobic cos z niczego :) Taka filozofia gry na gitarze w koncu, pisaniu czegos, oraz rysowaniu.&lt;br /&gt;Greetings! :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7622185636775386589-6923218046929091276?l=kharas-lesia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/feeds/6923218046929091276/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/03/sobota.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/6923218046929091276'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/6923218046929091276'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/03/sobota.html' title='Sobota :)'/><author><name>Lesia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15144810522721186697</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/S4pK9R9pAdI/AAAAAAAAADY/3qaqMm3dbXM/S220/photo-2089.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7622185636775386589.post-746264701636219483</id><published>2010-03-16T22:36:00.000+01:00</published><updated>2010-03-16T22:36:49.916+01:00</updated><title type='text'>Dobry dzień dla naukowca</title><content type='html'>Hiho everyone!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak w temacie. Dzisiejszy dzień nie był aż tak bardzo upierdliwy. Lubie wtorek. 2 biologie :D&lt;br /&gt;W końcu mam na iTrashu coś, czego nie przesłuchałam 100 razy, nie spytała mnie z polaka ani z bioli, z histy nawet coś napisałam na spr &amp;gt;.&amp;gt; No ale po kolei.&lt;br /&gt;W weekend byłam u brata w Wawie. Lubię W-wę. Nie wiem. Jest to jakby symbol wolności... W kązdym bądź razie świętowaliśmy 27 urodziny brata. Matce się popieprzyły roki oczywiście :P Zjedliśmy torta, pograliśmy na konsoli, pojeździliśmy po W-wie i weekend minął. Dnia następnego, czyli poniedziałek przywitała mnie biologia. Poszło. Fotooddychanie. Potem o zgrozo mieliśmy polski. I jakaż wspaniała niespodzianka. Dostała dst za aktywnośc na lekcji O.O Ja przepraszam, za co? Czasem Szata gapi się w moje oczy, nie wiem... Wyczytuje z nich moje zainteresowanie lekcją? No bo zglosilam sie zlaediwe parę razy, jak mnie o coś pytała to też za bardzo nie wiedziałam co powiedzieć, a tu proszę! 3! Jak dają, trza brać :&amp;gt;&lt;br /&gt;Potem nie było już tak ekscytująco. Poszłam spać i... obudziłam się o 6:18. Nie ma to jak myśl o 5:00 "Nieee... jeszcze 30 min... wale ide spać dalej" I potem delikwent budzi się o 6, za 6 minut ma autobus i rodzi się pewnego rodzaju problem. Pojechałam taryfą. Jeszcze by mnie z bioli spytała na kolejnych lekcjach &amp;gt;.&amp;gt; No. A po bioli i polaku wos. Mnie i Omenowi udało się na tyle wychować Ludka, iż ten sam z siebie robi na prasówkę. Trzeba mu kupić czekoladę czy cuś... Po wosie hista i spr. Nie czytałam, nie chciało mi się. Izi zawsze nam daje pyt na geniusz, które polega na tym, że sami sobie wymyślami zadanie. Walnełam opis miecza jednoręcznego i dwuręcznego z wagą i długością. To już są takie pierdoły, no ale niech się chłopak cieszy i przyzna mi parę kt aby pozytywna była ^w^&lt;br /&gt;No, a teraz w domu. PRzez cały dzień nękał mnie utwór zespołu The PRoject Hate. Kiedyś miałam, teraz nie mam, więc postanowiłam skorzystać z dobrodziejstw interneta i ściągnąć. Za 6 torrenten się udaje. Ściągam dyskografię. The Project Hate grał gdzieś w okolicy roku 2000. Niezbyt znany zespół. Wszystko jasne? Jedyne na co mogłam liczyć to peery, których nie było, aż tu nagle patrz! Pojawił się seed. Moja radość nie ma końca i gdyby nie to, że jestem zmęczona, to był pewno wyła z radości.&lt;br /&gt;Dzisiejszy dzień był pełen niespodzianek. Tata podłączył laptopa do internetu. Woaoaaah! To już wyczyn, bo tacie niespecjalnie udaje się monitor wyłączyć, a tu nagle... taki wyczyn. Nie mam się z podziwu. Moje staruszki nie są aż tak strasznie atechniczne jak to się wydaje. No. Za minut 24 powinnam iść spać. Tak więc zmyję z siebie pot, spakuję plecaczek i oddam się na spoczynek, aby jutro o brzasku powitać kolejny dzień...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;C'ya&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7622185636775386589-746264701636219483?l=kharas-lesia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/feeds/746264701636219483/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/03/dobry-dzien-dla-naukowca.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/746264701636219483'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/746264701636219483'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/03/dobry-dzien-dla-naukowca.html' title='Dobry dzień dla naukowca'/><author><name>Lesia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15144810522721186697</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/S4pK9R9pAdI/AAAAAAAAADY/3qaqMm3dbXM/S220/photo-2089.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7622185636775386589.post-8957668583329127365</id><published>2010-02-26T21:31:00.000+01:00</published><updated>2010-02-26T21:31:48.841+01:00</updated><title type='text'>Polskie szkolnictwo sięga dna....</title><content type='html'>Cholera. Dawno mnie tu nie było. Przyczyną niepisania bloga jest min. szkoła, brak chęci i natchnienia.&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Staram się myśleć pozytywnie. I opłaca się to. Pomijam fakt, że III lo jest dla mnie strasznie depresyjne, a po powrocie ze szkoły do domu nie mam z sobą co zrobić. Rzadko widuje się ze znajomkami, gdyż oni porozsiewani w innych szkołach ;( No ale, myślmy pozytywnie. Miniony tydzien nie był aż taki upierdliwy. Dostałam dwie 5 z gery praktycznie za nic, a i z pokaźną wagą. Szkoda, że za plakat nie było więcej, a być mogło...&lt;br /&gt;Z PO dostałam również dwie 5, za moje prace o podtytule "odwal się" o ukąszeniach, ugryzieniach etc. Ponadto z bioli z odpowiedzi 5-. Jest dobrze. Wiem, że mogło być lepiej, no ale nic od razu. NAwet biorę się za gitarę. Teraz w weekend będę musiała kawałki sobie poćwiczyć, bo nowe mam. Hendrix będzie ciężki... No ale z GP5 jakoś dam sobie radę. Dimmu Borgir - PRogenies of a Great Apocalypse mi wychodzi. To, że gram 2x wolniej od oryginału to się wytnie :P I tak na Nyrku brzmi w porządku. Byleby grać to, co się lubi. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i coś co sprawia mi największa radość. Tak. Mam je! Niemożliwe stało się możliwym. Filtry świetlne właśnie przemierzają Polskę i jadą w moim kierunku. W kierunku Osowej, aby dziecko mogło napisać pracę badawczą. Postaram się to napisać tak, aby móc startować w Olimpiadzie. Temat raczej się nadaje, a jeśli rzeczywiście się do tego przyłożę, to może jakoś sensownie tę pracę napiszę. Matura z biologii mnie przeraża... Nie potrafię się za bardzo wysłowić.. Ech.. Na razie z ekologii 2- dostałam. Again... Ocenę mam w dupie, znaczy. Szkoda, bo mogłam od razu wziąć 2- a nie pałę i poprawiać, no ale pomyślałam, że jak jeszcze raz spróbuję, to będzie lepiej. Nie tym razem. Dlatego maleńki potworek jakim była matura urósł do wielkiego monstrum. Olimpiada też nie do końca takie nic. Wątpię, czy mi się uda. No ale dlaczego nie mam próbować? ;&amp;gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Obecnie wypalam płyty tacie. CD-R się kończą. Mój komputor muli. CD-ROM pomimo naciśnięcia magicznego przyciska o komendzie "wypluj" trzymał zawzięcie płytę i nie chciał jej oddać. Musiałam go nieco poinstruować i o dziwo. Udało się. Kabelki czy impulsy elektryczne się połączyły i znów komputor stał się potulny niczym baranek. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szary stoi w miejscu. I raczej będzie stał :P Mam straszne braki. Oj straszne. Odkąd zaczęłam czytać książkę o wierzeniach Skandynawów, uświadomiłam sobie, że tak naprawdę to są fundamenty fantastyki. Elfy, krasnoludy, bogowie, smoki, potwory, schizy, wojny. Następnym razem kiedy przedrę się przez Eddę prozaiczną znów sięgnę do tej książki i porobię notatki, bo jest tak sporo rzeczy, które mogę wykorzystać :D No. A potem mity Słowian. Warto znać coś, w co wierzono na terenie mojego kraju (co prawda kiiiiilka wieków temu), ale jednak. Wciąż tylko te mity grecki, rzymskie. Powtarza się to co szkołę i rzygać się tym chce. A przecież np. mitologia skandynawska zawiera elementy podobne do mitów greckich. Np, Zeus - Odyn, powstanie świata z Chaosu. Pomijając fakt, że mity skandynawskie wg mnie są ciekawsze i bardziej jajcarskie. Co do mitów słowiańskich nie będę się wypowiadać. Nie czytałam, a i jeszcze znaleźć trzeba. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak. Ten tydzień przyniósł wiele radości, ale i też smutek i żal. Chemiczka nie będzie nas uczyć w 3 klasie. Niektórzy pewno pomyślą: Kobieto! Odbiło? Szkołą, się przejmujesz?&lt;br /&gt;Chemię lubię. A jako, że nie uczę się chemii w domu, tylko podczas lekcji, toteż zależy mi na tym, z kim chemię będę miała. Miast dobrej chemicy, przyjdzie niekompetentna kobitka, która jest cienka jak gacie i podejrzewam, że nasza klasa będzie wiedziała więcej od niej. Ta.. Pomijając fakt, że nasza głupia szkoła będzie miała w tym czasie jednego chemika.... I chciej tu sobie mature zdawać &amp;gt;.&amp;gt;&lt;br /&gt;Powiem tak. Trzeba było iść do VILO. Żal by mi było może... biologii, polaka, bo jednak coś z tą Szatą robimy, a póki się ode mnie nie wymaga cudów, to jestem przychylnie nastawiona na dostarczenie wiedzy.&lt;br /&gt;Moje liceum ma mnie w dupie i jedyne co się liczy to wyniki na maturze, które będą szkołę rekomendować. Powiem tak. Jak mam się kurwa uczyć i zdawać maturę, skoro:&lt;br /&gt;a) będzie mnie chemii organicznej uczyć i prowadzić w 3 klasie kobieta, która się do tego zwyczajnie nie nadaje&lt;br /&gt;b) wymaga się ode mnie ciągłej pracy i gówno innych obchodzi, że istnieje coś takiego jak życie pozaszkolne. Nie cierpię mieć czegoś na głowie. A z pewnością nie 5 sprawdzianów rozkładających się majestatycznie na poniedziałek i wtorek, bo OJEJ! nie ma wolnych terminów. Pomijając fakt, że do niektórych i tak pewno nie zajrzę, no ale bez przesady. Ta sytuacja się powtórzy.... A potem będzie jęk i stęk, że się nie uczymy. Pięć razy na 7.10 + zajęcia dodatkowe, bo przecież ta szkoła niczego nie uczy i człowiek jest po 18 w domu zlasowany i jedyne, na co ma ochotę to na zbijanie bąków przed kompem. Nie wspominając już o osobach, które po robocie w szkole, mają jeszcze pokaźną robotę w domu... No i pracki domowe..&lt;br /&gt;c) nauczyciele innych przedmiotów uważają, że ich dziedzina jest najistotniejsza. Fizyka. Ok, fajno na fize chodzić. Szanuję ten przedmiot. Ale... nie zdaję go na maturze, nie chce mi się rozwiązywać, tfu, przepisywać 30 zadanek do zeszytu, a potem mieć z nich spr. i jeszcze narażać się na humory naszego starego fizyka. Facet spoko, no i przyznam. Nie robi znowu tyle tych spr, ale sama jego postawa, kiedy za mnie ocenia ważność przedmiotu, irytuje. Innym przypadkiem jest polski. Nie no. Nudzi mi się w domu, mam czas na godzinne zastanawianie się, co autor miał na myśli, żeby potem dostać z tego 2, bo nie o to chodziło... PO to już szczyt wszystkiego. To, że jestem na biol-chemie oznacza, że koniecznie zostanę ratownikiem. No śmiech na sali. A i tak ten przedmiot jest z dupy choćby pod względem prowadzenia lekcji. A chrzanię. Skoro wymaga się ode mnie, abym podjęła decyzję, dot. mojej przyszłości, to niech to kurde uszanują. Pomiając fakt, że poziom nauczania jest niski. Nauczyciele mili, no ale ta chemia......... Może to kwestia koncentracji, zainteresowania przedmiotem, miłosci do nauczyciela, bezchmurnego nieba, albo tego co zjadło się na śniadanie, ale jedyne z czego coś wynoszę, to chyba jedynie biola i chemia. Z matmy nie za bardzo, z polaka hm.... coś dzwoni ale nie w tym kościele, a reszta przedmiotów ludzie... historyk, który ma kompleksy, albo nauczyciel wosu, który każe mi robić prasówki. Ok, zainteresowanie swoją ojczyzną, co się w niej dzieje, ale to co obecnie funduje nam polska polityka... Nie w sposób zorientować się o co chodzi. Afera hazardowa jest taaaaaaak rozległa, że już pewno spora część Polaków zapomniała, o co w ogóle poszło. Dzisiaj się dowiedziałam, że w tę aferę jest również wmieszany budujący się stadion narodowy w W-wie. No ludzie ^_^ Kłócą się, kopią pod sobą dołki. I te głównie informacje przeplatają się z wiadomościami typu: Nauczycielka z Pścimia Dolnego złamała nogę, bo poślizgnęła się na lodzie. Nauczyciele są bardzo mili, aczkolwiek. Jak mówią demotywatory: do szkoły chodzi się po to, aby dowiedzieć się, co przerabiać na korkach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak więc. Trzeba było iść do VILO. Bo tam Verenka, Ania, Jaro, Hanka czasem wpadnie... Więcej możliwości dla ucznia, a nie jak tutaj, że raptem jedna olimpiada z biolii i finito. W VILO fakultety, a nie jak tu, gdzie zabrali mi przez kwartał, a nawet i więcej godiznę biologii, aby 3a mogła mieć dodatkowe lekcje. 1a również ma dodatkowe lekcje z bioli. My nie. Ani z bioli, ani z chemii, a serio, przydałyby się. Szanuj ucznia swego... Czuję się jak maszyna do podniesieia rankingu, którą się kopie, kiedy nie spełnia wymagań, a także na którą się siarczyście bluzga, ponieważ nie spełnia wymaganych funkcji. To jest chore. 5h polaka w 3 klasie. Na co? Po co? Czy ja muszę koniecznie mieć 100% z matury podstawowej z polaka? Czy nie lepiej by było jedną godzinę z tego wykorzystać na biole i chemię, której i tak jest za mało? Skoro na podstawie z polaka państwo twierdzi, że potrzebuję aż 14h podczas 3lat nauki w LO, to jakim cudem ma wystarczyć te 9, czy tam 8 z bioli i chemii na rozszerzeniu? A nie wszystko zdaje się być takie logiczne. ROZSZERZENIU. O tego gówna zależy moja przyszłość, nie od matury z polaka. Od matury z biologii i chemii. A polski zwyczajnie męczy. Podobnie jak PO, PP, Wos, hista i inne bzdury. A jaka pewność że w 3 klasie przystopują? ;&amp;gt; Raczej taka, że nie przystopują, a wręcz przeciwnie będą wymagać jeszcze więcej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ech. Greetings. Niech cieszą się Ci, którzy chodzą do normalnej szkoły, gdzie zapewne nauczyciele i dyrekcja po mówieniu "Dzień dobry" przez uczniów odpowiadają, gdzie dają uczniom możliwość do nauki, w związku z czym do przygotowania się do matury, albo do uniknięcia jej dzięki olimpiadom, które SĄ, i z pewnością nie chowają się przed szkołami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Greetings.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7622185636775386589-8957668583329127365?l=kharas-lesia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/feeds/8957668583329127365/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/02/polskie-szkolnictwo-siega-dna.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/8957668583329127365'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/8957668583329127365'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/02/polskie-szkolnictwo-siega-dna.html' title='Polskie szkolnictwo sięga dna....'/><author><name>Lesia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15144810522721186697</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/S4pK9R9pAdI/AAAAAAAAADY/3qaqMm3dbXM/S220/photo-2089.jpg'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7622185636775386589.post-2582650674714605073</id><published>2010-02-11T19:22:00.001+01:00</published><updated>2010-02-11T19:22:43.299+01:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>Chcę uciec. Uciec od tego popieprzeństwa zwanego życiem.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7622185636775386589-2582650674714605073?l=kharas-lesia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/feeds/2582650674714605073/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/02/chce-uciec.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/2582650674714605073'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/2582650674714605073'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/02/chce-uciec.html' title=''/><author><name>Lesia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15144810522721186697</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/S4pK9R9pAdI/AAAAAAAAADY/3qaqMm3dbXM/S220/photo-2089.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7622185636775386589.post-8229658253675529217</id><published>2010-02-08T19:41:00.000+01:00</published><updated>2010-02-08T19:41:05.257+01:00</updated><title type='text'>;3</title><content type='html'>Hiho everyone!&lt;br /&gt;Dawno żem nie pisała, ale jako że jutro sprawdzian, a mnie sie zwyczajnie nie chce uczyć, tak więc pozwolę sobie na jakąś krótkawą notke. Jutro spr z biochemii, pytania zamkniete. Trzymać kciuki. Żeby nie sprawdzał mojej nieistnieącej prasówki z wosu - też. 19-20 biwak szkolny. Dla niezorientowanych - noc w szkole z nauczycielami wosu, histy i gery. Będzie awesome. Oni tworzą mieszankę wybuchową i podejrzewam że będą tyrac biednego Pro-rocka (new ksywa Iziego). Moja mama hm. Zamarła a potem zrobiła rotfla na stojąco. Ten paradoks coś znaczy, bo przyznam że z Omenem długo brechaliśmy się w autobusie i teraz każde z nas ma umieszczonego Pro- rocka w opisie. :D&lt;br /&gt;4h snu nie wystarczą. O nie. Dzisiaj zwyczajnie padłam, i szkoda że nie zrobiłam tego od razu po przyjściu ze szkoły. No nic. 3h biochemii i lulu. Od jakiegoś czasu, kiedy wydmuchuję nos, widzę czerwone strużki. Takie malutkie, jednak nigdy wcześniej&amp;nbsp; nie pękały mi naczyńka &amp;gt;.&amp;gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szkoła Cię wzmocni i sprawi, że odkryjesz w sobie coś, na co nigdy nie zwracałeś uwagę. Np. mam cholerne szczęście. Jeszcze żyję. Byleby przeżyć jutro. Czyli spr z biochemii. No dobra, przejmuję się. No ale 40h w szkole + nauka, która swoje trwa... a ile mi płacą? TT_TT Ano właśnie. A ja chcę poczytać książkę, pograć na Nyrku i Geju, popisać, pobazgrać nawet! Właśnie. Czas skończyć Natalie. Zeskanuję i wstawię na da. Cieniowanie twarzy nawet mi wyszło. ^_^&lt;br /&gt;Wiem, wiem. Mam lekki orgazm. Zażyję teiny i naładuję moje baterie herbaciane, aby zająć się biochemią.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niechaj bogowie mają mię w opiece! Módlcie się uczniowie i niechaj złote błogosławieństwo spłynie potokiem na nas wszystkich!&lt;br /&gt;Hajda!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7622185636775386589-8229658253675529217?l=kharas-lesia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/feeds/8229658253675529217/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/02/3.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/8229658253675529217'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/8229658253675529217'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/02/3.html' title=';3'/><author><name>Lesia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15144810522721186697</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/S4pK9R9pAdI/AAAAAAAAADY/3qaqMm3dbXM/S220/photo-2089.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7622185636775386589.post-972601334012354111</id><published>2010-01-29T21:27:00.000+01:00</published><updated>2010-01-29T21:27:56.167+01:00</updated><title type='text'>Głupi dzień</title><content type='html'>Budzisz się rano, podziwiasz poranek. Wszystko jest jasne, na zewnątrz pada śnieg. Nie masz żadnych problemów, zajmujesz się codziennymi sprawami. Wszystko zdaje się być dobre, układa się po naszej myśli. I nagle.. Coś się skończy. Schodzisz jakby nigdy nic schodami, aby wyjść na zewnątrz. Zerkasz w lewo, na coś, co jest twoim obowiązkiem. I nagle. Stoisz jak wryty. Otwierasz usta. I nagle nie ma już obowiązku. Mówiąc niemalże obraźliwie - problem rozwiązał się sam. I nagle coś, co odkładałaś na tak długo, coś co cię niby interesowało... Ach... szkoda słów. Jestem zmęczona tym wszystkim. Jestem zmęczona i przerażona, że pozwoliłam na coś takiego. Nie pomogą tu żadne usprawiedliwienia, gdyż wiem, że to moja bezpośrednia wina. A jeśli nie wina, to co innego? Gdybym robiła to, co do mnie należy, może los potoczyłby się inaczej i ten dzień nie skończył się dla mnie w taki przykry sposób. Głupi dzień. Dzień wyrzutów sumienia, spowiadania się przed sobą. Dzień przejrzenia na oczy. Nie jestem odpowiedzialna. Zawiodłam siebie po raz kolejny. Nie mogę na siebie patrzeć. Nigdy nie przypuszczałam, że jestem do tego zdolna. Zawiniłam ja i nikt inny. Zawiodłam jego i siebie....&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7622185636775386589-972601334012354111?l=kharas-lesia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/feeds/972601334012354111/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/01/gupi-dzien.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/972601334012354111'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/972601334012354111'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/01/gupi-dzien.html' title='Głupi dzień'/><author><name>Lesia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15144810522721186697</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/S4pK9R9pAdI/AAAAAAAAADY/3qaqMm3dbXM/S220/photo-2089.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7622185636775386589.post-776423973990038068</id><published>2010-01-23T16:54:00.000+01:00</published><updated>2010-01-23T16:54:13.808+01:00</updated><title type='text'>Atrasus :)</title><content type='html'>W końcu. Czekałam na niego tak długo. Już myślałam, że się nie doczekam, albo że przepadł gdzieś w garażu, zatknięty pomiędzy wilgocią a na wpół żywymi od mrozu myszami. Ale jest. Mój. Prywatny. Handmade. Atrasus. Na razie nie wygląda, no ale może niedłuugo... Coś trzeba zrobić z jelcem, ponieważ się rusza i potrafi się przesunąć o parę centymetrów na rękojeści. Zastawa. Z jednej strony ostrze, z drugiej nie, ale z tego co widziałam po oznaczeniach ołówkowych mojego brata, oznacza to, że tak chyba miało być. Dalsza część głowni: Brak zbrocza, sztych przypomina mi te u katany. Ale dla mnie są to tylko szczegóły. Nic nie znaczące. 115 cm zaczynając od końca sztychu, a kończąc po rękojeść, która nie posiada głowicy. Moje maleństwo :) Teraz wystarczy ładnie pomalować. Gdybym miała skórę, to bym nią rękojeść oplotła. Na razie muszę zająć się czymś, co jestem w stanie jeszcze zrobić, czyli zlikwidować problem latającego jelca.&lt;br /&gt;A potem małe konsultacje i zaczynamy malowanie :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7622185636775386589-776423973990038068?l=kharas-lesia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/feeds/776423973990038068/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/01/atrasus.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/776423973990038068'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/776423973990038068'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/01/atrasus.html' title='Atrasus :)'/><author><name>Lesia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15144810522721186697</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/S4pK9R9pAdI/AAAAAAAAADY/3qaqMm3dbXM/S220/photo-2089.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7622185636775386589.post-7474546655244417615</id><published>2010-01-22T13:38:00.001+01:00</published><updated>2010-01-26T12:51:24.315+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kharas'/><title type='text'>"Trzy dni przed powstaniem świata" cz.2</title><content type='html'>Know know. Są błędy. Zapraszam na krótką część drugą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Pięć metrów dzieliło demony od Strażniczek. Veronica złapała oburącz rękojeść i ugięła kolana. Natalie, dzierżąc Atrasusa w lewej ręce spokojnie czekała na odpowiedni moment, aż jej siostra ruszy, i przyglądała się potworom, jakie wydał Chaos.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Demony nagle przebudziły się. Kołki zgrzytnęły, w gęste powietrze uderzył ponury jazgot. Czas na chwilę stanął. Wszystko zwolniło tempa. Gęste powietrze odbijało się o szare kaptury, o bury pancerz. Po tej jednej chwili, kiedy nadszedł dogodny moment, Strażniczki ruszyły, rozdzielając się i okrążając trzy demony z dwóch stron. Rude puste kamienie nagle skręciły z towarzyszącym zgrzytem. Demony śledziły wzrokiem dwie szare postaci, ich dwa świetliste miecze. Ozwała się seria zgrzytów, z wnętrza demonów. Oślizgłe jęzory musnęły opary powietrza, które wzbudzone ruchem, wiło się przy szarej ziemi. Trawa zaszeleściła. Dwa miecze z wściekłym świstem przeszyły pancerz, dwóch demonów.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Natalie wiedziała, że się spóźniły. Mimo niezgrabności potworów, te nagle wyprostowały się do pionu i w mgnieniu oka zamachnęły się rozczapierzoną łapą, aby pochwycić przeciwnika. Strażniczki zdołały nieznacznie wbić się w pancerz ramion. Z ran sypał się popiół. Veronica ponownie zatoczyła łuk, podobnie jak jej siostra i obie zaatakowały od tyłu, na czekające demony. Kołki poruszyły się nieznacznie, pary burych oczu, choć wcześniej ani drgnęły, teraz lustrowały otoczenie. Potwory skupiły się w grupie i wyciągnęły swe długie szyje, otwarły paszcze, z których wystrzeliły czarne jęzory, przypominające ogromne łańcuchy. Strażniczki odbiły jęzory klingami swych mieczy. Ponownie zatoczyły łuk. Powietrze zdawało się wirować. Wokół utworzyło kłęby pyłu.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Obie zręcznie uniknęły ciosu ramion, które ponownie wykonały gwałtowny zamach. Strażniczki nagle wykonały gwałtowny zwrot i cięły gładko, celując w ugięte nogi, które przywarły ziemi i nawet nie drgnęły. Ponownie wystrzeliły jęzory. Ostrza zabłysnęły złowrogo złotem, przyćmiewając blask czerni i granatu. Demony ponownie wykonały szybki ruch, przy dźwiękach zgrzytu, jakby mechanizm wewnątrz potwora został zmuszony do gwałtownej i nagłej pracy. Kołki zaszczebiotały ostrzegawczo, kiedy obie przemknęły tuż obok sztywnych cielsk potworów, ponownie cyzniąc nieszkodliwą ranę. Czarne drobinki popiołu stanęły w kłębach powietrza.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Strażniczki oddaliły się o parę metrów. Obie uniosły klingi swych mieczy. Złoto nagle zgasło, pozostawiając po sobie cienką kreskę podkreślającą ostrze. Wyczuły drganie powietrza. Zaraz po tym, odezwał się niski pomruk. Zachrzęścił mechanizm. Demony nagle szybko obniżyły swe cielska ku ziemi. Nabite kolcami stopy wzbiły mnóstwo drobinek piasku, który gnieździł się między trawami.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; Natalie i Veronica ugięły kolana i przygotowały oręż. Demony ruszyły ku każdej pędem. Na Veronicę ruszyły dwa, zachodząc ją od dwóch stron. Veronica uniosła wzrok. Jej fiołkowe oczy objęły postury dwóch demonów, które niemal w poziomie, sunęły ku niej na zgiętych nogach. Przygotowała Altariusa. Głownia drgnęła emanując ciemnym światłem granatu. Strażniczka ruszyła ku demonom.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na razie tyle. CDN&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7622185636775386589-7474546655244417615?l=kharas-lesia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/feeds/7474546655244417615/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/01/trzy-dni-przed-powstaniem-swiata-cz2.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/7474546655244417615'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/7474546655244417615'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/01/trzy-dni-przed-powstaniem-swiata-cz2.html' title='&quot;Trzy dni przed powstaniem świata&quot; cz.2'/><author><name>Lesia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15144810522721186697</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/S4pK9R9pAdI/AAAAAAAAADY/3qaqMm3dbXM/S220/photo-2089.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7622185636775386589.post-2305507785802789066</id><published>2010-01-21T23:07:00.001+01:00</published><updated>2010-01-21T23:10:45.836+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kharas'/><title type='text'>"Trzy dni przed powstaniem świata"</title><content type='html'>&amp;nbsp;Hanku strefa zakazana ;&amp;gt; &lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;Opowiadanko z Legrą i Natalie, a raczej Veronicą i Natalie. Opowiadanko, które nijak ma się z prawdziwą historią. Obecnie nie wiem o czym to będzie. Jedno: Nightwish - Cadance of her last breath&lt;br /&gt;Hej! Nieś mię muzyko! &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Powietrze było ciężkie i gęste. Stawało w płucach i nie chciało z nich wyjść. Stawało wszędzie. Nie było skore do ciągnięcia traw. Niebo zdało się być pokryte popiołem udekorowane rdzawymi plamami, jakby w powietrzu, gdzieś wysoko, wysoko ponad chmurami obijała się o powietrze miedź. Okolica była niczego sobie. Popielate wzgórza, szorstkie kłosy trawy, drapiące łydki. Wokół panowała szarość i ciemność, jakby poranek ani noc nigdy nie miały nadejść. Kraina pogrążona w ciągłym wieczorze, ukryta pod szarymi chmurami, które przecinały krwawe żyłki nieba. Kraina dolnego Saivanu.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Legendy spisane przez elfich proroków kiedyś powiedzą, że cztery kamienie żywiołów upadły najpierw tam. Gdzie drobinki piasku wciskają się do oczu, gdzie trawa rani nogi, a ostre niczym brzytwa kamienie zniechęcają do dalszej wędrówki. Spadną tam, gdzie powietrze nie pozwala oddychać, spadną tam, gdzie ponure niebo wyraźnie daje do zrozumienia swą barwą, iż to kraina diabłów i należy stamtąd znikać.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp; One jednak nie miały wyboru. Dostały zadanie, a raczej pewna powinność zalśniła w ich myślach. Trawa ustępowała ich krokom, jedno machnięcie ręki odgarniało powietrze. Nie musiały oddychać. Pochodziły stąd. Tylko niesforne dusze, które zagubią się w tych stronach automatycznie skazane są na te cierpienie. Ale nie Strażniczki. Veronica dobyła Altariusa. Ostrze miecza zalśniło granatem. Złote runy rozbłysły powoli, nie spiesząc się. &lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Stały w szaroburych płaszczach. Na każdym w tym jednym miejscu znajdował się znak. Elfowie kiedyś nazwą go kwiatem Saivanu. Rozbita klepsydra, z której wyrasta pióro, a trzy kamienie ustawione w trójkąt otulają całą resztę.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Strażniczki ruszyły przed siebie. Veronica z Altariusem po prawej, Natalie z Atrasusem po lewej. Ostrze czarnego miecze rozbłysło złotem. &lt;br /&gt;&amp;nbsp; - Zaraz będą - mruknęła Weronica. Jej fiołkowe oczy nawet nie drgnęły. Za horyzontem, za popielatymi polami pojawiły się trzy niezgrabne postaci. Każda z nich mająca z parę metrów wysokości sunęła się niezgrabnie na dwóch nogach. Bury pancerz połyskiwał w świetle, którego źródła nigdy nie okazywały chmury. Natalie zerknęła ku górze i przyjrzała się ciężkim kłębom w zamyśleniu. Czy nieboskłon Dolnego Saivanu różni się czymś od przepięknego firmamentu Górnego? Zaraz potem zwróciła głowę ku demonom, które ciągle człapały w tym samym tempie. Tuż naprzeciw nim. Strażniczka mocniej ścisnęła rękojeść. Ufała swej broni. Ostrze pomknie w dokładnie tym kierunku, jaki będzie chciała. Uniosła lewą rękę i spojrzała w czarną klingę. Ostrze przecinało ciężkie powietrze, drobinki szarych oraz rudych pyłów ocierały się o klingę.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Demony sunęły po szorstkiej trawie, a swe puste oczy skierowały w stronę Strażniczek. Bezwładne ramiona osuwały się o powietrze. Przeraźliwe zgrzyty uderzały o pancerz.Kły, niczym kołki ukazały się w otwartej paszczy. Coś chrupnęło. Coś zgrzytnęło. Dłonie uniosły się nieznacznie ku górze, zataczając łuk. Poczwary wyprostowały się lekko, wciąż poruszając się na zgiętych kolanach w tym samym tempie.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Veronica nie chciała już dłużej czekać. Przygotowała się do rutynowego cięcia. Złoto błysnęło mocniej. Zdało się, że ruszyło powietrze, a pyłki i drobne paskudztwa stojące w atmosferze nagle rozprysnęły się w wielu kierunkach.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Równowaga została naruszona.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Koniec części pierwszej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bez tytułu. Później coś się wymyśli. Hope you like it. Bohaterki wydadzą się trochę nazbyt idealne, no ale trudno.&lt;br /&gt;Greetings.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7622185636775386589-2305507785802789066?l=kharas-lesia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/feeds/2305507785802789066/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/01/strefa-zakazana-opowiadanko-z-legra-i.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/2305507785802789066'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/2305507785802789066'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/01/strefa-zakazana-opowiadanko-z-legra-i.html' title='&quot;Trzy dni przed powstaniem świata&quot;'/><author><name>Lesia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15144810522721186697</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/S4pK9R9pAdI/AAAAAAAAADY/3qaqMm3dbXM/S220/photo-2089.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7622185636775386589.post-6823895444522815835</id><published>2010-01-21T20:31:00.000+01:00</published><updated>2010-01-21T20:31:47.145+01:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>I tydzień powoli mija... Szkoda. Dzisiaj miałam ciekawy sen o tym, że pisałam mapkę z gery i nie wyrobiłam się w 5 minut, no i dostałam 1 i płakałam żałośnie, dopóty, dopóki się nie obudziłam. Byłam z Jarem i Anią na łyżwach &lt;facet budki="" i="" kondychę="" mam="" mnie="" skrytykował,="" słabą="" wcześnie="" z="" za="" zeszłam="" że=""&gt; Łyżwy mnie nie kręcą... Jak basen zresztą. Fajno jest pojeździć, fajno jest popływać, aczkolwiek... konie to nie są i nigdy nie będą...&amp;nbsp;&lt;/facet&gt;&lt;br /&gt;Następnym punktem wycieczki był Empol i Jarek doznał szoku. Cóż... W ciągu ostatniego tygodnia z kawałkiem łykłam książkę 800 stron, teraz zaczynam kolejną trylogię... Ale o tym za chwilę. Gdy w końcu upchnęliśmy się do tramwaju zmierzyliśmy ku Galerii Pomorskiej. O godzinie 11 teoretycznie powinniśmy zacząć grę w billard :P Teoretycznie. Praktycznie gra rozpoczęła się godzinę później &lt;bodajże&gt; z winy pewnego fotografa, który miał zamknięte swoje miejsce pracy i otwierał o 11. Groch w końcu przybył, no ale wykorzystaliśmy udostępniony czas na Macżarcie i oglądanie rybków w Aligatorze. Wygrałam w drużynie z Anią 6:3 :D Mwahaha. Jaro niech się schowa i nie zwala winy na Grocha. Ja Anię grać nauczyłam. Skoro on nie nauczył..? Jego sprawa :P Okupowaliśmy stól z... 3-4 godziny aż w końcu Groch nas opuścił i sami postanowiliśmy wracać do domu. W tramwaju kasowniki nie byłyy czynne. Oczywiście przybyli kanarzy. Panowie uprzejmie sprawzili bilety i se poszli. I to w zasadzie tyle emocji na tamten dzień.&amp;nbsp;&lt;/bodajże&gt;&lt;br /&gt;Wczoraj zaś przybyli do mnie Jarek, Ania i Ludzio. Mieliśmy oglądać filma. Takie było założenie naszego spotkania. Film szwedzkiej produkcji o Arnie Templariuszu, Miłośc i Krew jak mówił podtytuł. Tam było więcej miłości aniżeli krwi, aczkolwiek odrąbywane członki, piękne szweckie krajobrazy, oraz sierotliwość głównego bohatera by6ła urzekająca. Poza tym, film zyskał plusa, gdyż był zaskakujący. Chociażby: Pojedynkował się ojciec Arna z jakimś tam łebkiem, który twierdził że ludność narusza jego terytorium. Po mym pokoju rozległy się głosy, że już po tatusiu bohatera. A tu nagle. Ni z gruszki i pietruszki Arn wychodzi do walki. Z lekko otwartymi ustami machnęliśmy ręką i czekaliśmy aż chłopak zaciuka drania. Nie zaciukał. Za to odrąbał kolesiowi rękę. To też było urocze. Druga urocza sytuacja polegała na tym, iż Arn pędził na swym pięknym koniu fryzyjskim pod góre, rozwijając zawrotne prędkości i nagle bach. Walnął głową w gałąź. To było bezbłędne.&lt;br /&gt;Przed włączeniem filmu przybył Robert z pustakami aby im coś na plakat z ery wydrukować. Wydałam Omena który powiedział, że Anna z jakimś chłopakiem przyszła (Dżarem). Podpuściłam go i potaknęłam, na to Robert: "Ja mu współczuję ^ ^" Jaki był efekt? Ania z szerokim szatańskim uśmiechem na twarzy i szczyptą chęci totalnej rzezi powitała Roberta. Dla mojej drukarki wydruki wyszły na dobre. Tusz mi nie zaschnie :P&lt;br /&gt;Jutro mieliśmy iść na sanki. Nie mogłam... Jarek za to planuje coś z organizować i z radością mi wyjawił, że Arn 2 ściągnie się za 10 minut :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Odnośnie książek. Zainteresowała mnie Trudi Canavan - autorka Trylogii Czarnego MAga. Przeczytałam Prequel. Nie byłam jakoś totalnie zachwycona. I teraz jak zaczęłam I tom trylogii sądzę, że autorka po prostu nie włożyła w "Uczennicę Maga" tyle serca. Jednakże... historia podobała mi się. I warto było dowiedzieć się jak pewne rzeczy widzi jakaś autorka :P Czasem lubie sobie zerknąć na ostatnią stronę i objąć wzrokiem jakieś zdanie. Jak przeczytałam opowieść do końca stwierdziłam, że byłam o milimetr od mega spoilera. Takie szczęście mam tylko ja :D&lt;br /&gt;No. A teraz I tom - Gildia Magów. Historia wciąga i jestem bardziej zadowolona. :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szary - rozdział IV - ukończony. Jak będę miała natchnienie zacznę V. No, a potem kolejne rozdziały i wciąż do przodu :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Greetings&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7622185636775386589-6823895444522815835?l=kharas-lesia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/feeds/6823895444522815835/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/01/i-tydzien-powoli-mija.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/6823895444522815835'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/6823895444522815835'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/01/i-tydzien-powoli-mija.html' title=''/><author><name>Lesia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15144810522721186697</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/S4pK9R9pAdI/AAAAAAAAADY/3qaqMm3dbXM/S220/photo-2089.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7622185636775386589.post-3861596989996481584</id><published>2010-01-15T14:59:00.000+01:00</published><updated>2010-01-15T14:59:35.442+01:00</updated><title type='text'>Feeeeeeeeeeeeeeeeerieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee</title><content type='html'>Hai! Ferie. Cóż za wspaniała nazwa... Choć mój pesymizm wciąż przypomina mi o tym, że skończą się równie szybko, co zaczęły, to i tak nic nie zepsuje mi zanadto humoru. PMS jest straszny, a co po nim, jeszcze gorsze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na hiście mieliśmy zajęcia z naszym panem od wosu, który zresztą uczy również historii w naszej szkole. Należy on do bractwa szlacheckiego. Fajne są bractwa... Pełno ludzi z pasją, który mają frajdę z tego co robią. Niestety przez swoją niesmiałość nie podeszłam i nie zapytałam, czy nie mogłabym jego szabelką pomachać... No nic... trudno. Na dniu kultury będzie taka możliwość zapewne :)&lt;br /&gt;Od pewnego czasu prowadzę taką mini listę rzeczy, które postaram się mieć, jak tylko przyszłe finanse mi na to pozwolą. Gitara jest odhaczona, nie ma co.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Lira korbowa - damy radę... Najwyżej do Niemców kiedyś pojadę :P&lt;br /&gt;- EP 90 - choć raczej w formie oprawionego wydruku z tym pistoletem.&lt;br /&gt;- Szkocki Claymore, albo inny Two-handed sword.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niekoniecznie Claymore, bo równie dobrze może być flamberg albo espadon, jednakże fajno, aby wąsy i ricasso było :P Mój tatuś oczywiście mnie skrytykował, że po co sobie taki kupić. Dla frajdy, żeby wisiało, żeby tym pomachać, kiedy przyjdą trudne chwile i żeby zrobić mnóstwo zdjęć w nim w toalecie i wstawić na NK... No dobra... bez przesady. Mieczami dwuręcznymi zainteresowałam się znacznie wcześniej. Jest to świetna broń, którą może pokonać chyba tylko i wyłącznie szabla. Nie trzeba ich ostrzyć, bo po co. Jakby się tym oberwało z całego impetu z łatwością można zmiażdżyć kości, bądź posłać przeciwnika do grobu. Prawda że fajnie? Ach.. ile na kartach historii jest tych wspaniałych rzeczy. Lira korbowa ma tak zajebisty dźwięk, że nie da się tego porównać do niczego innego. Ok, gitary w sumie też nie porównasz, no ale lira, ma brzmienie takie magiczne, urzekające wręcz. Kiedyś hen hen daleko za latami może sobie taką załatwię i spróbuję pobrzdąkać. :)&lt;br /&gt;Obecnie siedzę sobie i słucham kawałka Eluveitie Thousandfold. Na początku tak jest, że jak się zna inne, to niektóre utwory nie rozkochują od razu. No ale, za tym piątym odsłuchaniem, zaczynamy czuć klimat, aż w końcu zaślepieni muzyką będziemy słuchać tego na okrągło. Czuję powód do dumy - teledysk kręcony w Polszy :D Eluveitie jak Eluveitie, przenoszą w piękny świat, o którym się już nie pamięta. :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A "Szary" - nietknięty. Nie czułam klimatu - za bardzo... Zresztą wiele rzeczy nagle przestało mi się podobać i jakoś nie miałam ochoty kończyć tego, co zaczęłam. No ale postaram się coś doskrobać i zamknąć ten rozdział. Nie sądzę, żeby był on super hiper, i chyba wiele rzeczy będzie wciskanych "na siłę" no ale postaram się ponaprawiać niektóre rzeczy. Najważniejsze, żeby mieć zarys fabuły, a gdy skończę całą tą opowieść, zacznę ją pisać jeszcze raz, żeby była bliższa ideału, po przemyśleniu ważnych spraw i poprawie błędów. A nuż coś wymyślę, coś co będzie można dodać. I może historia ta będzie jeszcze piękniejsza :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7622185636775386589-3861596989996481584?l=kharas-lesia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/feeds/3861596989996481584/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/01/feeeeeeeeeeeeeeeeerieeeeeeeeeeeeeeeeeee.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/3861596989996481584'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/3861596989996481584'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/01/feeeeeeeeeeeeeeeeerieeeeeeeeeeeeeeeeeee.html' title='Feeeeeeeeeeeeeeeeerieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee'/><author><name>Lesia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15144810522721186697</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/S4pK9R9pAdI/AAAAAAAAADY/3qaqMm3dbXM/S220/photo-2089.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7622185636775386589.post-4528895140577324392</id><published>2010-01-08T23:01:00.001+01:00</published><updated>2010-01-08T23:04:48.862+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kharas'/><title type='text'>Atrasus, Altarius et Altoreus</title><content type='html'>&amp;nbsp;Odnośnie mojej książeczki :P Tak Hanku, to jest spoiler, więc proszę Cię abyś nie czytała. ;&amp;gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;Tak. To nic nie znaczy. To zwykły zlepek 2 słów ł acińskich. Że tak powiem... Są to miecze 3 Strażników. Nie powiem kto, gdyż dla tych którzy jednak chcieliby poczytać &lt;patrzy aczkolwiek="" bo="" gustuje="" i="" na="" namawia,="" nie="" się="" tym="" uroczo="" uśmiecha,="" verenka="" verenkę="" w="" wie,="" że=""&gt; ta słodka informacja zostanie wyjawiona hm... w III tomie? Znaczy... Na razie planuje trylogię, no ale zobaczymy co z tego wyjdzie.&amp;nbsp;&lt;/patrzy&gt;&lt;br /&gt;Wracając do tematu: &lt;br /&gt;Na przykładzie Biblii... Są anioły, archanioły, serafini. Podobne stopnie postanowiłam sama stworzyć. Jest głównych 4 bogów, którzy zostali zesłani przez Stwórcę wszystkiego i niczego - Amarilla. Następnie pięterko niżej znajdują się pospolici bogowie. Potem są Opiekunowie, do kórych można wliczyć Strażników. Są to bóstwa, które troszczą się, np. o pewne miejsca, są jak sama nazwa wskazuje, np. Opiekunami pewnych duchów. Można ich również nazwać patrona&lt;br /&gt;mi pewnych dziedzin, aczkolwiek nie mają takiej władzy jak bogowie Strażnicy w tym wypadku mają za zadanie chronić ludzi i utrzymywać granicę pomiędzy dobrem, a złem. Dalej mamy właśnie. Są to tzw. święci tylko zapomniałam jak ich nazwałam... Hm...Mam! Pierworodni! No dobra, jak na nazwę dla świętego może niekoniecznie, ale... wcale nie :D Zaraz w 5 sek znajdę odpowiednie argumenty. Mianowicie Kharas jest niczym ciało, które coraz bardziej pożera choroba. Bywa, iż że, do akcji wkraczają Strażnicy, ale w sumie takie zabiegi wywołane przez bogów nie działy się często. Nie chce mi się myśleć, czy raz czy dwa, jednakże zobaczy się. Pierworodni, czyli pierwsi mieszkańcy Kharasu (jest to nazwa kontynentu, powinnam dodać, aczkolwiek kiedy żyje się na jednym kontynencie i nie zna żadnego innego... tak... nazywa się tak cały świat) Do rzeczy. Pierworodni, czyli ci, którzy zostali wyróżnieni przez bogów. Naturalnie na poc&lt;br /&gt;zątku świata wszyscy nowi mieszkańcy byli "czyści" nie znali zła, czyli również nie znali dobra. Stąd, kiedy jakiś ktuś się wyróżnił, został "zbawiony" i mógł z dumą nosić tytuł Pieworodnego. Pierworodni znajdują się na samym szarym końcu naszej piramidy. Ktoś się spyta: Gdzie duchy? No dobra. Salamandry oraz duchy wiatry, czy czeguś innego, są na równi z nimi. Pierworodni nie mają żadnych hm... super mocy. Idą od razu do Naivany, miejsca przeznaczonego dla wybitnie dobrych... :P Tak, takie Niebo. Stąd Naivan. OD literki N nie zaczyna się z byle pwoodu :P Toteż "piekło" też nie będzie stanowić problemu.&lt;br /&gt;Wracając do mieczy... Obrazków nie wyślę. Nie ma, a moje rysownicze skille leżą i kwiczą, kiedy wymagam wykonania takiego zadania. Być może za entym razem by wyszło... I tak jak na razie mam wizję do Atrasus'a. Czarna klinga, świecące ostrze. Wiem... trochę... no ale cóż. Mnie się osobiście podoba. Do Altoreusa mam jeszcze jakąś wizję, jednak nie będę pisać tego, czego nie jestem TERAZ pewna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ech... Czytałam sobie historie świata, i w ogóle. I sądzę, że na podstaiwe tego co kiedyś napisałam, jestem w stanie stworzyć 4 różne mitologie. Czas robi swoje :D No i ponad rok przemyśleń :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Greetings&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7622185636775386589-4528895140577324392?l=kharas-lesia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/feeds/4528895140577324392/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/01/atrasus-altarius-et-altoreus.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/4528895140577324392'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/4528895140577324392'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/01/atrasus-altarius-et-altoreus.html' title='Atrasus, Altarius et Altoreus'/><author><name>Lesia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15144810522721186697</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/S4pK9R9pAdI/AAAAAAAAADY/3qaqMm3dbXM/S220/photo-2089.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7622185636775386589.post-5782697782140050664</id><published>2010-01-06T22:31:00.000+01:00</published><updated>2010-01-06T22:31:47.147+01:00</updated><title type='text'>wink :3</title><content type='html'>Bilety na Pocahontas w kosmosie 3D zamówione. Niedziela godzina 13:30, zaś w sobotę Templariusze, o ile ściągnęłam dobry film. ^^" Sprawdzę to jeszcze dzisiaj.&lt;br /&gt;A teraz trochę z innej beczki. OST ze świętych z Bostonu przestał na mnie działać, więc postanowiłam skorzystać z propozycji samej Nokii. Nie było to trudne zadanie. Sprawdzenie jaki dzwonek Cię wkurza najbardziej nie jest trudne :P &lt;br /&gt;Olaboga. W Dragon Age'u zaczyna się coś dziać. Chyba w niedzielę zakupię sobie kolejne książeczki i zajmiemy się światem Trudy Canavan. Następnie myślę, że sięgnę za Pratcheta. Przygody Jakuba Wędrowycza poczekają na mnie jeszcze jakiś czas. Wczoraj w nocy wykoncypowałam jak potoczyć dalej fabułę w starszych :) Jestem w miarę happy, ponieważ będę mogła zmienić jedną rzecz, aby brzmiała bardziej logicznie. I tak powolutku, rozdział III będzie ukończony i będę mogła sięgnąć, za rozdział nr IV. Potem V-teczka i... brak koncepcji ^ ^" Na pewno mój chory umysł coś wymyślni, szczególnie po przeczytaniu paru książek. W każdym bądź razie, mam nadzieję, że z tymi dwoma chapterami wyrobię się do ferii. Olaboga.. Ferie bez Verenki :( Komuś tu dobrze, bo wyjeżdża w następnym tygodniu. Cóż... Nie narzekam, gdyż mnie w tym tygodniu w szkole nie będzie ^^" Ach.. nie ma to jak laba. Ale mam powód. To pieprzone przeziębienie-grypa ciągną się za mną od dłuższego czasu. Szale przelał mój brat. I takim oto sposobem w mym małym organizmie wciąż toczy się wojna. Obecnie przy każdym ruchu boli mnie odcinek lędźwiowo-krzyżowy, toteż jestem przeszczęśliwa. Tyle na dzisiaj. Czas się zabrać za mój kochany Kharas :P&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7622185636775386589-5782697782140050664?l=kharas-lesia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/feeds/5782697782140050664/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/01/wink-3.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/5782697782140050664'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/5782697782140050664'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/01/wink-3.html' title='wink :3'/><author><name>Lesia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15144810522721186697</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/S4pK9R9pAdI/AAAAAAAAADY/3qaqMm3dbXM/S220/photo-2089.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7622185636775386589.post-848197951464688764</id><published>2010-01-06T00:58:00.001+01:00</published><updated>2010-01-08T23:05:56.573+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kharas'/><title type='text'></title><content type='html'>Stali na niewielkiej skarpie. Wszyscy razem. Podziwiali przepiękny widok olbrzymiego lasu, który rósł gęsto tam w dole. Rozłożyste korony drzew tłoczyły się wokół siebie, tworząc nierówny ciemnozielony dywan. Legra przyglądała się widokowi z uśmiechem, przebierając nogami w powietrzu. Siedziała na samym końcu skały i rozmarzona wpatrywała się w odległe szczyty gór. Niedługo tam będą, a potem wystarczy przebić się przez śnieg i znajdą się nad Białym Jeziorem. Dziewczyna mocniej ścisnęła swój miecz dwuręczny. Jeszcze tylko parę tygodni...&lt;br /&gt;Odwróciła się do swoich przyjaciół. Gred krzesał ogień, Hasanel siedział na drzewie i w swój elfi sposób podziwiał okolicę. Natalie oparta o drzewa śledziła poczynania krasnoluda. Płomienie w końcu zaczęły tańczyć w ognisku. Jeszcze parę tygodni... - pomyślała Legra.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Takie coś nicoś. Można powiedzieć ze fragment Szarego, a raczej już nie Szarego, gdyż to będzie w tomie drugim, albo trzecim...&lt;br /&gt;Kredki Derwenta można kupić w Empolu :D Hip hip - hura! Nie będę musiała wysyłać głupich zamówień do Szalarta, gdzie koszt dostawy przekracza wartość samej przesyłki.&lt;br /&gt;A na gitarze.... Gamy. Dostałam kserówkę i można się zacząć bawić teorią muzyki. Dzisiaj co prawda nie dowiedziałam się wielu rzeczy odkrywczych, ale zawsze warto sobie co nieco wspominać. Mam nadzieję, że III chapter Szarego zdołam napisać jeszcze w tym tygodniu. Mapka nauczona, wystarczy sobie powtarzać (ach, niech żyją gry online). Data wyjścia do kina na Pocahontas w kosmosie ustalona. Problem w tym czy iść na 3D czy nie. Brat poleca 3D, bo ponoć efekty są super i warte obejrzenia. Spać mi się chce nawet trochę. Muszę się zmobilizować i przyzwyczaić do wcześniejszego wstawania. Święta, że tak powiem... oj rozbestwiłam się do granic możliwości... ^^"&lt;br /&gt;Może jutro nawet coś szkicnę... Saber nie wyszła tak, jakbym tego chciała, toteż machnę ją raz jeszcze. Ach moja ambicja... Już chyba łatwiej by było po prostu przerysować z komputera, ale nie. Potem pobawię się kreduszkami i może nauczę się czegoś wartościowego. Ale trzeba przyznać. Kredki Derwenta, a np. słynne niełamiące się BICa, to jednak różnica. Co prawda nie bawiłam się nimi tak długo, jednak można wyczuć różnice w samym ciągnięciu kreski. No i łączą się ładnie ze sobą, a to też bardzo ważna rzecz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Greetings!&lt;br /&gt;PS&lt;br /&gt;Los naprawdę ma poczucie humoru :) Czasem człowiekowi do głowy nie przyjdzie jakaś możliwość i nagle bach! dzieje się. Coś pięknego.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7622185636775386589-848197951464688764?l=kharas-lesia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/feeds/848197951464688764/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/01/stali-na-niewielkiej-skarpie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/848197951464688764'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/848197951464688764'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/01/stali-na-niewielkiej-skarpie.html' title=''/><author><name>Lesia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15144810522721186697</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/S4pK9R9pAdI/AAAAAAAAADY/3qaqMm3dbXM/S220/photo-2089.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7622185636775386589.post-502002461400024122</id><published>2010-01-05T19:34:00.000+01:00</published><updated>2010-01-05T19:34:37.165+01:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>W domu, domu, domu, domu. Z dala od toksycznej szkoły. No może trochę przesadzam... ale nie mam ochoty na siedzenie w ławce. Zastanawiałam się, jakie blogowe opowiadanko mogłabym uploadować. Waham się pomiędzy Bractwem a Sir Hanavanem. Choć myślę, że na blogu zajmę się Bractwem, chociażby z tego powodu, ze Verenkę bardziej to kręci, i jak już to byłaby skłonna to przeczytać. Pierwszy chapter będzie niewinny, mianowicie poprawiona wersja wcześniejszego chaptera. Gdy w końcu zuploaduje go w nieiwelkich ilościach, zacznę myśleć co pisać dalej, gdyż jeśli chodzi o Bractwo, to to dosyć ciężki orzech do zgryzienia.&lt;br /&gt;Mianowicie brakuje mi wiedzy, no ale to nadrobić można zawsze... Z tym, że nie wiem w zasadzie czego szukać. Po drugie nie mam koncepcji na fabułę. Bractwo... Bractwo... Bractwo... Najwyżej sama coś wymyślę. Z tym, że ta fabuła może sprawiać problemy ^^" No ale jakoś damy radę... Mam nadzieję. Na razie zajmuję się "Szarym Jednorogiem" czy slangowo "Starszymi" toteż zapewne Bractwem zajmę się w ferie. O ile wir typowego świata fantasy z elfami i krasnoludami mnie nie wciągie i w ten wolny czas :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Greetings.&lt;br /&gt;P.S. Czasem nie warto się wściekać, tylko iśc swoją drogą czekając aż przeszkoda ominie Ciebie.&lt;br /&gt;(działa tylko w przypadku relacji min. 2 osób)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7622185636775386589-502002461400024122?l=kharas-lesia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/feeds/502002461400024122/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/01/w-domu-domu-domu-domu.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/502002461400024122'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/502002461400024122'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/01/w-domu-domu-domu-domu.html' title=''/><author><name>Lesia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15144810522721186697</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/S4pK9R9pAdI/AAAAAAAAADY/3qaqMm3dbXM/S220/photo-2089.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7622185636775386589.post-2795035224980515160</id><published>2010-01-03T19:00:00.000+01:00</published><updated>2010-01-03T19:00:49.472+01:00</updated><title type='text'>- Gdzie jest Grooszek? / - Tajemnica lasu!</title><content type='html'>&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Dzisiaj postanowiliśmy pójść na kawe i ciastko. Była Ania, Hania, Ludek, Jarek, ja, oraz Verenka, którą wyciągnęliśmy z chaty. Powitała nas słowami : "O Boże.... Nudzi wam się dzieci?" Ten suodki jęk i westchnienie zostaną na długo w mej pamięci, podobnie zresztą to, co działo się potem.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Akurtnie ludzie wracali z kościoła, takoż mogliśmy zaatakować drzwi frontowe z zaskoczeniem bez dzwonienia do domofonu. Przytrzymywaczem drzwi byłam ja. Przy dławiącej śmiechach- chichach jakoś dostaliśmy się do środka. Wspięliśmy się dzielnie na 5-te piętro bloku Grocha i dumnie stanęliśmy pod drzwiami, patrząc po sobie mizernie, kto się podejmie ważnego zadania i zadzwoni. Hanka podeszła pierwsza i z przejeciem wcisnęła dzwonek. Serca nam zabiły w tej przełomowej chwili, a świat nagle zwolnił bieg. Charakterystyczny dźwięk dobiegł zza drzwi. Wstrzymaliśmy oddechy i czekaliśmy na dalszy rozwój wydarzeń. Nic się nie stało. Hania ponowiła wciśnięcie guziczka z dzwonkiem. Tym razem usłyszeliśmy wyraźnie, że ktoś tam żyje, jednak dalej nic się nie stało. Lekko zbaranieli, staliśmy dalej. Nic. Postanowiłam zadzwonić do delikwentki, jednak nic się nie stało. Numer nie odpowiadał. Numer nie odpowiadał trzykrotnie. Cóż tam po nas? Stwierdziliśmy, że pójdziemy po Verenkę, która zagnieździła się w swym pokoiku i zrośnięta z ukochanym lapikiem nie mogła się oderwać od jego wspaniałej czarnej obudowy. &lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Znowu zaatakowałam z zaskoczenia. Nie pamiętam czy byla to nieiwnna matka z dzieckiem, czy drepczący poprzez 5- cm warstwę śniegu moherek, jednakże z zapałem wykonałam powierzone mi zadanie. Nie mogłam zawieźć. Gdyby nie moja wrodzona odwaga oraz urok osobisty, pewno byśmy polegli. Znowu podjęliśmy wspinaczkę blokową, jednakże Verenka ma swoją pieczarę na parterze toteż szybko zaczęliśmy sapać i tłumić beztroskie śmiechy dzieci słońca pod jej drzwiami. Przywitała nas prześlicznie, jak już wspomniałam wcześniej. Wampirzyca ostatecznie wzuła swe krwiożercze czerwone glany ociekające krwią i z kluczami w łapkach poprowadziła nas butnie ponownie pod klatkę schodową Grocha. Wcześniej zaalarmowała nas, iż poszukiwana przez nas osoba ciągle była na gg i nie wiedziała, czy nasza roziskrzona banda to śmieciarze... No nic. Tak czy owak, Verenka zaczęła prowadzić swój oddział do zwycięstwa.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Ponownie wkroczyłam do akcji. Tym razem nikt nie wchodził, ale i tak poradziłam sobie z tym maleńkim problemem. Jakaś wymalowana plastic lala ze swym dresbojem wyszli z bloku i w tym momencie w ostatnich sekundach przytrzymałam drzwi. Tylko twardzi noszą glany... A ja noszę.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Schody są dla facetów. Kobiety pojechały rozklekotaną windą. Winda jest nieobliczalna i tylko podkreśla naszą odwagę i butę. Po ujarzmieniu windy ponownie stanęliśmy pod komnatą tajemnic, która kryła się za drzwiami nr 17. Siódemka wraz z jedynką nie przyniosła szczęścia tym razem. Verenka weszła do akcji. Widziałam zacięcie na jej twarzy, kiedy głową wciskała dzwonek. Widziałam ile uczuć wkłada w kopaniu ściany, gdzie jak podały nasze tajne źródła, znajdowała się słynna kanapa. Niestety. Tu nie pomogły prośby, nie pomogły różne sposoby wciskania dzwonka, a było ich sporo. Nasz kochany matfiz nie poradził sobie z kodem otwierającym sekretne drzwi nr 17. Nie pomogło nawet wybijanie SOS. Trzy krótkie i trzy długie. Nie miało to znaczenia. Nasza maleńka armia nie dawała sobie rady w tej cichej wierzy. Staliśmy cicho i nasłuchiwaliśmy czy być może Groch żyje, jednak nie odezwały się żadne głosy. Mieliśmy wrażenie że skądś odzywa się ponuro telewizor. Siły nieczyste próbowały nas zmylić. A walczyliśmy do ostatniego tchu! Nie pomogło kopanie, krzyki, drapanie w drzwi! Gdy zajrzeliśmy przez dziurkę od klucza oraz judasza, dostrzegliśmy niepokojącą ciemność. Obawialiśmy się najgorszego... I nasze obawy najprawdopodobniej się potwierdzały. Znowu zamarliśmy i każdemu pot perlił się na czole. Nic. Cisza. Tylko smutny dźwięk telewizora. Wyobraźnia najprawdopodobniej zaczęła płatać nam figle, gdyż nie wiedzieliśmy skąd dochodzą dźwięki. Zdesperowani zadzwoniliśmy do Moniki, aby zadzwoniła do Grocha, który najwyraźniej nadal nie był w stanie odebrać naszego telefonu, albo chociaż dać znak życia. Monia zadzwoniła. Jej również się nie powiodło. Dopiero wtedy doszło do nas, jak musiało być źle... Wkrótce po smsie od Moni dostałam smsa, O MÓJ BOŻE! OD GROCHA! "W domu są rodzice i macie ich nie denerwować" Zgłupieliśmy. Tkwiliśmy na klatce od 15 minut. Nie dochodziły nas zza drzwi dźwięki życia. A może... Ktoś, kto zaatakował Grocha... ten ktoś bez żadnych skrupułów wysłał nam fałszywego smsa? Nie wiedzieliśmy, co jeszcze można zrobić. Po raz ostatni wtedy zerknęłam na tajemniczą 17 goszczącą na drzwiach. To, co jest za tymi drzwiami nr 17, nadal pozostało tajemnicą. Pamiętajcie. Licho nie śpi. Kryje się wszędzie. Nawet w drzwiach, ścianach i fizyce.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Wyszliśmy spod miejsca akcja lekko sfrustrowani, jednak po sekundach zapomnieliśmy o całej akcji i z radością oddaliśmy się jeździe do focusa. Tam ja i Ludek napiliśmy się kawy, Verenka z nagłego ataku dziczy przywiązała Anię do krzesła, Hanka z Dżarem wciągali Longera, a ja prawie udusiłam się rurką ze śmietaną.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; Następnie nadszedł smutny czas rozstania. Verenka pojechała autobusem, Jarek złapał podwózkę obok Torbydu. Ja zaś z Ludkami pomaszerowałam pod dom Hanki. Nadjechał 71 Rekinowa. Nie miałam biletu. Poczłapaliśmy do SAMa gdzie zaopatrzyłam się w ten pełny nadziei zwitek kolorowego papieru. Nadjechał kolejny 71. Niklowa. Nie było nic demotywującego niż to. Postałam z moją ukochaną parką jeszcze 10 minut, aż w końcu nadjechał mój niebieski, świecący rumak, wewnątrz którego, zaopatrzona w iTrasha oddałam się muzyce i lekturze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I pamiętaj gawiedzi! Fizyka wciąga! Ściany nie śpią, drzwi milczą, a co się stało z Groszkiem, nikt zapewne się nie dowie. To jest tajemnica lasu i pozostanie w swej komnacie tajemnic na zawsze.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7622185636775386589-2795035224980515160?l=kharas-lesia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/feeds/2795035224980515160/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/01/gdzie-jest-grooszek-tajemnica-lasu.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/2795035224980515160'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/2795035224980515160'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2010/01/gdzie-jest-grooszek-tajemnica-lasu.html' title='- Gdzie jest Grooszek? / - Tajemnica lasu!'/><author><name>Lesia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15144810522721186697</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/S4pK9R9pAdI/AAAAAAAAADY/3qaqMm3dbXM/S220/photo-2089.jpg'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7622185636775386589.post-4066540658142678030</id><published>2010-01-01T03:19:00.001+01:00</published><updated>2010-01-01T03:32:31.282+01:00</updated><title type='text'>1 stycznia Anno Domini 2010</title><content type='html'>Sratata za 2 lata koniec świata!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie spodziewałąm się tego, ale przyjemnie było. Staruszki poszły na całość po potem Deep Parplów zaczęli puszczać na cały regulator. Fajerwerków nie było, ani sztucznych ogni. Sylwester z Polshitem i Dwójką. Tatuś postawił mi wódkę z sokiem, pewno w myślach litując się nade mną i nad tym jaką herezję popełniłam. Potem całość zalałam szampanem od cioteczki i alkoholu było dojść na dzisiaj.&lt;br /&gt;Raczej Merca nie wygraliśmy, gdyż nie słyszałam żadnego opętanego wrzasku... ^^" Szkoda, gdyż Merc był czarny :P Polshit oferował jakiegoś białego brzydkiego fiata. Mamuśka stwierdziła iż Krzysztof I. się chyba upił gdyż wrzeszczał pomimo tego iż nie mógł. Katarzyna Ci. natomiast ubrała się nieodpowiednio do swego wieku. W tym futerku wyglądała na ładną 45-tkę oraz mizerną imitację Merlin Monroe. Ale i tak prowadzacy z olbrzymim futrem rozpościerającym się na jego ciele (Dwójka Te Fał) będzie mi się śnić po nocach. nos mam zapucniety, tony chusteczek zuzytych.. Niech no dorwe tych co zyczyli mi zdrowia bo cos im choelra jasna nie wyszlo!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lece po herbatę, a potem będe czytać Dragon Age to białego rana. Bardzo mile spedzanie czasu ^^&lt;br /&gt;Happy Easter :P&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7622185636775386589-4066540658142678030?l=kharas-lesia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/feeds/4066540658142678030/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2009/12/1-stycznia-anno-domini-2010.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/4066540658142678030'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/4066540658142678030'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2009/12/1-stycznia-anno-domini-2010.html' title='1 stycznia Anno Domini 2010'/><author><name>Lesia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15144810522721186697</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/S4pK9R9pAdI/AAAAAAAAADY/3qaqMm3dbXM/S220/photo-2089.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7622185636775386589.post-2185943263648558722</id><published>2009-12-30T19:24:00.000+01:00</published><updated>2009-12-30T19:34:51.549+01:00</updated><title type='text'>30 grudnia 2009 roku - jeszcze</title><content type='html'>Dzisiaj miałam ogromną przyjemność gościć Hankę, Ludka oraz Vereniaczka! :D Pijawecka dostała od swojego Kociaczka Lindroosa :D Mam nadzieję, że powiesi go sobie na ścianie :P&lt;br /&gt;Graliśmy w Okami, Tekkena (Ludek mnie ciągle pobijał. Byłam wściekła xd) Hanka lepiła cosie z plasteliny. Problem w tym, że te dzieła szczuki będę musiałą jakoś z utylizować xD Nie no. Coś tam zostawię :3&lt;br /&gt;Takim oto sposobem na mym biurku goszczą:&lt;br /&gt; - mag z gwiazdeczką&lt;br /&gt;- jakiś amenael&lt;br /&gt;- Natalie&lt;br /&gt;- Legra&lt;br /&gt;- Groszek - mnie osobiście to przypomina kaczkę xD&lt;br /&gt;- serduszko&lt;br /&gt;- Nyrek&lt;br /&gt;- Gwiazdonos :D&lt;br /&gt;- Ludek&lt;br /&gt;- bulionówka z barszczem i pasztecikami, które wyglądają jak łódki xD&lt;br /&gt;- banan&lt;br /&gt;- pomarańczka&lt;br /&gt;- truskawka z białymi kropkami (wygląda jak truskawka z pleśnią)&lt;br /&gt;- cytrynka&lt;br /&gt;- grzybek&lt;br /&gt;- kupa na patyku, czyt. drzewo, choć w obecnej formie, po rozładowaniu mojej wrodzonej agresji, tymbardziej tak wygląda&lt;br /&gt;- wisienki&lt;br /&gt;- malinka&lt;br /&gt;- aniołek? yhm.. whatever xD jest niebieskie i ma demoniczne skrzydła, Snowdrop wyjaśni :P&lt;br /&gt;- coś pomarańczowego, co pewno ma być aniołkiem, ale jak się na to popatrzy do góry nogami przypomina pomarańczową żabę z rozdziawioną paszczą&lt;br /&gt;- yhm... coś białego.... fioletowego...&lt;br /&gt;- kotek :D&lt;br /&gt;- pszczółka siedząca na kwiatku&lt;br /&gt;- oraz hit sezonu: biały kwiatek rosnący na fioletowej kuli do kręgli znajdującej się na erytrocycie&lt;br /&gt;- Ach! I przekrojona limonka :D&lt;br /&gt;- Nie zapominając o czarnym smoku mej własnej produkcji :D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozdrawiam kochaną bandę oraz szczęśliwego Nowego Roku. :*&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7622185636775386589-2185943263648558722?l=kharas-lesia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/feeds/2185943263648558722/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2009/12/30-grudnia-2009-roku-jeszcze.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/2185943263648558722'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/2185943263648558722'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2009/12/30-grudnia-2009-roku-jeszcze.html' title='30 grudnia 2009 roku - jeszcze'/><author><name>Lesia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15144810522721186697</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/S4pK9R9pAdI/AAAAAAAAADY/3qaqMm3dbXM/S220/photo-2089.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7622185636775386589.post-723228671772587005</id><published>2009-12-29T10:02:00.000+01:00</published><updated>2009-12-29T10:15:50.181+01:00</updated><title type='text'>29 grudnia rok pański 2009 godz. 10:02</title><content type='html'>Koniec. Koniec z rozczulaniem się nad sobą, koniec z fałszywą przyjaźnią, koniec z wymuszonym cierpieniem. Wczoraj porozmawiałam troche, popłakałam i przypomniałam sobie o co właściwie chodzi z tym Saivanem. Nie trafiłam na prawdziwą przyjaźń nigdy. No dobra. Są wyjątki i ludzie, którzy zasługują na moją uwagę, nie powiem że nie, a sama będę pielęgnować ten kontakt. Cóż.. Reszta najwyraźniej jest taka jaka być musiała. Szukałam pomocy, a ukojenie otrzymałam tylko i wyłącznie od siebie oraz rodzinki. Cenię tych, którzy choć próbowali. Którzy nie rzucali słów na wiatr, a że im niespecjalnie wyszło, a raczej jej, to już trudno. Błędy jestem w stanie zrozumieć.&lt;br /&gt;Saivan... Tak. Teraz wiem o jaki motyw mi chodziło. Nagle odcienie szarości na chwilkę okryły się złotem. Mam swoje życie. Podobnie jak Ty czytelniku, zaskoczę Cię. Nie powinnam go marnować. Nie powinnam odczuwać niechęci do niego z powodu pewnych osób, z powodu tego, że tak naprawdę mnie nie znają, i że ich zwyczajnie nie obchodzę. Pozna się kiedyś więcej ludzi. Może odnajdę kiedyś to, czego szukam. W Bydgoszczy wiele mnie nie trzyma. Jest to tylko parę więzów. Mimo, że jest ich tak mało, to nadal trzymają tu mą duszę. To chyba coś znaczy. A że reszta puściła. No trudno. Nie powinnam się przejmować. Skoro nieistnieje dla tych ludzi, w porządku. Przestanę istnieć. Nie, to nie jest poddanie się. Nie mam o co walczyć. Po prostu odchodzę. I tyle. Nie mam zamiaru rozlewać łez na te jednostki, ani tracić chęci życia. Jeśli nie obchodzę ich taka, jaka jestem, niechaj i tak będzie. Nie będę walczyć. Nie mam o co i szkoda mych sił, gotowych pomóc każdemu, kto pomocy potrzebuje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Koniec. Kropka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I nagle świat stał się piękniejszy... Niody nie miałam nic do świata. Zazwyczaj miałam do siebie. I tu buł mój błąd. Wymagała czegoś.. niemożliwego od tych osób. Kolejny błąd. Jednak człowiek uczy się na błędach.&lt;br /&gt;Może kiedyś odnajdę swój cel? Niby jakiś zarys jest, ale obawiam się, że to nie to. Cóż.. Zobaczymy co ukaże przyszłość.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7622185636775386589-723228671772587005?l=kharas-lesia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/feeds/723228671772587005/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2009/12/29-grudnia-rok-panski-2009-godz-1002.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/723228671772587005'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/723228671772587005'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2009/12/29-grudnia-rok-panski-2009-godz-1002.html' title='29 grudnia rok pański 2009 godz. 10:02'/><author><name>Lesia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15144810522721186697</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/S4pK9R9pAdI/AAAAAAAAADY/3qaqMm3dbXM/S220/photo-2089.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7622185636775386589.post-4186537473552464010</id><published>2009-12-29T00:22:00.001+01:00</published><updated>2009-12-29T00:31:14.786+01:00</updated><title type='text'>29 grudnia roku panskiego 2009</title><content type='html'>Sylwester online na bank i bez odwolania. Geez. jak ja przezywam. Anyway. I tak tego nie czyta wiec moge :P Jesto to krolestwo mych wlasnych mysli.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Formacik. Wszytsko stanelo do gory nogami. Ale mam tapete. W sumie. Warto bylo :P Odswiezenie wszystkiego.. Czasem dobrze robi.&lt;br /&gt;Niemilosiernie wkurwil mnie komunikator. Oh... Coz za nowosc. Lepeij nie mowic. Tlen przetsal wpsolpracowac przez co zmuszna bylam do sciagniecia gadu. Gadu wersja beta (total awesome ze hej) ukazuje mi tyle opcji, ze po prostu.... W dodatku jakis nO0b wymyslil, ze wszytscy beda zajebiscie szczesliwi uzywajac emoty "^^" tak. Zolta kropka z pedalskim usmieszkiem pod skryptem "^^" powstala  i ujrzala swiatlo dzienne. O zgrozo. No nic. Przyzwyczaje sie, albo poczekam az dupki z gg cos tam uaktualnia, albo uciekna do wymyslenia nowego programu, az bede mogla finalnie zaglebic sie w szczeogly opcji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzien jak co dzien. Do dupy. Wszystko wydaje sie byc do dupy. Matka na mnie naskoczyla, ostatecznie jestem w stanie glebokiego obrazenia. Jak zejde na dol czeka mnie czesc druga, ta bardziej hot. Dowiem sie ze sie obrazam na wszystko i pokrzykuje, a ona ma tylko taki tembr glosu. Ja sie zawsze obrazam. Jestem niczym pijawka ktora przyczepiona ssawkami do mamusinego portfela ciagnie bez oporu dajac radosc swoim jestestwem. A jak ktos przypadkiem mnie szturchnie to uraza. No nic. You're welcome. It's me Lesia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I nie udalo sie pograc w Tekkena. Brat wyjezdza jutro. No nie dokonca nie udalo. Stoczylismy pare walk. Raczej wygrywalam... No dobra ^^" Szlismy leb w leb. W sumie nie wiem po co na co mi teraz ten Tekken. Bez ludzi wokol ta gra starsznie ssie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I wszystko od poczatku. Gdyby mozna bylo sformatowac zycie a zostawic bez zmian te jedna konkretna partycję... Fajno by bylo. Instalowanie wszystkiego jakos by sie przetrwalo. Byleby moc ustawic na swym pulpicie te konkretna tapete...&lt;br /&gt;I ta jakze filozoficzna mysla koncze na godzine dzisiejsza.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7622185636775386589-4186537473552464010?l=kharas-lesia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/feeds/4186537473552464010/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2009/12/29-grudnia-roku-panskiego-2009.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/4186537473552464010'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/4186537473552464010'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2009/12/29-grudnia-roku-panskiego-2009.html' title='29 grudnia roku panskiego 2009'/><author><name>Lesia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15144810522721186697</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/S4pK9R9pAdI/AAAAAAAAADY/3qaqMm3dbXM/S220/photo-2089.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7622185636775386589.post-6402665865224844874</id><published>2009-12-28T19:45:00.000+01:00</published><updated>2009-12-28T20:14:19.230+01:00</updated><title type='text'>28 grudnia 09</title><content type='html'>Kolejna mini modernizacja, ale w sumie to takie malenstwo, ze nie ma sie tym specjalnie jak chwalic. Uaa.&lt;br /&gt;Zamieszcze tu link z konta na DA. Może ktuś z Was mnie w jakiś sposób dowartościuje klikając "fav" albo po prostu zostawiając komentarz. Chociaż... swoją drogą... im więcej ludzi zobaczy moją bazgranine tym większą radość mi to sprawi, co w końcu przyczyni się do zmiany mood'a.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czarne obawy, niczym chmura zawisły nad mą spokojną i zieloną doliną nadzieji. Nadzieji. Że też głupie dziecko takie jak ja jeszcze ufa czemuś takiemu. Tak czy owak. Właśnie.&lt;br /&gt;uhm.. Ten.. no. Chociaż... (walczy ze swym własnym ego)&lt;br /&gt;Zacznijmy od rzeczy prostych.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;1.&lt;/span&gt; Mam syf w pokoju. Nom. Piękny syf. A na kredki miejsca bral. Z kolei od [i]Bratoka[/i] otrzymałam szkicownik KOH-I-NOORa 50 akruszy :D Nie narzekam. Z całym szacunkiem dla Jara, ale ksiazeczka ktora mi kupil tak jakby nie spelnia moich oczekiwan. Nie to, ze ja wywale do smietnika. Kazdy skrawek czystego papieru sie przyda. A to do projektow, a to do cwiczenia kredkowania, zabawy z wynglem, walorami etc.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;2.&lt;/span&gt; Nyreczek lezy tuz obok mnie. Solowka z Nothing else. Ech.. No ta... Powinnam sie poducyzc bo paluszki czasme nie nadazaja... ^^"&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;3.&lt;/span&gt; Prodżekt Łan nie jest skończony i na razie byc nie zamierza. Za to zem machla oko i pobawilam sie moimi Derwentami :3 Jestem zadowolona i nawet w jakis sposob dumna.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;4.&lt;/span&gt; Kupilam dzisiaj ksiazeczke Dragon Age . Ludek mowi ze nic specjalnego, no ale nie zaufam mu do konca, tylko sama sie przekonam. Roznie to z rzeczami byc moze. W sumie. Nie wymagam wiele od tej ksiazki. Byleby byla druzyna, podroz, elfy, krasnoludy i przemyslana fabula. No. Nie zapominajac o braku typu bohatera ktory mnie nawiasem mowiac wkurwia. :)&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;5.&lt;/span&gt; Hanka zazyczyla se gwiazdonosa. Zaczela rozmowe slowami "Co chcesz na mikolaja?" Oniemialam, a nastepnie pomyslalam, ze kurde. Trza w koncu wykonac to jakze dlugie zamowienie.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;6.&lt;/span&gt; Sylwester on-line coraz blizje realizacji &lt;jupi&gt; Co?! Nikt sie nie cieszy? Ta. to jest ten moment, w ktorym zaczne dramatyzowac, ale jako ze nikt tego nie czyta, tak wiec rozleje troche mej frustracji. Do nikoo nie mam zalu. No moze troche, ale tylko i wylacznie do samej siebie. Do dupy te swieta. Niby cos wielkiego, ale tak naprawde do dupy. W Wigilie zwlaaja sie ludzie, z ktorymi w sumei widze sie tylko w Wigilie. Ostatnie dnie spedzam w domu z bolem gardla, zastanawiajac sie co wlasciwie robic. Rypac w Tekkena? Po co, na co? Marek jutro wyjezdza. Niby wczoraj mielismy zawalczyc razem, ale cos watpie, zebysmy dzisiaj zawalczyli. Rysowac mi sie nie chce. Widze ciagle ten nieskonczony rysunek z &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Natalie&lt;/span&gt;, ktora lezy na trawie i gapi sie na znak &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Saivanu&lt;/span&gt;, no ale.. jakos nie mam ochoty. Jakbym sie troche zmeczyla i bala sie efektu. Szkoda mi troche. Ona mi calkiem ladnie wyszla. Z reka sie tyle meczylam ze hej. Niby jakies tam dosiwadczenie nauczylo mnie, ze trzeba wyczekiwac koncowego efektu, no ale jakos nie mam cierpliwosci. No ale sproboje machnac te kreske, czy dwie. Co mi tam. A noz kiedys skoncze... :)&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;7.&lt;/span&gt;Ech... Narysować &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Saber&lt;/span&gt; w formacie A3. W dodatku narysowac tak, aby oprawic w antyrame i powiesic. Dumna bym byla :) A jaka szczesliwa.. No ale na poczatku przyszedl by taki rodzic i zaczal wychwalac, jak to ladnie i w ogole.. :P Niby tego oczekuje, ale tak naprawde... nie chce. Chyba tak jest. Ze szukamy pozytywow od tej konkretnej osoby...&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;8.&lt;/span&gt; Starszych warto by bylo pociagnac. Niby mam koncpet, ale to zwile strasznie. W sumie kurde powinnam wziac sie  w garsc i pociagnac dalej. A co. I tak planuje napisac to po raz trzeci, jak nie wiecej razy. Szukam idealu :P Najpeirw najjwazniejsze jest to, aby troche fabule ustabilizowac, powymyslac kilka waznych rzeczy. Nie latwo zbudowac fundament swiata, nie rozumiejac w ogole z czego tak naprawde sie on sklada.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;9.&lt;/span&gt;Tia. W Bydzi mnie nic nie trzyma. Nie trzyma mnie tu, ani w Polsce. Świat mnie nie trzyma. Oczekuje czegos wiecej. Nadal... A moze kiedys zaczne myslec inaczej? Moze kiedys moj niedosyt zostanie zaspokojony? Ech.. Chcialabym miec dla kogo rysowac, grac... istniec. Zeby ta konkretna, or not, grupa spoleczna przekonala mnie do tego ze jestem oryginalna. To ze kazdy jets oryginalny to dla mnie pojecie wzgledne prawdziwe w obliczy kazdje innej jednostki, anizeli mnie samej. Coz... Zawsze sa studia... zawsze jest praca.... Zawsze jest... No wlasnie. Co dalej? Klub gry w BINGo Ameryki Polnocnej? :P Zobaczymy czy w ogole wylece z tego kraju, z tego miasta.. Szkoda mi tych lat. Nie wszystkich. Tych niektorych. I dlatego nie przepadam za grami. No dobra.. to nie jest prawda ^^" Nie przepadam za tym odczuciem, kiedy sie je w koncu wylacza i odczuwa przeplyw czasu. Mam wola z dolu co ciekawego u mnie slychac, co robie? Odpowiadam nic. Bo co mam odpowiedziec? No dobra. Boje sie odpowiedzi w stylu "Ucz sie!" No ale.. Moja mama przeciez taka nie jest. Ech. Nie lubie sie uczyc. Boje sie matury, ze sie nie dostane. Jak sie nie dostane to stad nie wylece. Moja dusza bedzie gnic w tej dziurze, zielone laki zostana calkowicie przykryte czarnym calunem.. Na co? Po co? Kryzys wieku sredniego w wieku mlodocianym?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I finalnie. Szampanskiej zabawy (jak ja nie lubie tego przymiotnika, niewiedziec czemu). Abyscie nie siedzieli sami, mieli dla kogo zyc i nie zalowali uplywu czasu.&lt;/jupi&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7622185636775386589-6402665865224844874?l=kharas-lesia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/feeds/6402665865224844874/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2009/12/28-grudnia-09.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/6402665865224844874'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/6402665865224844874'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2009/12/28-grudnia-09.html' title='28 grudnia 09'/><author><name>Lesia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15144810522721186697</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/S4pK9R9pAdI/AAAAAAAAADY/3qaqMm3dbXM/S220/photo-2089.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7622185636775386589.post-2658324533629458615</id><published>2009-12-26T06:21:00.001+01:00</published><updated>2009-12-26T06:23:50.192+01:00</updated><title type='text'>Szaleństwo</title><content type='html'>Ale nie. Zaszalałam. HTML i grafika komputerowa przy pomocy wujka google i informatykowych doświadczeń z GIMPem sprawiły, że teraz mogę czuć się bardziej awesome. Jak nie widac niektorych literek prosze je zaznaczyc i sobie przeczytac. Nie bedzie wyjatkow. Skoro ten obrazek nie jest w stanie utrzymac się na moim pulpicie z wiadomych powodw, tak wiec niech bedzie tu, na tej stronie, az kiedys mi sie znudzi, albo wpadne na pomys aby wstawic inny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Greetings. 6:23 chyba sie przespie.. :P&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7622185636775386589-2658324533629458615?l=kharas-lesia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/feeds/2658324533629458615/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2009/12/szalenstwo.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/2658324533629458615'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/2658324533629458615'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2009/12/szalenstwo.html' title='Szaleństwo'/><author><name>Lesia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15144810522721186697</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/S4pK9R9pAdI/AAAAAAAAADY/3qaqMm3dbXM/S220/photo-2089.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7622185636775386589.post-5658964078406470231</id><published>2009-12-26T02:59:00.000+01:00</published><updated>2009-12-26T03:51:26.581+01:00</updated><title type='text'>26 grudnia godzina 3:00</title><content type='html'>A jakos tak mnie naszlo, aby napisac. Za literowki, bledy ort nie recze. Pora robi swoje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Swieta swieta i po swietach. W tym roku zadnych postanowien nie bedzie. I tak ich nie zrealizuje. Nowy Rok to temat dosyc sliski. Prawdopodobnie zostane sama. Inni maja zycie, innym tli sie gdzies pomiedzy sercem a plucami, miedzy dusza a sumieniem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sluchaj piosenki (bo piosenki) ktora w sumie leci w radiu, ktora w sumie nijak ma sie do metalu. Ale jakos urzekla. Moze slowami: We're going down. Prawda a jakze. Coraz nizej, przeciskajac sie miedzy wlasnymi kompleksami, zamotnoscia, wymaganiami oraz ogolnym niezadowoleniem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Swieta, dzien magiczny. Czeka sie na niego caly rok aby trwaltylko 24h, ktore i tak uplywaja szybciej. Czas pojecie wzgledne. Nagle obudzimy sie pomarszczeni.&lt;br /&gt;Udane zycie to takie, w ktorym niczego sie nie zaluje." Bo i po co zalowac? czasu sie nie zmieni. Zycia sie nie zmieni. Mozna tylko wygladac dalej i zastanawiac sie co mozna jeszcze naprawic. Ale. Nie zastanawiac sie zbyt dlugo.&lt;br /&gt;W czasie Wigilii, kiedy wszyscy rozmawiali, a ja oczywiscie siedzialam cicho, zauwazylam, nie po raz pierwszy zreszta, ze siedze w swiecie bajek, wlasnych wyobrazen. Niby doceniam ten swiat, niby mam miec powody do zadowolenie, ale i tak gnam do wlasnych urojen. Krainy nigdy-nigdy. Coz... i tak kiedys umrzemy, nie ma sie co przejmowac, ani uswiadamiac zanadto tego, ze jest sie starym a kiedys mozna bylo to i owo.&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/SzVwkU_vHhI/AAAAAAAAABY/iO7gNVOX9Sg/s1600-h/Arturia.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 290px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/SzVwkU_vHhI/AAAAAAAAABY/iO7gNVOX9Sg/s320/Arturia.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5419361496023899666" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Na gwiazdke dostalam kredki. :) Tę pania z mieczem po lewej chce nabazgrac i w dodatku o losie pokolorowac. Czeka mnie niemilosiernie trudne zadanie, no ale warte zachodu. Nabazgram Arturię (bo tak można ją nazwać) w formacie A3. Chyba bedzie lepiej. A potem fotka i na DA :3&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O pani i Fate Stay Night za chwilę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj w sumie machnęłam węglem obrazek. PEwno też uploaduje na devianta. Kompozycja troche zdupiona, no ale trudno. Mogę jedynie powiedzieć, iż że jest tam królik. W sumie na ciekawy i niezbyt oryginalny pomysł wpadłam. Mianowicie, pozowlę to sobie nazwać zamianą świateł. To co jasne malujemy na czarno, kontrastując to z rzeczami ciemnymi, które są jasne. I takim o to sposobem oszczędzamy wyngiel oraz czas na kolorowanie nieba, a jakiś tuman będzie się godzinami zastanawiał o co kaman.&lt;br /&gt;Nie mogę powiedzieć, że zrobiłam to ot, tak, z przyczyny lenistwa. Odwzorowuje to trochę moje uczucia. Bo chcąc niechcąc "Królik" (nie chce mi się wymyślać tytułu) zmusza do refleksji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj obudziąłm się o 13 z powodu namiętnego wydzwaniania do nas dziadka. Byłam wściekła. Nie, nie na dziadka. Na to, że tyle spałam i do tak późna. Drzemka podczas dnia to najgorsza turtura dla mnie. Z kolei noc jest taka fajna.... Świeconce się światła, cisza. Tylko ja, winamp i moje chore wyobrażenia.&lt;br /&gt;Xmas miał całkiem dobrego loota:&lt;br /&gt;- wpsomniane kredki&lt;br /&gt;- łańcuszek&lt;br /&gt;- pahrfum Davida Beckhama (dla kobiet!)&lt;br /&gt;- książki :) Zbiór opowiadań o czarnoksiężnikach, min. opowiadanie Neila Gaimana, oraz Gildia Magów Trudy Canavan, która zresztą ciekaiw, gdyż pozycja ta nadal nie znika z Empików&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/SzV0bnXZFvI/AAAAAAAAABo/QqGY-j6S8jM/s1600-h/Saber-krew.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 400px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/SzV0bnXZFvI/AAAAAAAAABo/QqGY-j6S8jM/s400/Saber-krew.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5419365744382646002" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;A teraz trochę o Fate Stay Night.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Myślałoś, że Japończyki Cię nie zaskoczą? I tu Cię mam czytelniku!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Panienka po lewej, Arturia, czyt. Król Artur. Tak. Nie. Król Artur nie był kobietą. Trochę oszałamiające, bo stawiałam, że miast królem, jej prawdziwa postać to Joanna d'Ark (jakkolwiek się pisze), no ale brat wyspoilerował  i blondyna jest nikim innym jak Arturem, a raczej Arturią.&lt;br /&gt;Wierzcie lub nie, ale w pewnym momencie osiągnięcie stopnia AWESOME, takie galimatjasy już tylko dodają.&lt;br /&gt;Jest to najbardziej awesome postać, jaką widziałam. Ehm.. No dobra. Niektóre mangowe postaci by się obraziły, ale serio Saber (nazywają ją tak od swojej klasy) znajduje się u mnie w czołówce.&lt;br /&gt;Samo Fate stay Night powstało na podstawie gry. Brat stwierdził, że nie ma co grać, bo po kilku godzinach przewijania rozmowy (to jest ta gra) w końcu dochodzi do walki 2D. Nie dziękuję. Z tego co wiem, po obejrzeniu anime, aż tak dla Arturii się nie poświęcę.&lt;br /&gt;Otóż aniem miałoby u mnie 2/10 gdyby nie Arturia ratująca sytuację swoją obecnością. To  2 zresztą i tak po przeczytaniu paru komentarzy na ten temat. Kreska kreską. Ładna. Brat się coś rzucał, ale nie będę dawać minusów za coś, co mnie nie razi. Tak więc kreska, w sumie ścieżka dźwiękowa nie jest najgorsza, aczkolwiek mnie osobiście nie powaliła. Wojna o świętego Grala, co jest hasłem przewodnim i w ogóle podstawą tejże historii to całkiem fajny pomysł, no ale Japończyki spieprzyły.&lt;br /&gt;Główny bohater, Siro, (Shirou, ale pisząc Siro okazuję tym samym ogromną pogarde to tejże postaci) to jak zwykle w produktach masowego przekazu dla młodych Japończykó z rozległymi zaburzeniami osobowości, idiota, który chce naprawiać świat tylko dobrem czyli siłą woli, i który jak zwykle nakazuje coś osobie którą kocha, czyli O NIE PANIE NAJJAŚNIEJSZY! Saber,  aby zachowała się tak, jakby on by się nie zachował. Dobra. 3:39, synapsy nie złączone.&lt;br /&gt;Saber miała pozostać z nim do usranej śmierci, aniżeli wrócić do prześlicznej Brytanii jako Król, gdyż jak stwierdził Siro akt ten ukazuje to, że Arturia poświęci się, zamiast zacząć nowe weselsze życie. Arturia miała swoje za uszami :3 Siro to dzieciak typu: innych lubię i im pomagam nawet jeśli mnie nie lubią i wykorzystują ponieważ jestem Dooooobryyyy....&lt;br /&gt;Nie rozpisując się aż nadto, nawet się tego nie spodziewałam, ale anime skończyło się prześlicznie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SPOILER!!!!!!!!!!!!!!!!!!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Otóż Arturia wróciła do przepieknej Brytani. Umarła na koniec leżąc pod drzewem, a jej sługa (Japończykom skończyły się pomysły, gdyż nie wiem czy sługa był kobietą, czy mężczyzną, a nnawet miał taką samą fryzurę co Saber) oddał za rozkazem Excalibura pani jeziora.&lt;br /&gt;(a propos, to zakrwawione powietrze to właśnie ten miecz :3)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Emaila wybiła mnie z trybu &gt;.&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W każdym bądź razie, anime nie polecam, chyba, że ktoś jest baaaaaaaaaaaaardzo cierpliwy i chce poznać tę jakże awesome postać, która jest awesome od początku do końca. Całą nadzieję pokładam w mandze, choć obawiam się, że tam koniec mnie wkurwi. Pono ma się różnić od tego w anime. (Albo może tam Arturia nie umrze? &lt;hope&gt;)&lt;br /&gt;Ech.. ciężkie zadanie przede mną. Gdyż praca ta będzie pieruńsko trudna. No ale ja żem Lesia, dam radę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To tyle na dzisiaj. Greetings dla Emaili :P&lt;br /&gt;No i Hyvaa(Wesolych) Joula(świąt) ja(i) Uutta(Nowego) Vuotta(Roku) wszystkim.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z tlumaczeniem moze nie byc dobrze, ale walic. ^^"&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7622185636775386589-5658964078406470231?l=kharas-lesia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/feeds/5658964078406470231/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2009/12/26-grudnia-godzina-300.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/5658964078406470231'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/5658964078406470231'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2009/12/26-grudnia-godzina-300.html' title='26 grudnia godzina 3:00'/><author><name>Lesia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15144810522721186697</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/S4pK9R9pAdI/AAAAAAAAADY/3qaqMm3dbXM/S220/photo-2089.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/SzVwkU_vHhI/AAAAAAAAABY/iO7gNVOX9Sg/s72-c/Arturia.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7622185636775386589.post-1435436039715855291</id><published>2009-12-11T16:50:00.000+01:00</published><updated>2009-12-11T17:00:01.710+01:00</updated><title type='text'>Bez tytułu</title><content type='html'>I coś znów z Kharasem nie wyszło. Epic LEgend raczej nie doczeka się kolejnej części. Tak tak. Niestety. Ostatni i gorący epizod z życia naszych bohaterów jest uwieczniony w pewnym zeszycie, którego miejsce przebywania znam tylko i wyłącznie ja. A chyba jednak nie...&lt;br /&gt;Tak czy owak.&lt;br /&gt;Piątek. 11 grudnia. Rok pański 2009. Jeszcze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wielkie poszukiwania podręcznika z biologii, który zaginął w akcji specjalnej "Reklamówka" ma się rozpocząć dzisiaj. Miejmy nadzieję, że główny dowadzący, a raczej dowodząca (czyt. ja - zaskoczę Cię) łaskawie ruszy tyłek aby stoczyć się po schodach na drugie piętro, na parter... albo zechce łaskawie poszukać w pokoju.&lt;br /&gt;W sprawach szukania i gubienia rzeczy występuje pewna zależność.&lt;br /&gt;Już objaśniam. Otóż:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To co kiedyś zgubiłaś (-eś; - oś) zazwyczaj się nie znajduje. Odkrywcze, ale to nie koniec. Gdy tydzień później, zgubisz coś zupełnie innego i zaczniesz tego szukać, zazwyczaj znajdujesz rzecz, jaką zgubiłoś wcześniej.&lt;br /&gt;Serio. Sprawdza się. A w związku z tym można jeszcze dopisać iż:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zazwyczaj gdy zgubiłoś coś niezmiernie ważnego, jest to pierwszą rzeczą zagubioną i tak się składa, że jest potrzebne wcześniej, niż zdążysz zgubić rzecz drugą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak czy owak. Ekologia we wtorek. Mam ok. 72h na odnalezienie tego cuda. Gdyby ktoś widział... i znalazł obdarty, brązowy (z reguły Lewiński jest zielony, ale jego szlachetną barwę przysłania warstewka "brudu")&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Idą święta na na na na...&lt;br /&gt;Z tejże okazji, iż postanowiłam dać mym palcom odpocząć i nie grac na Nyrku czy też Gejaszku, możliwym jest, że cuś nabazgram. Mam koncept. :3 No ale obaczym co z tej bazgraniny wyjdzie, szczególnie, że nie skończyłam jeszcze innego wcześniejszego prodżektu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Si ja&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7622185636775386589-1435436039715855291?l=kharas-lesia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/feeds/1435436039715855291/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2009/12/bez-tytuu.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/1435436039715855291'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/1435436039715855291'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2009/12/bez-tytuu.html' title='Bez tytułu'/><author><name>Lesia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15144810522721186697</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/S4pK9R9pAdI/AAAAAAAAADY/3qaqMm3dbXM/S220/photo-2089.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7622185636775386589.post-6055381176363578295</id><published>2009-11-25T20:17:00.000+01:00</published><updated>2009-11-25T20:25:16.712+01:00</updated><title type='text'>Epic Legend chapter I part. 4</title><content type='html'>- Jestem artystą! - rzekł, po czym obnażył swe lśniące kły i zerwał oszulkę odsłaniając zarazem swój owłosiony tors. Stefani spojrzała zalotnie na swego małżonka. Zawsze uwielbiała wtulać się w dżunglę na jego piersiach.&lt;br /&gt;- Ach! Lars! - zawołała. - Mój ty pysiaczku! Zawsze chciałam mieć męża artystę.&lt;br /&gt;- Ja też - przyznał Lars.&lt;br /&gt;- Co też? - zapytała Stefani.&lt;br /&gt;- Też zawsze chciałem mieć męża artystę.&lt;br /&gt;Następnie spojrzał zalotnie na Kubusia, który z wrodzoną wrażliwością i czułością ssał swój kciuk.&lt;br /&gt;- Busiu! - Lars rozwarł ramiona - Wybacz mi moje wcześniejsze zachowanie! Ja po prostu... Teraz zdałem sobie sprawę kim jestem!&lt;br /&gt;Stefani podbiegła do Kuby, któremu prawie znowu gały wyszły na wierzch, jednak inteligentna Stefani jakoś je przytrzymała. Lars skulił się i zaczął kaszleć, charczeć. W końcu, po tylu latach demon, który głęboko siedział w jego sercu wreszcie pragnął się uwolnić od zniewieściałych pęt przystojnego i sexownego mężczyzny pochodzącego ze szlacheckiej rodziny mongolskiej.&lt;br /&gt;Nieustanny kaszel i skowyt zagłuszył burzę, siejącą spustoszenie na zewnątrz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co stanie się dalej?! Czy Lars przemieni się w demona, który jednym kiwnięciem palca zamieni wszystko w proch, który potem będzie lewitować w kosmosie?! A co z Kubą?! Czy jego gałki oczne zostaną na swoim miejscu?!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7622185636775386589-6055381176363578295?l=kharas-lesia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/feeds/6055381176363578295/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2009/11/epic-legend-chapter-i-part-4.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/6055381176363578295'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/6055381176363578295'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2009/11/epic-legend-chapter-i-part-4.html' title='Epic Legend chapter I part. 4'/><author><name>Lesia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15144810522721186697</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/S4pK9R9pAdI/AAAAAAAAADY/3qaqMm3dbXM/S220/photo-2089.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7622185636775386589.post-4035316319106271204</id><published>2009-11-24T15:50:00.000+01:00</published><updated>2009-11-24T15:58:31.834+01:00</updated><title type='text'>Epic Legend rozdzial I cz. 3</title><content type='html'>Stefani ujęła delikatnie jego piękne brązowe gałki oczne, a następnie ostrożnie i z czułością matki, która zbierając w sobie siłę matczynej opieki i litości, ostrożnie włożyła brakujące elementy do oczodołów.&lt;br /&gt;- A teraz słucham, Lars, o jaki dług chodzi? - podjęła ponownie temat.&lt;br /&gt;- Dług? Jaki dług?&lt;br /&gt;Stefani spojrzała wymownie w sufit.&lt;br /&gt;- Lars, mówiłeś, że umierasz i spłacasz dług swojego...&lt;br /&gt;- Ach! Tak! Zatem... Żegnaj! Oto nadeszła ostatnia godzina w której przyszło mi spłacić dług...&lt;br /&gt;- No właśnie! Jaki - wtrąciła się Stefani.&lt;br /&gt;- Nieeeee! Aaaa! Dlaczego?! Wszyscy jesteście tacy sami! Nigdy nie pozwalacie mi dokończyć mojej epickiej kwestii! Rozumiesz?! Nigdy!!! Umieram!!! Oto nadeszła... - zerknął niepewnie na Stefani wyprzedając przerwanie mu monologu.&lt;br /&gt;- No więc - westchnął. - Kurwa! Nie ma żadnego długu i nigdy nie było! Ale zawsze chciałem to powiedzieć... To brzmi tak wyjątkowo... Rozumiesz? Jestem artystą! - rzekł, po czym....&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co stało się dalej? Co zrobił Lars?! Czy zabije Stefani za jej podejrzliwość?! Czu Stefani wytrzyma presję i nie przerwie swemu małżonkowi epickiej mowy?! Czy Kubuś się wreszcie zsika?! W następnej części spróbujemy odpowiedzieć na te nurtujące pytania...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7622185636775386589-4035316319106271204?l=kharas-lesia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/feeds/4035316319106271204/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2009/11/epic-legend-rozdzial-i-cz-3.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/4035316319106271204'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/4035316319106271204'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2009/11/epic-legend-rozdzial-i-cz-3.html' title='Epic Legend rozdzial I cz. 3'/><author><name>Lesia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15144810522721186697</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/S4pK9R9pAdI/AAAAAAAAADY/3qaqMm3dbXM/S220/photo-2089.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7622185636775386589.post-8267524274725853538</id><published>2009-11-23T22:11:00.000+01:00</published><updated>2009-11-23T22:20:21.939+01:00</updated><title type='text'>Epic Legend: Rozdział I cz. 2</title><content type='html'>Jeszcze z nowinek i nowików:&lt;br /&gt;- Przeżyłam poneidziałek :D&lt;br /&gt;- Dowiedziałam się, że jestem niezłym materiałem na medycynę.&lt;br /&gt;- Przeżyłam poniedziałek :D&lt;br /&gt;- Kordian jest w domu Waryjatów.&lt;br /&gt;- Wszem i wobec oświadczam, iż zbieram pieniążki na flet poprzeczny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A teraz kolejna dawka Epic Legend :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Na czym to ja? - Stefani słuchała cierpliwie swego małżonka zaciągając się papierosem.&lt;br /&gt;- Na tym, że umierasz - rzekła z politowaniem.&lt;br /&gt;- Tak... Oto nadeszła godzina, w której przyszło mi spełnić dług...&lt;br /&gt;- Jaki dług do ciężkiej cholery?!&lt;br /&gt;- No miał mój ojciec, który nie był rolnikiem, który był synem twojej ciotecznej ciotki ze strony...&lt;br /&gt;- Co miał? - zapytała zniecierpliwiona Stefani.&lt;br /&gt;- Miał kozę!&lt;br /&gt;- Kozę?! Och nie! ON...! - zabrakło jej tchu w piersiach. - Nie mówisz poważnie!&lt;br /&gt;- Otóż tak - Lars kiwnął głową, a następnie ukazał swe wampirze kły. Kubusiowi ze zgrozy gałki oczne wyszły na wierzch. W całym pokoju zrobiło się niewyobrażalnie ciemno i mroczno. Za oknem rozległ się grzmot, a błyskawice dawały tak bardzo, iż praktycznie tylko one, błyszcząc straszliwie za okienkiem, były jedynym żródłem światła.&lt;br /&gt;- Ekhem... - Stefani machnęła dłonią przerywając epicką scenę. Następnie podeszła do swego kochanka, ssącego kciuk. Robił tak zawsze, kiedy miał się zmoczyć.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7622185636775386589-8267524274725853538?l=kharas-lesia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/feeds/8267524274725853538/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2009/11/epic-legend-rozdzia-i-cz-2.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/8267524274725853538'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/8267524274725853538'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2009/11/epic-legend-rozdzia-i-cz-2.html' title='Epic Legend: Rozdział I cz. 2'/><author><name>Lesia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15144810522721186697</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/S4pK9R9pAdI/AAAAAAAAADY/3qaqMm3dbXM/S220/photo-2089.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7622185636775386589.post-1699961801501606702</id><published>2009-11-22T19:47:00.000+01:00</published><updated>2009-11-22T19:54:54.886+01:00</updated><title type='text'>Epic Legend</title><content type='html'>A o to część pierwsza wspólnego opowiadania mojego i Hanki :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Oh nie Lars! Nie tak mocno! Nabijesz Kubusiowi guza! - powiedziała Stefani i podbiegła do swego niedoszłego kochanka, który kwiczał i wił się na podłodze z powodu krwotoku małego paluszka u ręki.&lt;br /&gt;- Żegnaj! Oto nadeszła ostatnia godzina, w której przyszło mi spełnić dług mego ojca...&lt;br /&gt;- Yyy... Twój ojciec był rolnikiem - stwierdziła zdezorientowana Stefani.&lt;br /&gt;- Rolnikiem? Ach... Tak. Tak, tak. Ale mówię o moim drugim ojcu, który był synem twojej ciotki i ożenił się z...&lt;br /&gt;- Zaraz, zaraz.... Moja ciotka nie miała syna.&lt;br /&gt;Lars przejechał sobie ręką po twarzy i z politowaniem zmierzył swą małżonkę wzrokiem.&lt;br /&gt;- Od początku - westchnął, a następnie zaczął wyliczać. - Mój drugi ojciec, który jest synem twojej ciotecznej ciotki ze strony twojej matki, tej, która ma pudle - dodał, gdy dostrzegł wyjątkowo tempy wyraz twarzy u Stefani. - No i on zabił mojego pierwszego ojca, wiesz, tego co niby dał nasienie mojej matce na mnie. No bo z probówki jestem! - warknął. - Po tym jakże przykrym zdarzeniu...&lt;br /&gt;- Au! - zawył Kubuś zwany również wśród brazylijskiej szlachty jako Marco Antonio Pedalunio. Lars z zimnym wyrazem na twarzy uklęknął i demonstracyjnie go spoliczkował.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Koneic cz. I Zapraszam ponownie jutro :D&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7622185636775386589-1699961801501606702?l=kharas-lesia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/feeds/1699961801501606702/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2009/11/epic-legend.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/1699961801501606702'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/1699961801501606702'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2009/11/epic-legend.html' title='Epic Legend'/><author><name>Lesia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15144810522721186697</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/S4pK9R9pAdI/AAAAAAAAADY/3qaqMm3dbXM/S220/photo-2089.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7622185636775386589.post-2543141791958184009</id><published>2009-11-15T01:13:00.000+01:00</published><updated>2009-11-15T01:29:18.483+01:00</updated><title type='text'>1:13</title><content type='html'>Jest 1:13. Maraton biologiczny czas zacząć, czyli pasjonująca noc z Lewińskim i spółką. Zajmiemy się omawianiem strunowców przy łyku gorącej herbaty oraz winampie. Jak przekładałam to jakże fascynujące spotkanie... cóż.. nie można tego robić w nieskończoność. Materiału jest trochę, ale noc długa. Poza tym. Zawsze można dokończyć w niedzielę, a w poniedziałek szczęśliwie się składa, iż wracamy całe 2 h wcześniej do domów. Więc, nim pójdę do Rycha, to to i owo sobie przeczytam. Na szczęście to całe 100 stron tworzy systematyka, zapomniałam dodać - rozległa. Połowa tego, połowa konkretów, no ale przeczytać warto, bo nigdy nei wiadomo co Miss R. walnie na sprawdzianie. A wiadomo z czego wykona swoją amunicję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolejna rozmowa z Hanką, kolejne drzwi się otwarły i ukazały mi to, co skrywają. Wnioski nasunęły się od razu. Te same wnioski, które są chyba meme tego świata. Świata, który odrzuca wrażliwych i emaptycznych, którzy mogą zrobić tak wiele dla innych, a nie dla siebie.&lt;br /&gt;Świat. Czym jest jednostka ludzka wobec świata? Wspomnieniem. Zapominają ci o których pamietasz. Aż w końcu pragniesz odejść, szukać szczęścia gdzie indziej i liczysz na to, że tym razem o Tobie nie zapomną.&lt;br /&gt;Czekamy na coś, na co w końcu i tak przyjdzie nam czekać. Będziemy śnić o tym, co jest nieosiągalne i w rzeczywistości piękne. A gdy tylko dotkniemy tej gwiazdki na niebie, szara rzeczywistość obruci ją w kolejny zwykły przedmiot, który przestanie nas zachwycać. Zaatakuje powoli, pomalutku, jak atakuje wszystko co zostało wydane na świat.&lt;br /&gt;Zamiast tego, co już dawno przeminie i w rzeczywistości umrze, pozostanie w pamięci nuda oraz niechęć. Pozostaną godziny spędzone na rzeczach, które tak naprawdę są niczym. Niczym ważnym. I zacznie nas to przerażać. Sięgnijmy pamięcią. Co robiliśmy rok temu? 15 listopada 2008 roku o godzinie 00:20 parę? Ciekawe.. Ja pewno spałam. Ale o czym śniłam? Jakie miałam plany na dzień następny? Na co WTEDY czekałam? A pięć lat temu? Czekałam na liceum. Jestem. Czekam na studia. Będę. Będę czekać na pracę. Będę. A potem? Na emeryturę? Na śmierć? A może właśnie o to chodzi. Może każdy neiszczęśliwiec cichutko dąży do śmierci? Choć nawet o tym nie wie. Skąd ta błyskotliwa teoria? A może właśnie śmierć sprawi, że będziemy szczęśliwi.&lt;br /&gt;Kto wie. Może. Może będę czekać na pracę. Może będę czekać  na emeryturę. Ale wiem na co czekam. Na szczęście, którego teraźniejszość ani przeszłość mi nie dały. Przyszłość zaś kusi mnie i sprawia, że mam nadzieję.&lt;br /&gt;Ale.. Są rzeczy, których samemu się nie da zmienić. PRzynajmniej nie w takiej skali. Nie aby coś stało się inne od zaraz. Aby ktoś zachowywał się inaczej, nie ranił. Abym ja sama nie wymagała tego od innych. Marzenia. Złudny świat marzeń. Bez sensu? Napędza nasze życie. Jest piękne, bo nieosiągalne. A gdy osiągniemy gwiazdy, to co? Zatruje je szara rzeczywistość i koło się zamknie, a coraz to nowe wyobrażenia, a raczej wymagania, które nas napędzają będą tak naprawdę jak grzyb, który wysysa nasze życie.&lt;br /&gt;PRzeszłość Terażniejszość Przyszłość.&lt;br /&gt;Koło się zamyka. Teraźniejszość trwa tak krótko, że az wcale. Jest jedynie granicą między tymi dwoma gigantami które nie mają początku ani końca. Koło się zamyka. Historia lubi się powatrzać.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7622185636775386589-2543141791958184009?l=kharas-lesia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/feeds/2543141791958184009/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2009/11/113.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/2543141791958184009'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/2543141791958184009'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2009/11/113.html' title='1:13'/><author><name>Lesia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15144810522721186697</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/S4pK9R9pAdI/AAAAAAAAADY/3qaqMm3dbXM/S220/photo-2089.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7622185636775386589.post-6791877806101103730</id><published>2009-10-30T22:36:00.000+01:00</published><updated>2009-10-30T22:41:25.097+01:00</updated><title type='text'>:)</title><content type='html'>Odpaliłam winampa, jak zawsze i akuratnie random wybrał taki jeden piękny utwór. I stwierdziłam, że coś napiszę.&lt;br /&gt;Eluveitie - Anagantios&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Napisałam kolejnego wiersza i stwierdziłam, że zawsze chciałam to zrobić :) Nie ma tytułu. Może kiedyś coś wymyślę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Łzy zastygłe na ich licach.&lt;br /&gt;Siedzą ciągle razem.&lt;br /&gt;Dumają w Burgii okolicach,&lt;br /&gt;Oddają łez potoki nie przebrane.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Grają żałoby i smutku pieśń,&lt;br /&gt;Rozchodzącą się wokoło.&lt;br /&gt;Pragną własny hołd wznieść&lt;br /&gt;Tym, którym jest wreszcie błogo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Struny skrzypiec płaczą z nimi,&lt;br /&gt;Flet niesie tęskną pieśń.&lt;br /&gt;Kobza szlocha łzami wielkimi,&lt;br /&gt;Lira słodko nagradza śmierć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Boleść straty, dźwięki konia,&lt;br /&gt;Który głośno rży w oddali.&lt;br /&gt;Rany serca licho łata ironia,&lt;br /&gt;A wolność drogę prowadzi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ci, którzy polegli, w imię dobra.&lt;br /&gt;Ich męstwo wciąż niepokonane.&lt;br /&gt;Na nich czeka nagroda szczodra,&lt;br /&gt;Gdzieś w złotym Naivanie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Słońce znad ciężkich chmur zerka,&lt;br /&gt;Vestra krwawą noc zwiastowała.&lt;br /&gt;Bogowie patrzą na się jak w lusterka,&lt;br /&gt;Królowa zgładzone swe dzieci zastała.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A oni grają, choć taki w sercu ból.&lt;br /&gt;Niemoc spowija im ciała,&lt;br /&gt;Cięższa od ogromnych żelaznych kul.&lt;br /&gt;Rozpacz dobrotliwie tuli ich cała.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lecz na dnie serca, tli się iskierka.&lt;br /&gt;Muzykę niesie zawsze wolny wiatr.&lt;br /&gt;Kompan na kompana coraz żywiej zerka.&lt;br /&gt;Czy świat jest tego wart?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lira nuci cichutką pieśń,&lt;br /&gt;Skrzypce wraz z fletem historię opowiadają.&lt;br /&gt;O tych, którzy pragnęli sztandar wolności wznieść,&lt;br /&gt;A teraz ich wrogowie deptają.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ich ciała, beż żywej duszy,&lt;br /&gt;Która odpoczywa w spokoju.&lt;br /&gt;Ten świat ich już nie poruszy.&lt;br /&gt;Na nic on nikomu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I choć najpierw tli się jedna iskierka,&lt;br /&gt;To jednak w tysiącach serc.&lt;br /&gt;Kompan na kompana coraz żywiej zerka.&lt;br /&gt;Złoty sztandar pragnie nieść.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tkaninę utkaną ze szkarłatnych łez,&lt;br /&gt;Goryczy, rozpaczy i smutku,&lt;br /&gt;Żołnierz wie, że bez tych trzech,&lt;br /&gt;Nie osiągnie wymarzonego skutku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Nazwy własne, to również moja skromna twórczość odnosząca się do mojej książki. Tłumaczyć mi się nie chce, bo był z 2k słow na to straciła. Wierszyk nawiązuje do historii, którą mam zamiar opisać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;Pozdrawiam wszystkich. And of course : hope U like it&lt;span style="font-style: italic;"&gt;!&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7622185636775386589-6791877806101103730?l=kharas-lesia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/feeds/6791877806101103730/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2009/10/blog-post.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/6791877806101103730'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/6791877806101103730'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2009/10/blog-post.html' title=':)'/><author><name>Lesia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15144810522721186697</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/S4pK9R9pAdI/AAAAAAAAADY/3qaqMm3dbXM/S220/photo-2089.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7622185636775386589.post-2767464060554636347</id><published>2009-10-26T22:41:00.000+01:00</published><updated>2009-10-26T23:20:46.775+01:00</updated><title type='text'>Tired</title><content type='html'>I znów mnie wzięło.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolejny "popis" mojej twórczości. Jest jakie jest. Może i nieidealne, może brakuje temu wiele do życzenia, ale jest.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Witaj. - Witam.&lt;br /&gt;Istotą ludzką jestem&lt;br /&gt;I dlatego się pytam,&lt;br /&gt;Czuje, śnię,myślę, płaczę&lt;br /&gt;Aż wreszcie,&lt;br /&gt;Czuję, że czegoś pragnę jeszcze.&lt;br /&gt;Czegoś osobliwego, nieznanego.&lt;br /&gt;Nawet ty przyjacielu nie znasz tego.&lt;br /&gt;Albo znać nie chcesz. Twoja to wola.&lt;br /&gt;A mnie czasem... Wręcz mi szkoda.&lt;br /&gt;Gdyż dać mi tego nie możesz,&lt;br /&gt;A wymagam od ciebie!&lt;br /&gt;Gdyż dać mi nie możesz,&lt;br /&gt;Wręcz żądam od Ciebie!&lt;br /&gt;Gdyż dać mi nie możesz,&lt;br /&gt;Klęczę i błagam...&lt;br /&gt;A ty nadal&lt;br /&gt;Momentami niemy, głuchy&lt;br /&gt;Słuchasz i patrzysz, odgarniasz włosy,&lt;br /&gt;Ze swego czoła.&lt;br /&gt;A mej woli nikt spełnić nie zdoła.&lt;br /&gt;Gdyż nikt nie wie czego oczekuję.&lt;br /&gt;Wszak ich to wola.&lt;br /&gt;Ja zaś w głębi, proszę: niech się kto zlituje.&lt;br /&gt;I patrze na ciebie mój przyjacielu.&lt;br /&gt;Wszak nie mam takich jak ty wielu.&lt;br /&gt;Świat głuchy na me szepty,&lt;br /&gt;Ślepy na me rany.&lt;br /&gt;A ja szukam spokoju zakłopotany.&lt;br /&gt;I znaleźć go nie potrafię,&lt;br /&gt;Bo może i nie chcę?&lt;br /&gt;Być może odszukam go jeszcze...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nastała chwila milczenia.&lt;br /&gt;Ty odgarniasz włosy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mam dość już liczenia,&lt;br /&gt;Czekania mam dosyć&lt;br /&gt;By znów czekać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Patrzysz na mnie, zaczynasz się lękać.&lt;br /&gt;- Bywaj. - Bywam przyjacielu.&lt;br /&gt;Jednak... znam takich jak ty wielu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nosi tytuł "Rozgoryczenie". Niech nikt niczego nie podejrzewa. Na wiele rzeczy można patrzeć pod wieloma względami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;The Delgados - Light Before we Land - ost z Gunslinger girl. Przyjdzie mi czekać pewno kolejne parę lat na tomik... Mam nadzieję, że kiedyś kupię całość. Hehe... Jedynie koło dwudziestu dolców tomik, o ile dobrze pamiętam. No co to jest?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dostałam.... WĘGIEL :D Dobra podniecam się jak pięciolatek na widok cukierka rozdawanego w szkole. Ale.. coś w tym jest. Dokończę Natalie, może wstawię na devianta, w nocy będę się modlić aby zyskać parę favów (_^_) i zajmę się kolejnymi. A mam jeszcze trochę do nabazgrania. Zmorę, na przykład, która rozpaczliwie domaga się reedycji. Pożyjemy, zobaczymy. Moje umiejętności trochę się podwyższyły, więc można próbować. Może kiedyś sięgnę ponownie za pastele? Ponownie. Sięgnęłam za nie raz, jedyny. Ale prawda jest taka, że papier w tej mojej gryzdajce (czyt. szkicowniku) jest taki trochę lipny. I tu dylemat. Bo jak zrobię niebo i gwiazdki węglem, który strasznie lubi się rozmazywac i brudzić, to raczej pracy niczym nie popsikam, aby zahamować ten proces.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jutro do szkoły. 3 godzinki. Polski, matma i niemiecki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zacznę jakiś głęboki wątek, gdyż po prostu muszę. Momentami czuję, że zachowuję się jak emo. Nie mam nic do emo. No dobra mam. Okazywanie swych uczuć innym doprowadza do jednego wniosku: osoba ta wie, że potrzebuje pomocy i o nią woła w sposób dosyć nieetyczny. Nieetyczny? Dlaczegóż? Otóż, co sama zresztą sama wiem na swoim przykładzie jest to tak na prawdę, o czym pewno wiadomo, ale pozwólcie że powiem dla samej siebie, użalanie się nad sobą i rządanie kogoś, kto mógłby się z nami poużalać. Podobnie z obgadywaniem. Żalimy się na kogoś i musimy znaleźć kogoś kto by się z nami poużalał, czyli przyznał nam rację. Przyznawanie racji? O. Tutaj już wchodzi duma.&lt;br /&gt;Paradoks emo: kiedy jest nieszczęśliwe czuje się szczęśliwe i na odwrót.&lt;br /&gt;Ta... Ludzi się zmienić nie da. Takie są już te ludzie...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Hanka i Ludek byli u mnie w sobote. Pograliśmy, zeżarliśmy kurczaka z bananem i ananasem a na domiar dobrego z serem (chyba :P; widać takie to było dobre) Verenka nie przyszła. Nie wiem czy nie chciała. Może ja rzeczywiście jej nie rozumiem... A staram się. Bo warto jest móc sobie wyobrazić, co czuje druga osoba. Dlaczegóż? Otóż... to w jakiś magiczny sposób ułatwia życie obu stronom. Możemy stawać się tacy jacy chcemy. Ale to już zależy od gustu. Jak już wspomniałam, ludzi się zmienić nie da.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wracając do Hani i Ludka. Te dwa okropne ludki! Niemal otworzyły plik tekstowy o magicznej nazwie "lol" A takich plików się u Lesi NIE otwiera, z naciskiem na NIE. Po drugie. Podglądały kiedy otwierałam ideologie starszych, no ale co tu ukrywać, chyba sama tego chciałam :P Do tego... HANKA NIE ĆWICZY! Ale jest maleńki progress i założymy kapele detf metalową. \m/&lt;br /&gt;Fajna tradycja te nasze spotkania :) Kluczem jest jedno: paczka żelków ^w^&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozdrawiam z drugiego końca ynternetu. Również pana/panią Anonima i dziękuję za komentarz. Ma to swoją.. budującą stronę, kiedy dowiadujesz się, że czyta Twoje chwilowe przemyślenia, albo głupoty, albo twórczość ktoś. po prostu. Ktoś.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7622185636775386589-2767464060554636347?l=kharas-lesia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/feeds/2767464060554636347/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2009/10/tired.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/2767464060554636347'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/2767464060554636347'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2009/10/tired.html' title='Tired'/><author><name>Lesia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15144810522721186697</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/S4pK9R9pAdI/AAAAAAAAADY/3qaqMm3dbXM/S220/photo-2089.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7622185636775386589.post-8597035035299139699</id><published>2009-10-24T22:50:00.000+02:00</published><updated>2009-10-24T23:03:53.293+02:00</updated><title type='text'>Big Bang</title><content type='html'>Wielki powrót? &gt;.&gt;&lt;br /&gt;Tak przejechalam sobie po moich notkach i doszłam do jednego wniosku, a nastepnie zapytałam samą siebie: Lesia?! Co Ty kur i wielokropek za bzdety wygadujesz?!?!?!?!?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jako, że momentami nachodzi mnie jakaś refleksja i po prostu czuję, że muszę dać upust mym myślom, które się ciągle kłębią w mym umyśle.. Zresztą. Nikt tego i tak nie czyta, więc niby co mam się przejmować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Samoakceptacja etap: 2 czas zacząć :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli chodzi o kolejne posty, wiadomo jakoś specjalnie regularnie nie będą wstawiane.&lt;br /&gt;Rzuciłam Lalkę Prusa. Stwierdziłam, że dłużej tak nie mogę, a dawno nie czytałam czegoś normalnego. Nie jest to takie typowe ciężkie fantasy a'la Władca Pierścieni, ale przynajmniej można się uśmiechnąć :)&lt;br /&gt;W końcu autor - Neil Gaiman - nawet napisał coś z Pratchetem, więc pewno też jest wesołkiem. Po pierwszych zdaniach hm... opinii? Sapkowskiego, umieszczonej na początku przekonałam się, że mam rację. Ale zobaczymy co dalej. Potem myślę, wezmę się za Pilipiuka i jego "Oko Jelenia" co pewno też jest całkiem wesołe :) Jednakże... brkauje mi cholera brakuje. Typowe fantasy z wysokimi elfami, pijanymi krasnoludami co ze swym toporem "Zew Chaosu" na przykład, po łyku mocnej krasnoludki biorą się do roboty i sprzątają orki rabujące pobliską wieś.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Obecnie leci muzyczka z wspaniałej gierki online nazwanej potocznie "dzwoneczki" :D To jest takie mega świąteczne, takie.. takie... takie... normalnie aż łezka się w oku kręci :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Było o muzyce... literaturze... szkoła? Bida. Ale w sumie.. jakiś progress jest. Nawet dzisiaj otworzę jakąś 10000 stronicową książkę i wchłonę kolejny rozdział o biologii. W samej budzie jakoś idzie. No, poza tym że czuję się olewana, ale na tym zakończę. Każdy powód ma swój skutek. I tyle.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak mnie co natchnie, to napiszę. Choć powinnam się na Starszych skoncentrować. Nie moja wina Ludomirze i Hanko, iż widze w tym... hmm... nudną drętwość. Raz albo za szczegółowo, albo zbyt powierzchownie. Zresztą. Nie będę opisywać tego co jadł rok temu na kolację, zrobioną przez mamusię bojater 15-stoplanowy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ok, that's all. See you later.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7622185636775386589-8597035035299139699?l=kharas-lesia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/feeds/8597035035299139699/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2009/10/big-bang.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/8597035035299139699'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/8597035035299139699'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2009/10/big-bang.html' title='Big Bang'/><author><name>Lesia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15144810522721186697</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/S4pK9R9pAdI/AAAAAAAAADY/3qaqMm3dbXM/S220/photo-2089.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7622185636775386589.post-568247926304867345</id><published>2009-09-14T21:12:00.000+02:00</published><updated>2009-09-14T21:32:58.712+02:00</updated><title type='text'>AaaaaAAaaAAaAAAAAA</title><content type='html'>Temat to odgłosy zmartwychwstania mego bloga. Żalll.... pl w dodatku&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ulegam wplywom i naplywom.. Coz.. jestem czlowiekiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Hm...&lt;br /&gt;Prasowka:&lt;br /&gt;Ciotka z Teksasu gosci w pokoju za sciana. Ma byc do czwartku i serdecznie zaprasza do Ameryki. W srode bede musiala zostac caly dzien z cioteczka. Ochh niee!! A tak abrdzo chcialam isc do szkoly!!! Ach jaka szkoda!!! ^^ Walic pierdzielniete lekcje typu PO, WoS, hista i jezyki + 2h wfu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj ominela nas klasowka z polaka :D:D:D:D:D:D:D:D:D::D:D:D:D&lt;br /&gt;Tak. Bog istnieje. Chcialabym zobaczyc mine Szaty kiedy sie o tym dowiedziala. Podejrzewam ze byloby niezlym demotem.&lt;br /&gt;Ale ujrzymy jutro wlasne miny... podczas tego sprawdzianu... A propos omieniecia. Dzisiaj sie doweidzielismy na 3h przed wydarzeniem ze mamy sie stawic o 12.45 na starym rynku z okazji .. rocznicy wojny na pewno.. W kazdym badz razie jakis lepek odkopal stary list dziewcyzny ktora napisala go na godzine przed swoja smiercia. Redlinska nas uprzejmie poinformowala ze na tego typu uroczystosc pojscie w bluzie i dresie nie wchodiz w gre, totez kazde z nam otrzymalo kolo 2h czasu aby sie oporzadzic. Jako ze mi do domu specjalnie jechac sie nie chcialo postanowilam wstapic do znajomej. Czekalam cierpliwie, wsluchana w Escapista, gdyz ulozylam do tego swoj myslowy filmik. Zaczyna sie ciekawie, a potem robi sie taki kogel mogel, ale mysle ze skoro ulozylam tzw. myslowy filmik (mf) do Poeta ktory ma kolo 15 minut, to z Escapistem nie bedzie ciezko, tymbardziej ze przemawia do mnie ten utwor trescia.&lt;br /&gt;Wracajac do zgromadzenia na starym. Polska mlodziez jak zwykle zachowala sie do dupy. Polska schodzi na psy, nie dlatego ze jest Polska, tylko dlatego ze pewien % spoleczenstwa tworza ludzie, drechy, ktore smieja sie kiedy uslysza slowo "kurwa" i maja w dupie wszystko co ich nie dotyczy. Tak wiec, w pierwszym szeregu, dresiarze z samochdowki czy innego technikum. Nie mam nic do technikum, bo licea tez sie specjalnie nie popisaly. Zreszta nie bede sie czepiac wystroju. Nie bede sie czepiac niczego. Po prostu kiedys cos takiego jak moralnosc zniknie do czasy 3wś a wtedy lepkom nagle otworza sie oczki...&lt;br /&gt;Zreszta... po co w ogole organizowac cos takiego? Chca przezywac wszystko od poczatku? Aby nie zapomniec, ale aby otworzyly sie stare rany? Jeszcze list dziewczyny... Tak na prawde to moglo byc wiele takich listow. No ale chcieli cos takeigo zorganizowac, prosze bardzo. Ciekawe ile kopert z jej listem trafilo do smietnika... (rozdawali je wszytskim)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1 ocena juz jest. Jako ze to pierwsza ocena to i 1 oczywiscie xD Z najbzdurniejszego przedmiotu swiata... Ops... zapomnialam o... Wosie i po w tym roku... W kazdym badz razie zgarnelam 1 wagi 1 za brak zadania domowego. No nie... Nie przezyje tego.. Ide sie powiesic i pociac. (ee.. to juz stare)&lt;br /&gt;Lesia slucha sobie muzyki, zastanawia sie co moglaby ciekawego zrobic. Teoretycznie, powinna pouczyc sie biologii bo z Redlinska nigdy nic nie wiadomo a drugiej lufy w sumie miec nie chce. Pewno za 5 min pojde sie myc, a w lozku przejrze notatki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ludek ma dla mnie ksiazke. Zrobil to. Zdemoralizowal mnie, przez co bede go chetniej wykorzystywac. TT_TT Jak ciezko utrzymac swoje ego w ladzie. Ale! Nie bedzie dlugo napawac sie swoim zwyciestwem! Oddam mu jutro forse! Od razu jak mi wreczy ksiazke. I takim o to sposobem nie bede mu dluzna. Musze dokonczyc czytac Lalke... Czas zabrac sie za cos normalnego. Co nastepne w kolekji..? Chyba jednak Interview with a Vampire. Czekalo od swiat. A potem sie obaczy. Moze "Nigdziebądź', "Smoki" dragonlance'a i jakos reszta sie ulozy. ponad 20 w kolejce czeka lacznie ze wszytskimi Portierami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nowinki:&lt;br /&gt;Odnosnie Starszych. Starsi przezywaja kryzys. Zblizam sie do pewnego wydarzenie. Zblizac sie obecnie nie zblizam... &gt;.&gt; Musze Rozkaz poprawic bo zapomnialam o jednej bardzo istotnej rzeczy, a to ze bohater znowu czegos zapomnial nie brzmi fajnie po raz drugi. A potem Mysicie i.... Czarny punkt. Deathend. Koniec. Null. Zero.&lt;br /&gt;Hej hej. To nie znaczy ze skonczylam ;&gt; Po prostu nie wiem co dalej &gt;.&gt; Chociaz pare pomyslow nasuwa mi sie na mysl... Ech.. tylko czas potoczyc fabule w rzadanym kierunku... I oby wszytsko sie zgadzalo, ladnie powiazalo i bylo tak jak chcem ^^&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7622185636775386589-568247926304867345?l=kharas-lesia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/feeds/568247926304867345/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2009/09/aaaaaaaaaaaaaaaaaa.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/568247926304867345'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/568247926304867345'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2009/09/aaaaaaaaaaaaaaaaaa.html' title='AaaaaAAaaAAaAAAAAA'/><author><name>Lesia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15144810522721186697</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/S4pK9R9pAdI/AAAAAAAAADY/3qaqMm3dbXM/S220/photo-2089.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7622185636775386589.post-1068435683931381183</id><published>2009-09-09T23:48:00.001+02:00</published><updated>2009-09-09T23:50:35.243+02:00</updated><title type='text'>Testament</title><content type='html'>Krótko i do rzeczy. Wszystko zapisuję w spadku internetowi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Blog umrze śmiercią tragiczną. Nie będę ustawiała sobie w opisie linka do bloga, a i tak nikt tego nie czyta. ^^" Poza tym sama nie wiem po kiego go zakładałam. Jednak czasem nie warto iść z tłumem...&lt;br /&gt;Jeszcze 1,5 roku...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Żegnam i Pozdrawiam.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7622185636775386589-1068435683931381183?l=kharas-lesia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/feeds/1068435683931381183/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2009/09/testament.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/1068435683931381183'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/1068435683931381183'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2009/09/testament.html' title='Testament'/><author><name>Lesia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15144810522721186697</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/S4pK9R9pAdI/AAAAAAAAADY/3qaqMm3dbXM/S220/photo-2089.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7622185636775386589.post-4645097560161508878</id><published>2009-09-08T16:25:00.000+02:00</published><updated>2009-09-08T16:31:29.515+02:00</updated><title type='text'>8 wrzesnia 09</title><content type='html'>Boli mnie kostka. Cos niedawno z nia zrobilam i czasem jak stoje, czuje jakby w kosc wbijalo sie mnostwo malenkich igielek. Jedyne co czuje to straszny bol i nie jestem w stanie stac, to chodze jak kulawa.&lt;br /&gt;W piatek do teatru. Gorszki nie maja czasu, ale ja sie wybiore :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Spr z bioli. Poszlo sredniawo. Mam nadzieje ze odbije sobie chemia ^^"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A teraz odkrecam moje paliwo i zaczne pisac 3 rozdzial Szarego. Kot spi na kolanach, jest cieplo choc troche za duszno.. no ale nie badzmy zbyt wybrednym na takie zycie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Greetings&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7622185636775386589-4645097560161508878?l=kharas-lesia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/feeds/4645097560161508878/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2009/09/8-wrzesnia-09.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/4645097560161508878'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/4645097560161508878'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2009/09/8-wrzesnia-09.html' title='8 wrzesnia 09'/><author><name>Lesia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15144810522721186697</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/S4pK9R9pAdI/AAAAAAAAADY/3qaqMm3dbXM/S220/photo-2089.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7622185636775386589.post-5103364757884885291</id><published>2009-09-07T22:08:00.000+02:00</published><updated>2009-09-07T22:28:56.750+02:00</updated><title type='text'>Notka spejcalnia</title><content type='html'>Pragnę Ci podziękować Haniu za rozmowę. Może kiedyś razem stworzymy jakąś porąbaną historie fantasy? :P Będzie to bestseller mówię Ci.&lt;br /&gt;Ta rozmowa wiele dla mnie znaczy, ale  dobrze o tym wiesz. Mam nadzieję, że zdołamy się spotkać. Poza tym musisz mi się pochwalić swoją grą na gitarze, bo wiem żeś się zapisała do Pałacu :P Zagramy razem bards songa i się nagramy i na wrzute xD Od Roberta załatwi się bongosy i Anan będzie grać :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozdrowionka dla Ciebie mój Ty Snowdropie albo Lumiraene, jakkolwiek się to pisze. Szkoda że pojaiwsz się dopiero później, bo w II albo III tomie. Albo don't worry, łebska Lesia coś wymyśli.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A tera mała wstawka. Wymyślam na poczekaniu i być może nie będzie to zawarte w książce:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Natalie otrzepała się z piachu. Miały mocno zamknięte oczy, gdyż nieznośny kurz wpadł im do oczu. I tak wokół panowała ogromna ciemność, głębi jamy, do której wpadły. Natalie wyczuwała straszną wilgoć, która drażniła jej płuca. Paskudny smród drażnił jej nozdrza, a Legra prawdopodobnie straciła przytomność, gdyż nie ruszyła się wcale.  Natalie klęknęła tuż obok niej, nie wiedząc za bardzo co robić. Wtem mokra od łez, posłyszała kroki. W uszach dźwięczało jej nieznośnie, a stawy i mięśnie bolały od uderzenia. Czuła, że na plecach niebawem zrobi się ogromna fioletowa plama. Chłód muskał jej zakrwawione ciało. Amenael położyła dłoń na ciepłym ciele Legry. Była ciepła, a gdy przestało dzwonić, starsza wyłapała ciche i ciężkie oddechy. Kroki stawały się coraz głośniejsze. Były stawiane niepewnie, lecz z gracj. Zwiastowały nadzieję. Natalie uniosła głowę ku górze, skąd ktoś nadchodził. Przetarła oczy dłonią, łudząc się zarazem czy coś ujrzy. Zadowoliłoby ją choćby krótkie mignięcie światła. Załzawiona bardzo starała sie trzymać wzrok ku górze, jednak fala mrugnięć oraz łzy ciągle zasłaniały jej obraz. Widziała tylko nieiwleki płomyczek, zaś prócz stęchlizny i wilgoci dał się poznać zapach przebiśniegów królewskich. Natalie od razu poznała Lumiraene i lekko wygięła wargi w uśmiechu. Pomiędzy łzamim nadal widziała płomyk, rozświetlający mroki dołu, do którego wpadły."&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7622185636775386589-5103364757884885291?l=kharas-lesia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/feeds/5103364757884885291/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2009/09/notka-spejcalnia.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/5103364757884885291'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/5103364757884885291'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2009/09/notka-spejcalnia.html' title='Notka spejcalnia'/><author><name>Lesia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15144810522721186697</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/S4pK9R9pAdI/AAAAAAAAADY/3qaqMm3dbXM/S220/photo-2089.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7622185636775386589.post-6473152681905875717</id><published>2009-09-07T20:17:00.000+02:00</published><updated>2009-09-07T20:25:39.259+02:00</updated><title type='text'>Uhhmmm........ -_-"</title><content type='html'>Pobudka o 5.00 lekkie zaspanie. Łącznie 4,5h snu. Na lekcji byłam w miare nieprzytomna, aż Szata(n) sie na mnie gapila jakbym byla jakas inna. Monia na pytanie czy moj wyglad odzwierciedla to, ze czuje sie przezuta i wypluta, odpowiedziala ze TAK, na co dowodem byly wory pod oczami. Obecnie siedze, w takim samym nastroju, slucham muzyki i sacze kawe, modlac sie aby chociaz jedna z tych nezdrowych substancji postawila mnie jakos na nogi. Biologia czeka. Ale to na szczescie powtorki. Sprawdzian pewno zwale, i napisze na 3... Bo nie czuje sie jakos specjalnie madra, a moje szare komorki pewno zrobily sie czerwone z przegrzania. Dochodze do wniosku, ze jesli dzisiaj rowniez czeka mnie mniej niz 8h snu, a czeka z pewnoscia, to w srode po prostu padne jak dluga po szkole.A jeszcze polski trzeba pwotorzyc TT_TT... W kazdym badz razie przydaloby sie, bo z Szata(nem) roznie bywa... baaaardzo.&lt;br /&gt;Szkola - nuda. Byla biologia (czekaja nas jutro 3h :) tegoz przedmiotu, na 1 piszemy sprawdzian, a na pozostalych meczy nas praktykantka, ktora ma najwyrazniej jakies problemy z tym przedmiotem) Czytac podrecznik to ja umiem, bo bozia dala mi oczki. A to ze krazenie wrotne to "żyła żyła żyła tetnica żyła" pewno bym sie domyslila po 1 zerknieciu na obrazek... Na  godzino - bioli bede skakac palcami po klawiaturze. Przynajmniej dostane "duzego plusa". Nie jestem lizus! :P Pani praktykantka jeszcze nie wie, ale powinnismy korzystac z dobrodziejstw natury, ktorymi obdarzyla nas Bozia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Greetings.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7622185636775386589-6473152681905875717?l=kharas-lesia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/feeds/6473152681905875717/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2009/09/uhhmmm.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/6473152681905875717'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/6473152681905875717'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2009/09/uhhmmm.html' title='Uhhmmm........ -_-&quot;'/><author><name>Lesia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15144810522721186697</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/S4pK9R9pAdI/AAAAAAAAADY/3qaqMm3dbXM/S220/photo-2089.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7622185636775386589.post-1368930956934123758</id><published>2009-09-05T19:48:00.001+02:00</published><updated>2009-09-05T19:49:08.440+02:00</updated><title type='text'>Wersz</title><content type='html'>Trochę jak "withered people(...)", ale wersz powstal wczesniej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Pogoda nastroju"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zwiędli ludzie,&lt;br /&gt;stoją na deszczu smutku.&lt;br /&gt;Radosne światło,&lt;br /&gt;nie dosięga ich wcale.&lt;br /&gt;Tęcza śmiechu,&lt;br /&gt;zaczyna się w odległym miejscu,&lt;br /&gt;i kończy w drugim takim samym.&lt;br /&gt;Krople deszczu,&lt;br /&gt;znad ciężkiej chmury,&lt;br /&gt;szarzeją świat, który i tak jest już szary.&lt;br /&gt;Świat którego uśmiech&lt;br /&gt;zniknął gdzieś głęboko pośród traw.&lt;br /&gt;Blady świt,&lt;br /&gt;ucieka prędko na krawędź ziemi,&lt;br /&gt;a wtedy rumieni się ze szczęścia.&lt;br /&gt;Ciemna noc,&lt;br /&gt;zdaje się być jaśniejsza niż ziemia,&lt;br /&gt;dając ślepą nadzieję&lt;br /&gt;która błyszczy gdzieś w oddali.&lt;br /&gt;Targa ludzkie serca i ich szare dusze.&lt;br /&gt;Ciemna śmierć,&lt;br /&gt;przestaje być straszną&lt;br /&gt;i bieleje nagle pośród czarnych barw.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystko jest ciche&lt;br /&gt;Małomówne&lt;br /&gt;Choć krzyk rozdziera każdą duszę.&lt;br /&gt;Jednak rozpacz to za mało,&lt;br /&gt;aby obudzić świat.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7622185636775386589-1368930956934123758?l=kharas-lesia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/feeds/1368930956934123758/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2009/09/wersz.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/1368930956934123758'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/1368930956934123758'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2009/09/wersz.html' title='Wersz'/><author><name>Lesia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15144810522721186697</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/S4pK9R9pAdI/AAAAAAAAADY/3qaqMm3dbXM/S220/photo-2089.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7622185636775386589.post-958653376271859911</id><published>2009-09-05T17:54:00.000+02:00</published><updated>2009-09-05T18:01:23.091+02:00</updated><title type='text'>A wszystko tak fajnie wiruuujee</title><content type='html'>Jak w tytule. Łeb pęka, wszystko wokół zdaje się wirować. Przesadziłam z tą kawą... A jeszcze bioli się chciałam uczyć. No ale, to potem. Wpierw zrobię porządek, gdyż bałagan w moim pokoju mnie irytuje. Dzisiaj pozbyłam się części książek, toteż moje półeczki nie pękają w szwach i się coś na nich mieści. Powinnam jeszcze zrobić porządek w szafie. I pomyśleć, że kiedyś miałam za mało miejsca. Teraz nie wiem co z tym miejscem zrobić...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chcę studia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pocisnęłam. A na studiach będę jęczeć, że chcę liceum. Chociaż ze mną różnie bywa jak zdołałam się prekonać i to nie raz. Czarne jeansy się poplamiły, nie wiedzieć od czego. crap...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Hm... Wiem. Zrobię porządek, potem odpalam lapa i wysyłam do siebie Szarego, aby móc trochę popisać. W poniedziałek nic takiego na szczęście. Co prawda chemia, na której powinnam umieć wszystko co rok temu, no ale nie wchodźmy w szczegóły. Czuję się trochę, jakby to była niedziela... Nie lubię niedziel. Dlatego powinnam wziąć się w garść i nauczyć się o tych mięczakach, jednak na samą myśl o tym robi mi się nie dobrze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Koniec na dziś.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7622185636775386589-958653376271859911?l=kharas-lesia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/feeds/958653376271859911/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2009/09/wszystko-tak-fajnie-wiruuujee.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/958653376271859911'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/958653376271859911'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2009/09/wszystko-tak-fajnie-wiruuujee.html' title='A wszystko tak fajnie wiruuujee'/><author><name>Lesia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15144810522721186697</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/S4pK9R9pAdI/AAAAAAAAADY/3qaqMm3dbXM/S220/photo-2089.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7622185636775386589.post-8945378493901684562</id><published>2009-09-04T23:31:00.000+02:00</published><updated>2009-09-05T01:05:51.095+02:00</updated><title type='text'>Kharas</title><content type='html'>Leci "Theme of Celestials" zjebczy utwór wykorzystany do gry konsolowej Okami. Coś w nim jest.... w ogóle Japońce dobrą muzę robią (przynajmniej folkową, symfoniczną) Rocka nie będziemy w to wciągac, ale i ten gatunek ma swój urok :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czuję się źle i chce mi się rzygać... No ale nie takie możliwości mego porąbanego układu pokarmowego się zna. Akuratnie mój układ pokarmowy przechodzi do ostateczności tylko i wyłącznie w czasie totalnej niestrawności. Skoro pracuje ciągle..? Co się mu dziwić, że taki mocny. Mięśnie żołądka to ja mam chyba mocniejsze od bicepsu... hiihihih ^^&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj od 17 - 22 na kawo-herbatce u Niuty. Wesołej anglistki uczącej w podstawówce, mamuśce Nilfgaardu :P Trza było kobicie "makulturę" w formie "Wiedźmina" dostarczyć. W sumie... przeczytałabym to raz jeszcze :) Ma swój urok i jest fajnie napisane. Fajnie... Dobrze! A i pośmiać się można i jest się w ciągniętym w tak niecodzienną historię, gdzie bohater, choć ostry kozak i kosiarz, taki idealny do końca nie jest. Niestety Ciri wkurwia jak cholera, no ale w takich wypadkach trzeba przegryźć język i czytać dalej... Mam nadzieję, że ja nie wystylizuję idealnej bohaterki.... Oj mam nadzieję...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gadu gadu... taryfa z Delfinowej na Przewoźników, czyli 6,90. Ojciec po kufelku, więc przyjechać nie przyjechał  a mnie samej prowadzić przecie nie da. Taksiarz coś drętwy, bo za kółkiem siedział trochę jak na skóterku, czyli wyprostowane plecy, siad niczym na fotelu, i łeb przy kierownicy. Myślałam, że śmiać się będzie z takiej "podwózki" no ale zmęczenie chyba wzięło górę nad dobrym humorem. Tymbardziej, że taryfiasz znajdował się wtedy na osowej, a nie na r. Jagiellońskim np.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;XP pędzi przez góry, lasy, rzeki i niziny, pradoliny, doliny, wzgórza, łąki i polskie drogi z szybkością Poczty polskiej (choć raczej kuriera, gdyż prezent wysłany do mnie 2 tyg przed rokiem szkolnym nie dotarł do mnie do dziś) Pozdrowienia dla Poczty polskiej. Ipedał zawiesił się oczywiście... Eh... to wkurzające "Jesteś ofiarą piractwa blah blah blah" rujnuje równowagę elektroniczną mojej stacyjki, która w sumie i tak już wiele przeszła. Nie ma to jak nieczytający płyt DVD-rom, jakkolwiek to nazwać. No ale na szczęście, czasem zlituje się nad biedną mną i łaskawie płytę przeczyta.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;We wtorek sprawdzian z biologii. Nauka w weekend.... Yhy... ciekawe jak mi to wyjdzie. Szczególnie, że jeszcze do chemii powinnam zajrzeć, a mam braki. Wakacje wakacjami, ale szkoda że nasze dane umysłowe nie zostają na dysku, czyli tam gdzie być powinny. Weny nie mam, pisać nie piszę (Starszych) gdyż są na lapie, którego nie chce mi się rozkładać, aby móc wysłać do siebie plik pocztą. Nie no, można by pendrakiem, ale nie chce mi się zbytnio szukać. A szkoda, że ze mnie taki leń, gdyż i wersza tam mam i ów wersz moim skromnym zdaniem nawet mi wyszedł. Przynajemniej jak na moje wymagania. Ech... to chyba jedyna rzecz co tworzę, która mi się w pełni podoba. Bo z rysowaniem to tak różnie, gra na gitarze... przemilczmy... książka? Czasem wydaje mnie się, że mogłoby być lepiej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ach Starsi... No a raczej Szary Jednoróg, choć i tak całą trylogię, będzie trzeba jakoś ynteligętnie nazwać. Może po prostu "Kharas"? No ale... nie nazywajmy na razie niczego co w pełni nie egzystuje. Bo to sensu nie ma, a nuż się fabułą potoczy tak, że inna nazwa będzie lepiej pasowała. Ciekawe kiedy ich skończę.... Mam nadzieję, że późno :P Bo w życiu to jest jeden z mych CELÓW. Napisać coś, co się w pełni nie podoba.... Dziwnie to brzmi, ale chociaż żeby było, tak napisane, na ile mnie było stać. Chyba nie napiszę już książki, w którą włożyłabym więcej serca. A kto wie? Może kiedyś podleze do wydawnictwa i poprosze o oprawienie w okładkę, abym mogła sobie postawić na półce pomiędzy Pilipiukiem i Sapkowskim :) Fajno by było. Mnie do szczęścia wystarczy tylko ten jeden egzemplarz, przeczytany normalnie, jak książkę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Łeb mi chyba zaraz rozsadzi ten komputer... &gt;.&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ach... wyjechać, zacząć coś na własny rachunek i mieć z tego dziką satysfakcję. Móc zrobić coś samemu... Wyjechać... Obejrzeć świat. Może cholera rzeczywiście wyjadę do Afryki? Coraz bardziej mnie ta myśl kręci. Oczywiście wyjechać pod wzgledem zawodowym, czyli na ratunek gatunkom zagrożonym. No ale życie przede mną, nie można mówić chop. Przeżuciłam się na Vicarious'a Toola.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Coś dzisiaj długo, ale jakoś mnie się tak na pisanie zebrało. Nie będę nudzić o szkole. Jest i tyle, to co będzie to będzie i nie chce mi się teraz tego roztrząsać i użalać nad sobą (przynajmniej nie aż tak bardzo)&lt;br /&gt;W sumie to mi się przypomniało, że w Niemczu pogrzebany jest mój drugi wiersz, który pisałam jakoś ... po czytaniu "Rudej Sfory". Trochę przydługawy i tandetny, no ale przynajmniej niektóre odcinki są awesome (czyt. podobają mi się)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rodzicki się dzisiaj znowu pożarły. Czekam na jedno, przy włączonym Dimmu Borgir.&lt;br /&gt;Wszystko blaknie, szarzeje, staje się na porządku dziennym. Durna Bydgoszcz, która mnie nie zachwyca, kojarzy mi się z czymś, od czego chcę uciec... Ech... móc podróżować... Tylko z kim? I o to jest pytanie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;:) Przypomniał mi się koncert Nightwisha... oj ta... chętnie wracam do tego myślami... Szkoda, że mnie na Frontside nie było, trzeba będzie to nadrobić. Z newsów i newsików, Dimmu Borgir straciło dwóch członków. Nie wiedziałam. Nie zależy mi zbytnio na tym. Byleby grali dobrze, a nazywać to oni się mogą jak chcą oraz tak samo wyglądać. No chyba, że istnieje zespół który serio do mnie trafi, choć przyznam ze z Frontside'a to wiem że Demon teksty pisze ^^" A co z resztą to już tak nie koniecznie wiem kto co robi, jak się nazywa itd. Chyba zaraz się położę... Czuje się fatalnie... A to dopiero pierwsze 3 dni. Cóż... jakoś to będzie. Najwyżej pójdę na hodowlę koni i odhaczę kolejny cel w życiu. Może nie do końca spełniony, chociaż... W sumie sama nie wiem czego chcę. Raz wiem, raz nie wiem, raz uważam, że to bez sensu, drugi raz stwierdzam, że to nigdy się nie spełni i tak w kółko. Czym jest życie bez celu? Czy lepsze jest życie z celem, który wydaje nam się nierealny, czy może życie bez celu? Przynajmniej w tym jednym przypadku mamy cel. A to jest chyba najważniejsze. Aby się spełnić i powolutku do czegoś dążyć. Nie na siłę, nawet jak się nie spełni za czasów życia, przynajmniej umrzemy ze świadomością, że gdzieś się dążyło i się nie dotarło. Jednakże przeszłość zawiera w sobie dobre chwile, czego brak przyszłości. Spełnić się... Ale jak? Pisząc Szarego? A jak go skończę...? Nie będę dobrą pisarką, bo potem nie specjalnie będzie mnie obchodziło piśmiennictwo. Poza tym w obecnych czasach ciężko o dobrą książkę. Albo chała, albo takie głębokie, że aż płytkie. Muszę się dolearningować aby móc szukać innych ciekawych dzieł.&lt;br /&gt;Znowu Lost Keys. Idealne wręcz na mój ból łba i mdłości &gt;.&gt; Ale trza przyznać. To są ku... utwory. Różne, zachowujące ten sam styl. A niestety rzadko kiedy znajduje sie taki zespół. Przynajmniej ja niewiele znam. Byleby trafić na kawałek, który po pierwszym przesłuchaniu mnie ruszy. No dobra, dajmy kawałkowi parę szans, bo nim pokochałam Lost Keys minęło jedno odsłuchanie :P Kobita zmienną jest... A w sumie powinnam nauczyć trzymać się własne zdanie. Licząc na to, że jest ono rozsądne i prawdziwe. No ale cóż.. czasem i to nie wychodzi i się jest przekaźnikiem różnych opinii jeszcze innych ludzi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;The Delgados "Light Before we Land" Oł maj got! To już bije totalnie na głowę. Gunslinger girl... Powinnam to chyba obejrzeć... Może jakoś w weekend? Została mi manga. Koło 20 chapterów, więc z uporem maniaka da się zrobić w góra 2 dni. Z Anime już gorzej... Niestety anime nie jest już tak świetne jak OVA.... No ale nic... Japońce rzadko kiedy roibą dobry sequel. Unfortunately... &gt;.&gt;&lt;br /&gt;Zawsze tak mam, że czekam na porę, która ma nadejść a nie nadchodzi.. Aż samej dziw mnie bierze, gdyż tęsknię za jesienią! Porą roku, za którą niespecjalnie przepadam, ale tak, czekam. NA gołe kikuty drzew, na chłodne powietrze oraz miłe muśnięcia słońca. Zima też ma swoje uroki, jednakże... Nasz klimat nie ma zbytnio do zaoferowania i takim o to sposobem mamy wiosnę, lato, jesień i zimną jesień. Ale człowiek szybko się przyzwyczaja... Ja tęksnie za jesienią, gdyż przypomina mi tereny w Jermirze, jak to się całym mokrym trochę zsiadało, a zaraz trochę spadało z konia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chcę umrzyć... &gt;.&lt;&gt;.&lt;&gt;.&gt;&lt;br /&gt;Wracając do Szarego... Przydałoby się Legrą zająć... Natalie w sumie coraz bardziej staje się taką Ciri... No ale cóż... Byleby nie była za mądra, zbyt emo. A najśmieszniejsze jest to, ile siedzi w nas odczuć i osób :) No ale to taka doświadczalna refleksja. Mam dużą frajdę pisząc to. Jeszcze fajniej jest jak komuś się podoba i nie pisze "fajne" tylko po to, aby być grzecznym i miłym i abym dała spokój. Może jestem zbyt wymagająca, ach głupia, ludzi nie zmienisz... No ale cóż... na tym to polega. Często doznajemy zawodu i stwierdzamy, że samotność z kotem przy boku wcale nie jest złym rozwiązaniem. Pozostaje jedynie nadzieja, że może gdzie indziej się uda trafić na kogoś, na osobę różną ode mnie, a jednak.. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ach...&lt;br /&gt;Withered people in a withered world.&lt;br /&gt;Where they feel a shiver of failure's cold.&lt;br /&gt;With white sun which still fades.&lt;br /&gt;With dark arm and heart that hurts.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Myślałam nad druga częścią, ale ni ma. Poza tym mysz odmaga się jedzenia, czytaj ładowania.&lt;br /&gt;"Escapist" oj ta... Dokładnie tak się na co dzień czuję :P No nic. Polezę chyba się oporządzić i spać. Dość już tych wylewów na dzisiaj, szczególnie, że normalnie to wypracowanie mi tyle nie zajmuje.&lt;br /&gt;"A nightingale in a golden cage&lt;br /&gt;That's my locked inside realitys maze.&lt;br /&gt;Come someone make my heavy heart litght(...)"&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7622185636775386589-8945378493901684562?l=kharas-lesia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/feeds/8945378493901684562/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2009/09/kharas.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/8945378493901684562'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/8945378493901684562'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2009/09/kharas.html' title='Kharas'/><author><name>Lesia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15144810522721186697</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/S4pK9R9pAdI/AAAAAAAAADY/3qaqMm3dbXM/S220/photo-2089.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7622185636775386589.post-8509391297010811488</id><published>2009-09-02T21:39:00.000+02:00</published><updated>2009-09-02T21:49:16.087+02:00</updated><title type='text'>.</title><content type='html'>Leci "Lost keys" Toola. Utwór po prostu świetny z gatunku tych, które albo wkurzają, albo oczarowują słuchacza. Myślałam, czy by nie wkleić jakiegoś mojego świeżego wiersza. Naszła mnie taka refleksyjna chwila... as always :P Natknęłam się na inne tworzydło. 1 strofe ma słabą... pod względem gramatycznym, coś a'la Kali lubić wczoraj jeść banana z babanowce w park. Za to przyznam, że trzecia strofa nie jest taka zła. Druga zaś... cóż... ^^" Wołania eskapisty.&lt;br /&gt;A co mi tam. Najwyżej jedna osoba to przeczyta albo jakiś internetowy ktoś.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Searching.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;What the hell are you longing for?!&lt;br /&gt;What's your aim? Which of doors?&lt;br /&gt;Look at yourself and calmly think quite.&lt;br /&gt;We're searching the reason of life!&lt;br /&gt;Born, life, death the three of time.&lt;br /&gt;Does I receive what I always require?&lt;br /&gt;Is human so clever to ask the question:&lt;br /&gt;What is a reason for our prospection?&lt;br /&gt;Deposit of what? Luck? Sad? or may rage?&lt;br /&gt;There is no answers for our age.&lt;br /&gt;We can just stay and look at that door.&lt;br /&gt;And wait for a tranquillity that we're longing for.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;And behind this arcane door&lt;br /&gt;I can see the Kharas field.&lt;br /&gt;There is nothing for me more.&lt;br /&gt;I am at the blast of wind.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;And this is what I've been longing for.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;This world is a little zone.&lt;br /&gt;These paths are forever gone.&lt;br /&gt;We're all totally blind&lt;br /&gt;And red tears are the mirror of mind.&lt;br /&gt;But humans always try&lt;br /&gt;To find this gate to fly...&lt;br /&gt;And between the white cloud and black raven&lt;br /&gt;They who want, retrieve gold way to heavan.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7622185636775386589-8509391297010811488?l=kharas-lesia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/feeds/8509391297010811488/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2009/09/blog-post.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/8509391297010811488'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/8509391297010811488'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2009/09/blog-post.html' title='.'/><author><name>Lesia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15144810522721186697</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/S4pK9R9pAdI/AAAAAAAAADY/3qaqMm3dbXM/S220/photo-2089.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7622185636775386589.post-1282323697756752994</id><published>2009-09-02T21:02:00.000+02:00</published><updated>2009-09-02T21:13:45.618+02:00</updated><title type='text'>On the Morning Dew</title><content type='html'>A temat taki, bo utwór... taki jakiś urzekający. W każdym bądź razie wleciał mi w ucho i zrobił to po raz któryś, także gratulacje dla grupy Elvenking, gdyż nie wiele utworów potrafi mnie tak urzec.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2 września. Brr. Jutro 2x polskie z Szatą i na dodatek fiza z Wojciechem. Czekam tylko i wyłącznie na drogę jaką poprowadzi mnie przeznaczenie i z góry wiem, że to będzie jeden wielki kanion, w którym będzie się schodziło w dół, a zaraz potem właziło ostro pod górkę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;First day of school.&lt;br /&gt;Dobre rzeczy:&lt;br /&gt;Biegaliśmy w kółko tylko godzinę, gdyż o 7.10 była wf-owa lekcja organizacyjna.&lt;br /&gt;Dowiedzieliśmy się, że Wilant zmienił wiarę (oł maj gosh jak to brzmi 0.0)&lt;br /&gt;Pani od angola okazała się być miła i zdaje się być nie cisnącą (too hard)&lt;br /&gt;Wyjątkowo w tmy semestrze nie doszedł do naszej klasy żaden nowy łepek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rzeczy złe...&lt;br /&gt;WF-y RANO!&lt;br /&gt;4x na 7.10!&lt;br /&gt;Gópia baba z PO, która zabiera mi aż jedną godzinę życia w miesiącu, po to, abym MOŻE dostałą celujący. (Choć raczej nie, bo ćwiczeń z tego przedmiotu nie będę robić dla zasady)&lt;br /&gt;Nie wyspałam się ;) (No tak... 5 - rano to nie 11.30...)&lt;br /&gt;Zbliża się polski i inne ciekawe przedmioty, as interesting as they not.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mniej więcej po równo. Cóż, pierwszy dzień.&lt;br /&gt;A jutro na 9.50, więc świętuję... ^^&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pragnę pozdrowić moje małe OZI (osobowe żródło informacji - tak żródło [taki neologizm]) które chętnie zdradzi mi tajniki Ensiferum *tee hee*&lt;br /&gt;Panią od niemca, za to że: uczy niemca, i zapomniała o ABI lecz o sprawdzianie jaki zalga pewno sobie przypomni,............... oraz za to, że swym skrzywieniem twarzy dała mi do zrozumienia jak bardzo urzekający jest mój tekkenowski rysunek o Anglii i Niemczech.&lt;br /&gt;Księdza za to, że wygrał naszą klasę grając w orła i reszkę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I to na razie. Teraz pójdę po trochę cukru i się odmóżdżę. Jutro na 9.50, żyć nie umierać ^-^ (Choć parę tygodni wcześniej wydrapałabym oczy każdemu, kto choćby przez przypadek obudziłby mnie o tej porze)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Greetings.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7622185636775386589-1282323697756752994?l=kharas-lesia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/feeds/1282323697756752994/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2009/09/on-morning-dew.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/1282323697756752994'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/1282323697756752994'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2009/09/on-morning-dew.html' title='On the Morning Dew'/><author><name>Lesia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15144810522721186697</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/S4pK9R9pAdI/AAAAAAAAADY/3qaqMm3dbXM/S220/photo-2089.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7622185636775386589.post-4118900619658380864</id><published>2009-08-31T15:52:00.000+02:00</published><updated>2009-08-31T15:57:10.698+02:00</updated><title type='text'>Oł Majn Got!</title><content type='html'>Gruszka stwierdziła, że się rozkręcam. No, nie dosłownie, ale sens jest tylko jeden. Załatwiłam sobie Gazete "Manga" nr 1 :D Orgasmii!&lt;br /&gt;Mój PMS się odezwał i posprzątałam trochę w pokoju. Odkurzyłam, a znając moje chęci to bardzo dużo.&lt;br /&gt;NFS zainstalował się grzecznie, jednak czasem potrafi się nagle wyłączyć. Zazwyczaj kiedy ktuś pisze na tlenie, na szczęście gierka posiada w sobie coś takiego jak autozapis.&lt;br /&gt;Teraz siedzę sobie przed kompem, Tool leci, przede mną szkicownik i ołówki, moi przyjaciele glut i kohiglut, którzy niedługo staną się całością, znowu wyskoczyło mi zawiadomienie że padłam ofiarą piractwa blah blah blah... Blah blah blah blah blah blah, blah blah i blah.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Greeblah..&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7622185636775386589-4118900619658380864?l=kharas-lesia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/feeds/4118900619658380864/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2009/08/o-majn-got.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/4118900619658380864'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/4118900619658380864'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2009/08/o-majn-got.html' title='Oł Majn Got!'/><author><name>Lesia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15144810522721186697</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/S4pK9R9pAdI/AAAAAAAAADY/3qaqMm3dbXM/S220/photo-2089.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7622185636775386589.post-1877830223306146323</id><published>2009-08-31T08:57:00.001+02:00</published><updated>2009-08-31T09:21:28.755+02:00</updated><title type='text'>Poranne refleksje</title><content type='html'>Nareszcie stacja i normalny internet, który jest szybszy niż 230kb/s i jednak ściąga pliki mające 2,7mb.&lt;br /&gt;Nareszcie w domu. Włażę - syf w pokoju. Uporałam się z tym i doszłam do wniosku, że malowniczy porządek mego zakątka psuje kapa, która za cholerę nie chce się wyprostować. Nie mam tutaj moich głośników i musi mnie zadowolić to, co zostało wbudowane w matryce.... &lt;fail&gt; &lt;epic&gt;&lt;br /&gt;Ale szczytem szczytów było to, co stało się po włączeniu stacji. Microsoft uprzejmie mnie poinformował, że mam pirackie oprogramowanie :) Jakbym nie wiedziała :) I teraz ten ****** znaczek będzie widniał w dolnym rogu ekranu prawdopodobnie do usranej śmierci tego systemu. Jeee! Nie moja wina, że w ***** (pozdrowienia dla panów z serwisu) zainstalowali mi piracki xp. Chociaż, jakby się nad ty zastanowić, to wolę to xp niż viste buisness, która się rozwalała co parę minut i była wyraźnie skłócona z niektórymi programami mojej stacji.&lt;br /&gt;Dzisiaj odmóżdżanie, ale w gre wchodzi niestety tylko NFS i Oblivion. Wiedźmin postanowił zostać na łonie natury zwanej Niemczem i muszę czekać do 18, aż rodzicki mi go przywiozą.&lt;br /&gt;W dodatku dupa, bo Gej i Nyreczek dotrzymują towarzystwa wiedźminowi, więc na osowej mam jedynie akustyka ze starymi strunami. Jakoś to będzie. Stroik mam w kompie, a dla palców to będzie dobry wysiłek, jednak nie obraziłabym się, gdyby Nyreczek był jednak ze mną.&lt;br /&gt;Co jeszcze.... Verenko, ja mam chyba PMS, od wczoraj jestem nie w sosie i w dodatku ta dzienna seria niefortunnych zdarzseń, która zawsze mnie musi spotkać ^^" Jak się NFS nie zainstaluje z łaski swojej to się wkurwię... ^^&lt;br /&gt;No nic, przynajmniej dziecko pomyślało i wzięło ze sobą szkicownik i ołówki. Dokończę bohaterkę książki w wersji chibi i może zacznę coś nowego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Greetings dla ludzi, którzy chcieli, chcą, bądź to przeczytali.&lt;/epic&gt;&lt;/fail&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7622185636775386589-1877830223306146323?l=kharas-lesia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/feeds/1877830223306146323/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2009/08/poranne-refleksje.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/1877830223306146323'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/1877830223306146323'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2009/08/poranne-refleksje.html' title='Poranne refleksje'/><author><name>Lesia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15144810522721186697</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/S4pK9R9pAdI/AAAAAAAAADY/3qaqMm3dbXM/S220/photo-2089.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7622185636775386589.post-7933240155727036070</id><published>2009-08-31T00:26:00.000+02:00</published><updated>2009-08-31T00:37:57.359+02:00</updated><title type='text'>Nocne refleksje</title><content type='html'>I stało się. 30 sierpnia, wigilia tej słynnej i nielubiane daty. Tak... wigilia wybuchu II wojny światowej. Idealna data, żeby móc się wyżyć i ostatniego tego wspaniałego okresu, odmóżdżyć. Need for speed (o ja wale), Wiedźmin (lubie rpgi), Obliviona trochę (jak wcześniej) oraz książka (Lalka... -_-") &lt;br /&gt;No i skończy się czas, gdzie siedziało się na stryszku w Niemczu i pisało "Szarego"... W sumie, powinnam zająć się "Bractwem" &lt;thinking&gt;, no ale to z innej beczki zupełnie ^^"&lt;br /&gt;Teraz pozostaje mi przetrącać kioski i szukać "Mangi" &lt;ło losie&gt; Chociaż... w 3 numerze nie obraziłabym się, gdyby raster w prezentach dali ^w^ Oraz kredki załatwić sobie powinnam... Mam parę dyszków, więc SZALart z przyjemością mi coś z Krakowa podeśle, a kto wie, może i na kolejna serie z Przygód Kubusia Wędrowycza starczy.&lt;br /&gt;Wszystko dobre co się dobrze kończy. Niemcz zapewne odwiedzę za rok, gdyż będę potrzebowała regeneracji po przetyranym roku szkolnym. Ach witajcie sprawdziany i inne szkolne bzdety, które mało się dla mnie liczą. Witajcie godziny spędzone w tej budzie i odliczania do kolejnych dni wolnych oraz wakacji. Witajcie narzekania na brak wolnego czasu, chociaż jest on pod dostatkiem. No dobra, byleby natchnienie jako takie mieć i oby słowa się kleiły w jakiś sens, no i żeby kreska się wyrobiła :D I żeby Nyreczek oraz Gej fajnie brzmieli.&lt;br /&gt;Darn, normalnie jak postanowienia na nowy rok... Ups.. ano jest nowy...  &gt;.&lt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7622185636775386589-7933240155727036070?l=kharas-lesia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/feeds/7933240155727036070/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2009/08/nocne-refleksje.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/7933240155727036070'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/7933240155727036070'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2009/08/nocne-refleksje.html' title='Nocne refleksje'/><author><name>Lesia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15144810522721186697</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/S4pK9R9pAdI/AAAAAAAAADY/3qaqMm3dbXM/S220/photo-2089.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7622185636775386589.post-2448680538735675912</id><published>2009-08-30T23:43:00.000+02:00</published><updated>2009-08-30T23:47:44.533+02:00</updated><title type='text'>World of Kharas</title><content type='html'>No dobra. Namówiłam się. Człowiek - zwierzę stadne wszędzie się wpierdzieli kupą, a jako że ta owa... "grupka" jest mi bliska, toteż się dałam namówić i chętnie wlezę w głąb internetu. Geez... zabrzmiało płasko, whatever.&lt;br /&gt;Nie wiem co będę pisać, pewno głupoty, no ale cóż. Stało się...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Greetings&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A dlaczego world of Kharas.... ;&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7622185636775386589-2448680538735675912?l=kharas-lesia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/feeds/2448680538735675912/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2009/08/world-of-kharas.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/2448680538735675912'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7622185636775386589/posts/default/2448680538735675912'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kharas-lesia.blogspot.com/2009/08/world-of-kharas.html' title='World of Kharas'/><author><name>Lesia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15144810522721186697</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_pSrcp6EZu_c/S4pK9R9pAdI/AAAAAAAAADY/3qaqMm3dbXM/S220/photo-2089.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry></feed>
